Archiwa tagu: SEO

Kto powinien optymalizować content – specjaliści SEO czy copywriterzy?

Pozycjonowanie

SEO oraz content marketing mają wiele wspólnego, ale to wciąż dwie odrębne dziedziny. Czy powinno się powierzać specjaliście SEO zadania należące typowo do content marketingu i vice versa?

Właściciele stron często nie widzą różnicy miedzy SEO a content marketingiem, stąd wiele ofert dotyczących połączonych działań w tym zakresie. Moim zdaniem jedna osoba nie może zająć się porządnie obiema tymi kwestiami. Oczywiście, optymalizacja strony wiąże się silnie z contentem, który jest częścią pracy SEOwca. Ale czy to oznacza, że najlepszą osobą do optymalizacji Twojej treści będzie ktoś zajmujący się SEO? Czy powinniśmy zrzucić ten ciężar na osobę piszącą dany tekst – copywritera? Nie są to pytania, na które bez problemu da się jednoznacznie odpowiedzieć.

Umysł ścisły vs kreatywny

SEO to więcej niż sztuka znajdowania się na szczycie rankingów wyszukiwania. Właściwie, SEO tak naprawdę ma ze sztuką niewiele wspólnego, nawet nie ma w nim wiele kreatywności. Większość czasu specjalista SEO spędza na analizie i naprawie problemów architektonicznych strony.

Większość stron – nawet tych postawionych w WordPressie – ma mnóstwo przeróżnych problemów. Moim zdaniem około 60-70% z nich to kwestie strukturalne, niemające związku z contentem.

Nie należy jednak bagatelizować wpływu contentu na SEO. Właściwie, są one powiązane ze sobą w cyklu, polegają na sobie nawzajem. Content nie przyniesie dużo odwiedzin organicznych jeśli nie będzie stało za nim dobre SEO. Z drugiej strony witryna idealna pod względami technicznymi nie wypozycjonuje się bez odpowiedniego contentu.

Ta właśnie zależność między dobrym contentem a technicznym SEO może sprawić, że strony z ograniczonym budżetem mają problem by osiągnąć sukces. Jeśli miałbyś wybrać tylko jedną strefę w którą zainwestujesz, to co wybierzesz? A może wolisz robić to i to po trochu i liczyć na jak najlepsze rezultaty? Ciężki wybór. W praktyce potrzebujesz obu czynników aby osiągnąć sukces.

Rola specjalisty SEO w contencie

Choć wcześniej pisałem, że SEO nie jest zbyt kreatywne, nie oznacza to, że ta cecha nie przydaje się w rozwiązywaniu technicznych problemów. W pełni kreatywność przydaje się jedynie w przypadku dopasowania słów kluczowych do contentu. W sumie to nie jestem przekonany, czy to praca dla SEOwca.

Gdy bierzemy pod uwagę content jako część procesu optymalizacyjnego, SEO powinien być odpowiedzialny za badanie i wybór odpowiednich fraz kluczowych. Nie jest to praca dla copywritera, jego rolą jest zintegrowanie dostarczonych słów kluczowych z tworzonym contentem. To copywriter ma napisać artykuł, który będzie miał naturalnie wplecione słowa kluczowe przyjazne dla przeglądarki.

Osoba zajmująca się SEO powinna następnie gotowy artykuł dostosować pod pozycjonowanie. Ustawić tytuły, opisy, upewnić się, ze tworzony content jest unikalny oraz łatwy do zindeksowania przez algorytmy wyszukiwarek.

Rola copywritera w SEO

Moim zdaniem, osoba tworząca content musi wiedzieć więcej o SEO niż osoba zajmująca się SEO musi wiedzieć o tworzeniu contentu. Uważam tak, ponieważ napisanie porządnego, zoptymalizowanego contentu wymaga zrozumienia działania wyszukiwarek internetowych oraz ich potrzeb.

Copywriter powinien zawsze skupiać się na odbiorcy. Musi zaspokoić ich potrzeby. Jednak nie może zignorować preferencji wyszukiwarek internetowych. Dobre zrobiony content powinien być przyjazny zarówno dla użytkownika, jak i wyszukiwarek.

Bez wiedzy o SEO, content będzie musiał być prawdopodobnie napisany od nowa pod pozycjonowanie. Lepiej oszczędzić sobie czas i nauczyć copywritera podstawowych zasad SEO, żeby zawsze mieli pod uwagę wyszukiwarki. Oczywiście, nawet dobrego copywritera powinien kontrolować SEOwiec i w razie potrzeby podesłać sugestie dotyczące modyfikacji napisanego contentu.

Jak oszczędzać czas w pozycjonowaniu?

leadów

Na początek kilka statystyk. Google dokonuje około 600 zmian w algorytmie szukającym w ciągu roku. 93% aktywności w sieci zaczyna się od wpisania frazy w wyszukiwarkę. Co roku ludzkość wpisuje co najmniej 2 biliony fraz w wyszukiwarki. To nie błąd ani błędne tłumaczenie z angielskiego, gdzie billion = miliard. Naprawdę wykonujemy ponad 2000 miliardów wyszukiwań rocznie.


 

Nic dziwnego, że SEO w dzisiejszych czasach wydaje się wielu osobom tak bardzo skomplikowane. Starasz się przez długie tygodnie i dopiero potem widać jakieś efekty Twojej pracy. Jak nadążać w tym ciągle zmieniającym się środowisku? Istnieją sposoby na zaoszczędzenie czasu, postaram się je przedstawić poniżej.

Kup reklamę PPC by od razu znaleźć się na szczycie wyników wyszukiwania

Możesz spędzić tygodnie przebijając się przez tonę słów kluczowych do pozycjonowania lub po prostu kupić reklamę w Google i znaleźć się do razu na szczycie. Oczywiście, nie jest to stuprocentowa recepta na sukces, normalne pozycjonowanie też jest potrzebne. Takie działania pozwalają jednak w międzyczasie powoli budować swoją pozycję i przy okazji generować już jakiś widoczny ruch. Dzięki reklamom PPC łatwiej będzie Ci również odkryć dochodowe słowa kluczowe.

Zrób porządny audyt swojej strony

Zanim przejdziesz do sprawdzania różnych metod na poprawienie swojej pozycji w rankingach wyszukiwania, najpierw przeprowadź porządny audyt swojej strony internetowej. To jedna z tych rzeczy, które i tak będziesz musiał w pewnym momencie zrobić, a nie ma sensu odkładać tego na później. Dzięki audytowi zobaczysz, czy Twoje pozycjonowanie pasuje do dzisiejszych standardów, czy nie jest przestarzałe, co może źle wpłynąć na Twoje SEO.

Bądź leniwy – niech inni zrobią Twoją robotę

Możesz być ambitny i pracowity. Nie oznacza to jednak, ze czasem nie pójść lepiej na skróty. Jeden z moich znajomych zastosował taką taktykę na swoim blogu firmowym. Zapostował na Facebooku tytuł artykułu i pozwolił czytelnikom zrobić resztę. Oczywiście nie każdy może sobie na to pozwolić, ale content generowany przez użytkowników może pozytywnie wpłynąć na Twoją stronę:

  • Recenzje i oceny wpływają na społeczny dowód jakości Twoich produktów czy usług. Ktoś pochwalił czyjś artykuł? Może warto go przeczytać?
  • Ocenianie produktów gwiazdkami przechodzi potem do SERP, co zwiększa współczynnik CTR.
  • Pozwalaj użytkownikom dodawać własne zdjęcia swoich produktów. Dzięki temu poprawi się pozycjonowanie w Google Grafika oraz zwiększy wiarygodność.

Badania wskazują, że kampanie marketingowe wykorzystujące generowany przez użytkowników content mają 20% większy wpływ na decyzje kupującego. Gra jest warta świeczki.

Powiedz swoim SEO-wcom, że kampanie PPC są bardziej efektywne

Ten podpunkt można traktować pół żartem, pół serio. Jeśli masz zatrudnionego specjalistę SEO, napomknij mu, że osoby, którym zleciłeś kampanię PPC, przynoszą lepsze wyniki mniejszym kosztem. Wpłynie to na ambicję specjalistów SEO, którzy będą za wszelką cenę starali się udowodnić, że są w błędzie.

Tę taktykę radzę stosować jedynie w ostateczności, nie jestem zwolennikiem takiego traktowania SEO-wców. Mówię to jednak z własnego doświadczenia, słyszałem takie opinie od klientów wiele razy. Tłumaczę im wtedy, że w przeciwieństwie do PPC SEO nie jest sprintem, tylko maratonem i opłaca się dużo bardziej w długim terminie.

Jeśli coś Cię przerasta, poszukaj pomocy

Czasem nawet najlepsi specjaliści SEO nie mogą zrobić wszystkiego samemu. Nie można wiedzieć wszystkiego na każdy temat. Jeśli nie potrafisz znaleźć luki w swojej strategii SEO, czy pomimo długich działań nie widać żadnych rezultatów, warto zwrócić się do osoby trzeciej o pomoc. Dzięki temu może wspólnie uda Wam się znaleźć jakieś rozwiązanie bieżących problemów. Czasem może Ci umknąć coś banalnie prostego, co od razu wpadnie w oko drugiej osobie. Dlatego praca zespołowa jest tak ważna w pozycjonowaniu stron.

Świeże spojrzenie na SEO dla firm B2B

SEO

Dawniej osiągnięcie pierwszego miejsca w rankingach wyszukiwania dla danego słowa kluczowego było celem wartym do osiągnięcia. Wystarczyło stworzyć listę słów kluczowych, napisać mnóstwo postów po 200-300 słów, dzięki czemu na Twojej stronie pojawił się dodatkowy ruch.

Dziś już to tak nie działa. W 2017 roku wyszukiwarki internetowe działają inaczej, dlatego firmy świadczące usługi B2B powinny to zrozumieć. SEO nie polega już na tym, żeby optymalizować stronę internetową pod słowa kluczowe. Zamiast tego SEO ma na celu optymalizację Twojej firmy w taki sposób, żeby grupa docelowa mogła ją znaleźć pod wieloma słowami kluczowymi i na różnych stronach w wyszukiwarce.

Oznacza to, że jeśli chcesz optymalizować swoją stronę pod SEO, musisz połączyć korzyści płatnego wyszukiwania, wyników organicznych i obecności w sieci.

Dlaczego warto łączyć różne czynniki w pozycjonowaniu pod SEO?

Według statystyk prowadzonych przez HubSpot, firmy B2B mają przeciętny współczynnik CTR na poziomie 2,55%. Z innego badania przeprowadzonego przez Advanced Web Ranking wynika, że pierwsza pozycja w rankingach organicznych ma współczynnik CTR na poziomie bliskim 30%. Co z pozostałymi 70%?

To jest właśnie kawałek tortu do ugryzienia przez Ciebie! Nie musisz być najlepszy w branży, pewnie nawet Cię na to nie stać. Jeśli Twoja strategia SEO będzie się opierać na pozycjonowaniu całej strony internetowej, możesz uszczknąć nieco więcej niż konkurencja.

Firmy B2B powinny skupić się na mniej popularnych frazach. Ciężko wypozycjonować frazę „najlepszy [nazwa usługi]”. Z drugiej strony można poszukać innych słów kluczowych, często składających się z większej liczby słów i to pod nie pozycjonować swoją witrynę. W ten sposób możesz pojawić się wysoko w wynikach wyszukiwania dla mniej popularnych fraz. Mimo to dzięki temu, że osoby wpisujące długie słowa kluczowe zazwyczaj szukają konkretnego produktu lub usługi, masz większą pewność, ze znajdą to u Ciebie.

Pozycjonuj markę, nie witrynę

W powyższym nagłówku chodzi o myślenie „big picture”. Pozycjonuj nie witrynę, a markę. Postaraj się dotrzeć do niezależnych blogerów i przedstawić im swój produkt lub usługę. Jeśli zgodzą się ją zrecenzować, nie tylko uzyskasz wartościowy link zewnętrzny, ale również (oczywiście w przypadku pozytywnych opinii) zwiększy się szansa, że potencjalny kupiec trafi na daną recenzję i zdecyduje się na Twój produkt.

W dzisiejszych czasach konsumenci (w tym przedstawiciele firm) raczej nie kupują usług czy towarów od razu na stronie sprzedawcy. Wcześniej porównują je z produktami czy usługami konkurencji i decydują się na najlepsze rozwiązanie. Według badania przeprowadzonego przez Avanade, aż 61% klientów B2B czyta recenzje na stronach trzecich przed decyzją o zakupie.

W podobny sposób pozycjonuje również Google. Strony zawierające porównania różnych produktów są dodatkowo premiowane i umieszczane wyżej w rankingach. Dlatego musisz generować jak największą liczbę recenzji. Clutch zbadał tę kwestię dla firm B2B. Okazuje się, że każda nowa recenzja dodaje około 20 wejść w ofertę danej firmy. Może się to wydawać niewiele, ale jako przedstawiciel firmy B2B wiesz, że nie jest ona nastawiona na masówkę, a na dobrze dopasowane rozwiązania dla danych przedsiębiorstw.

Z tego powodu, jeśli chcesz zwiększyć widoczność swojej firmy B2B, a także wygenerować więcej leadów, musisz zastanowić się nad zdobyciem dobrej pozycji na stronach zbierających recenzje. Warto wykupić reklamy na takich stronach. PPC w odpowiednich miejscach jest równie skuteczne co klasyczne SEO. Jak wspomniałem na początku artykułu, rzeczywistość dotycząca pozycjonowania zmieniła się w ostatnich latach.

Czy przejście na HTTPS może pomóc w SEO?

link-buildingowej

Na pytanie z tytułu tego artykułu możemy odpowiedzieć jednym zdaniem. Tak, to pomaga. Google chce uczynić sieć bardziej bezpieczną i zachęca twórców stron internetowych do korzystania z protokołu HTTPS. Od niedawna HTTPS jest jednym z czynników wpływających na pozycję w rankingach. Nie jest może kluczowy, ale zawsze daje dodatkowe punkty.

Mimo zalet dotyczących SEO, większość stron jeszcze nie migruje na HTTPS. Według badań przeprowadzonych przez SEMrush wzrost stron wykorzystujących HTTPS różni się w zależności od branży. Dodatkowo większość największych stron internetowych wdrożyła już bezpieczne wersje witryn.

Wykorzystywanie stron HTTPS nie jest jeszcze tak powszechne jak mogłoby się wydawać. Obecnie około 25% całego ruchu w sieci odbywa się na stronach HTTPS. Według Statoperator w czerwcu 2016 roku 10,2% stron z pierwszego miliona największych witryn ma domyślnie włączoną obsługę HTTPS.

Użycie HTTPS pośród najlepszych 100 000 witryn

Po zmniejszeniu przedziału do 100 000 największych witryn internetowych, można zauważyć trzykrotny wzrost popularności stron z HTTPS między rokiem 2014 a 2017. W ciągu ostatnich trzech lat liczba stron HTTPS wśród najlepszych 100 000 zwiększyła się z 7,6 do 31,5%. Spodziewamy się, że w ciągu najbliższych dwóch lat HTTPS będzie na ponad połowie stron internetowych z powyższej listy.

Wykorzystanie HTTPS pośród najlepszych 5000 witryn podzielonych na branże

W kolejnej części badania należy sprawdzić jak wiele z najlepszych 5000 stron podzielonych na 25 branż korzysta z HTTPS. Z badania wynika, że 41% stron wykorzystuje obecnie HTTPS.

Patrząc na poszczególne branże, 316 stron należących do kategorii sztuki i rozrywki korzysta z HTTPS, dzięki czemu ta branża ma największą liczbę stron zabezpieczonych HTTPS. Trzy branże z największym odsetkiem zabezpieczonych hasłem to: finanse (77%), Internet i łączność (63,91%) oraz biznes i przemysł (62%).

Jeśli spojrzeć na drugą stronę medalu, branże z najmniejszym odsetkiem stron wykorzystujących HTTPS to wiadomości (11,25%) oraz sport (15,95%).

Wykorzystanie HTTPS spośród firm Fortune 500 z podziałem na branże

SEMrush przeanalizował również największe amerykańskie przedsiębiorstwa. Najprostszym sposobem było wykorzystanie listy Fortune 500. Podobnie jak w poprzednim przypadku, najwięcej firm korzystających z HTTPS było w branży finansowej (70%) i usługach dla biznesu (74%). Z drugiej strony najmniejszy odsetek HTTPS był wśród firm z branży lotnictwa i obrony (8%) oraz chemicznej (9%).

Wykorzystanie HTTPS i jego korelacja z rankingiem Google

Aby sprawdzić korelację pomiędzy pozycją w rankingu wyszukiwania a wykorzystaniem HTTPS, SEMrush wylosował 100 000 fraz kluczowych na których przeprowadzono badanie.

Blisko 45% rezultatów na pierwszym miejscu oraz blisko 50% rezultatów na miejscu drugim było zabezpieczone przez HTTPS. Różnicę między pierwszym a drugim miejscem można wytłumaczyć innymi czynnikami wpływającymi na SEO.

Choć pierwsze wyniki dla poszczególnych fraz wyszukiwania ma mniejszy odsetek stron HTTPS niż drugi i trzeci wynik, im dalej tym ciekawiej wygląda sytuacja. Im niższy wynik na stronie wyszukiwania, tym mniejszy odsetek stron zabezpieczonych HTTPS. Ciężko jednak powiedzieć, czy to HTTPS jest przyczyną dalszego miejsca w rankingu, czy to raczej ogólna strategia SEO może być lepsza, a co za tym idzie, szanse na wdrożenie HTTPS są wyższe.

Zalety korzystania z HTTPS

Bezpieczeństwo i prywatność. Główną zaletą HTTPS jest fakt, że strona jest przez to bezpieczniejsza dla użytkowników. Jest to szczególnie ważne na stronach, gdzie użytkownicy podają poufne informacje – dane karty, numer PESEL itp.

Zaufanie. HTTPS to najprostszy sposób na zyskanie zaufania użytkowników. Należy dbać o zgodność certyfikatów, w przeciwnym razie jeśli będziesz twierdził, że Twoja strona ma HTTPS, a tak nie będzie, Google wyświetli odpowiednie ostrzeżenie o niebezpiecznej stronie.

Jak nie wpaść w pułapki w SEO

SEO

W poniższym artykule zwrócę uwagę na kilka strategii SEO które są uważane za istotne, jednak się już nieco przeterminowały. Tworzenie dobrej strategii SEO powinno być oparte na aktualnych informacjach. Coś co działało jeszcze 4-5 lat temu, dziś wcale nie musi być dobrym pomysłem. Dlatego warto na bieżąco pogłębiać swoją wiedzę. Podobnie jak w wielu innych dziedzinach, w SEO należy ciągle się rozwijać.

Problem zdrowego rozsądku

Często spotykanym problemem jest to, że nasze pomysły wydają się rozsądne i że mają sens. To jeszcze nie oznacza, że się sprawdzą. Przez tysiące alt myśleliśmy, że ziemia jest płaska, było to rozsądne biorąc pod uwagę stan wiedzy. Opieranie się na „rozsądnych pomysłach” własnego autorstwa nie zawsze przyniesie oczekiwane efekty.

Korelacja nie implikuje przyczynowości

Klasyczny problem z niezrozumieniem statystyki – istnienie korelacji miedzy dwoma czynnikami nie oznacza, że jeden powoduje drugi. Popularna statystyka przytaczana w internecie mówi, że wraz ze wzrostem globalnej przeciętnej temperatury spadała liczba piratów. Nie znaczy to jednak, że wyższe temperatury spowodowały zmniejszenie populacji piratów.

Podobny problem powstał parę lat temu na gruncie SEO. Ktoś zauważył, że strony znajdujące się najwyżej w wynikach wyszukiwania mają profile na Facebooku z większą liczbą polubień. Osoba ta doszła do wniosku, że liczba lajków na Facebooku jest jednym z czynników przy ocenianiu stron internetowych przez Google. Oczywiście szybko okazało się, że jest to kompletna bzdura, zarówno wysoka pozycja w SERP jak i popularność profilu na FB wynikały z ogólnej wysokiej rozpoznawalności witryn.

Problem z obserwacją

Kolejna rzecz, której powinniśmy być świadomi. Perspektywa osoby obserwującej pewne zdarzenia wpływa na jej ocenę sytuacji. Szczególnie lubimy słuchać autorytetów w danej dziedzinie, nawet jeśli mogą się mylić. Taka sytuacja często zdarza się w SEO, szczególnie przy zmianach algorytmów. Zazwyczaj kończy się to tym, że osoby mające największe poparcie i popularność wygłaszają poglądy na temat opublikowanych zmian, a cała reszta branży mająca inne poglądy jest ignorowana.

Przykładem jest słynny Phantom Update z 2015 roku, gdy Google wprowadziło nieznane zmiany. Większość branży uznała, że Google celuje w strony ze słabym user experience. Jeden z niewielkich blogów SEO starał się zaprzeczyć tej teorii, gdyż zauważył, że niektóre strony „oberwały” mocniej mimo iż były dobre pod względem user experience. Nikt nie brał pod uwagę tych rewelacji, tak naprawdę do dziś nie wiadomo, na czym dokładnie polegał ten update. Wiadomo tyle, że tak naprawdę nie było żadnej aktualizacji algorytmów, a jedynie kalibracja obecnych.

Nie wszystkie aktualizacje uderzają w spam

Bardzo ważny podpunkt. Za każdym razem gdy Google wprowadza jakieś zmiany w algorytmach, branża SEO jest przekonana, że celuje w jakiś rodzaj spamu i stara się z nim walczyć. Patrząc przez pryzmat historii, zmiany w algorytmach Google zawsze uderzały tak samo w content wysokiej jakości jak i ten śmieciowy. Jednak z jakiegoś powodu branża SEO stara się unikać tematu spadku w rankingach dobrego contentu.

Dlatego podejście, że każda zmiana algorytmu uderza w spam, jest błędne. Weźmy pod uwagę chociażby marcowe ogłoszenie Google o przyszłym wprowadzeniu „mobile first ranking”. Będzie to oznaczało, że osobno będą oceniane desktopowe wersje stron, a osobno mobilne. Co więcej, to wersje mobilne będą oceniane w pierwszej kolejności i to im będzie przypisywana większa ranga. Dlatego należy zawsze mieć wersję mobilną stron internetowych, gdyż w niedalekiej przyszłości brak takowej doprowadzi do mocnych spadków w rankingach.

Jak stworzyć chwytliwe tagi tytułowe dobre dla SEO?

SEO

Możesz się zastanawiać, czy taka prosta rzecz jak tagi tytułowe wciąż jest istotna w dzisiejszym SEO. Jeśli spojrzymy na statystyki kliknięć, okazuje się, że tak! Wiele osób może potwierdzić, ze po zmianie struktury tagów tytułowych zwiększyły się odwiedziny na stronie. Chwytliwe tagi tytułowe zwiększą wskaźnik CTR, co w dłuższym terminie przeniesie się również na pozycję w wynikach wyszukiwania. Jak skonstruować dobre tagi tytułowe?

Liczby

Ludzie uwielbiają wszelkiego rodzaju statystyki i rankingi. Tagi tytułowe w stylu „6 sposobów na gładką cerę” czy „Jak zaoszczędzić 15% na energii elektrycznej” z pewnością przyciągną użytkowników. Wszystko wynika z działania naszego umysłu. Staramy się szukać konkretnych informacji. Gdy zobaczymy na stronie wyników wyszukiwania kilka artykułów, ale tylko jeden z nich będzie miał liczby w tagu tytułowym, to istnieje wysoka szansa, że właśnie tę stronę wybierzemy. Statystyki potwierdzają, że strony mające w tagach tytułowych wartości liczbowe mają wyższy współczynnik CTR.

Daty

Kolejny punkt związany częściowo z powyższym. Gdy szukamy informacji na dany temat, chcielibyśmy żeby były one najbardziej aktualne. Dlatego w artykułach ponadczasowych warto w tagach tytułowych dodawać końcówkę „2017” czy nawet „maj 2017”. Jeśli korzystasz z WordPressa, możesz zainstalować wtyczkę Yoast SEO, która automatycznie będzie umieszczać i aktualizować daty na końcu tagów tytułowych. Jeśli będziesz to robić, upewniaj się, że zamieszczone informacje na pewno są aktualne.

Długość

Ten podpunkt jest najbardziej kontrowersyjny, są różne podejścia do tematu. W przypadku długości tagu tytułowego należy znaleźć złoty środek. Z jednej strony tagi tytułowe mające po 2-3 słowa będą zdecydowanie za krótkie. Z drugiej strony tag mający więcej niż 10 słów na pewno też nie przejdzie.

Wykorzystuj najważniejsze słowa kluczowe dla danego tematu. Pamiętaj, że musisz się zmieścić w 50-60 znakach. W innym przypadku Google utnie końcówkę Twojego tagu tytułowego. Według badań przeprowadzonych niedawno lepiej mieć za krótki tag tytułowy niż za długi.

Synonimy i warianty

Kolejna bardzo ważna rzecz w tagach tytułowych. Użytkownicy wpisują w wyszukiwarkę różne frazy, nawet jeśli szukają tego samego, słowa kluczowe mogą się różnić. Dlatego warto pomyśleć o tym co mogą wpisać użytkownicy szukający informacji. Powiedzmy, że zajmujesz się transportem osób. Pierwsza myśl, jaka przychodzi do głowy, to „tanie taxi”. Super, ale użytkownicy mogą również wpisywać frazy „najtańszy dojazd”, „niedrogi transport”, czy „tani przewóz”.

Dlatego warto w swoich wyszukiwaniach uwzględniać również synonimy słów kluczowych i wyrażenia podobne. Pamiętaj, że masz jedynie 50-60 znaków, więc zrób to z głową!

Wezwanie do działania

Klasyczna technika stosowana w mediach społecznościowych, czyli call to action. Nie za często znajdziesz tego rodzaju zabiegi w tagach tytułowych, ale podbijają one CTR. Nie musisz zamieszczać całego zdania wzywającego do działania, w końcu masz bardzo ograniczoną liczbę znaków. Wystarczy pojedyncze słowo typu kup, zamów, zarezerwuj, zobacz, naucz się, uzyskaj dostęp itp. W ten sposób zachęcisz użytkowników do kliknięcia właśnie w Twój link. W przypadku wspomnianego wyżej przewozu osób można użyć frazy „zamów tani przejazd!”.

Pytania

Częstym zabiegiem jest również umieszczanie pytań pobudzających ciekawość w tagach tytułowych. Działa to na dwa sposoby, po pierwsze użytkownik czytając pytanie będzie chciał poszerzyć swoją wiedzę i zaspokoić ciekawość. Z drugiej strony wykorzystanie pytań może pomóc Ci dotrzeć do osób, które w taki sposób wpisują frazy w wyszukiwarkach – dotyczy to osób mniej obytych z internetem oraz tych którzy korzystają z wyszukiwania głosowego.

Jak zaimplementować zmiany w SEO korzystając z Google Tag Managera

Google

W swojej karierze zawodowej często trafiałem na problemy z implementacją zmian po stronie technicznego SEO. Działo się tak z wielu powodów – zazwyczaj strony miały dziwne CMS-y bez możliwości dopasowania poszczególnych opcji.

W takich przypadkach nie ma znaczenia jaką pracę wykonaliśmy przy identyfikacji błędów w SEO i ile rozwiązań znaleźliśmy, jeśli nie da się ich wdrożyć, są one bezużyteczne. Na szczęście istnieją alternatywne sposoby na przeprowadzenie zmian. Jedna z nich to działanie bezpośrednio na meta-CMS, czyli nadrzędnej platformie na której dopiero właściwy CMS jest zainstalowany.

Jeśli nie jest to możliwe, można wykorzystać system zarządzania tagami. W Poniższym artykule skupię się na Google Tag Manager, który jest najczęściej wykorzystywanym narzędziem tego typu (72,6% rynku). Programy do zarządzania tagami wykorzystują pojedynczy folder JavaScript, który można zapełnić tagami dla strony. Aby dodać czy edytować tagi, nie trzeba przeprowadzać żadnych zmian bezpośrednio na stronie, można to robić w ramach folderu, a tagi następnie zostaną zaimplementowane.

Jako że programy do zarzadzania tagami korzystają z JavaScipt, w przeszłości nie były widziane jako efektywny sposób do przeprowadzania zmian w technicznym SEO. Tradycjonaliści byli zdania, że Google oraz inne wyszukiwarki nie są w stanie skanować JavaScript, więc wszelkie zmiany w kodzie będą ignorowane. Jednak pojawiły się dowody na wpływ wprowadzonych zmian przez Google, również w implementacji tagów przez Google Tag Manager.

Jak przeprowadzić zmiany w HTML korzystając z Google Tag Manager

Jeśli chodzi o przeprowadzanie zmian, zazwyczaj jesteśmy zainteresowani dodawaniem nowych elementów na stronie, ich edycją lub aktualizacją oraz usuwaniem. Do każdej z tych rzeczy potencjalnie trzeba znać HTML lub obsługę CMS-a (np. WordPressa), dzięki temu wiesz którymi elementami masz się zająć. Przydatna jest również znajomość JavaScript (szczególnie jQuery) w celu dodawania elementów na stronie.

Aby dodać element na stronie HTML, musisz stworzyć odpowiedni tag HTML w Google Tag Manager. Możesz na przykład stworzyć tag noindex dla poszczególnych podstron, dzięki czemu nie będą indeksowane przez algorytmy wyszukiwarek. W przypadku Google Tag Manager każdy tag ma dodane również informacje dotyczące tego, w jakich okolicznościach ma być wdrożony. Jeśli chcemy by Google jak najszybciej zanotowało zmiany, musimy ustawić ich włączenie od razu po załadowaniu się strony. Możemy również wybrać które tagi mają się ładować na których podstronach.

Ekstrakcja danych znajdujących się na stronie

Istnieją dwa podejście co do wyciągania danych ze strony internetowej. Możesz skorzystać z wbudowanych w Google Tag Manager zmiennych, które pozwalają na ekstrakcję tekstu czy atrybutu znajdującego się na stronie. Drugim podejściem jest wykorzystanie JavaScript i/lub jQuery w tagu HTML.

W kontekście zmian w SEO, najczęściej będziesz chciał wyciągnąć dane ze strony za pomocą struktury danych wykorzystujących JSON-LD. Istnieje kilka metod pozwalających na tego rodzaju interakcję. Prostym i skutecznym sposobem jest wykorzystanie selektora CSS do zaznaczania elementów których szukasz. Istnieją odpowiednie rozszerzenia możliwe do zainstalowania w przeglądarce.

Jeśli korzystasz ze zmiennych Google Tag Manager do wyciągania danych ze strony, musisz utworzyć zmienną dla każdego interesującego Cię elementu. Wystarczy przejść do menu zmiennych i wybrać opcję utworzenia nowej pozycji.

Dla każdego elementu należy następnie stworzyć zmienną typu „DOM Element”, odpowiednie elementy wybiera się za pomocą ich ID lub wspomnianego wyżej selektora CSS. Pole atrybutu zazwyczaj pozostawia się puste, jedynym wyjątkiem są zdjęcia, gdzie wyciąga się również atrybut „src”.

Gotowe!

Nazwy domen i ich wpływ na SEO

SEO

Często otrzymujemy pytania dotyczące wpływu nazwy domeny na SEO. Czy istnieje jakaś relacja miedzy nazwą domeny a skutecznością pozycjonowania? Czy warto zawierać słowa kluczowe takie jak nazwy produktów w nazwie domeny? Czy wpływ nazwy domeny zmienia się w zależności od lokalizacji? Po co używać więcej niż jednej nazwy domeny dla witryny? W poniższym artykule odpowiem na wszystkie Wasze wątpliwości.

Czym jest nazwa domeny?

Zacznijmy od podstaw. Nazwa domeny to jej alias. Jest wygodnym sposobem na przedstawienie internautom swojego miejsca w sieci. Nazwy domen zwykle identyfikują jeden lub więcej adresów IP. W naszym przypadku nazwą domeny jest star-marketing.pl. Zauważ, że nie muszę zapisywać członu „www.”, ponieważ jest to tak naprawdę subdomena. Z drugiej strony zawarłem końcówkę „.pl”, gdyż inny skrót może prowadzić do innej domeny.

Domeny top-level

Star-marketing to nasza marka, a „.pl” to nasza domena top-level. We wczesnych latach Internetu istniały jedynie cztery domeny:

  • .com – komercyjne
  • .org – dla organizacji non-profit
  • .edu – dla szkół i uniwersytetów
  • .gov – dla stron rządowych

Następnie wprowadzone zostały domeny krajowe, czyli chociażby nasze „.pl”, czy niemieckie „.de”. Każdy kraj otrzymał swój skrót. Obecnie można zarejestrować za odpowiednią opłatą każdą domenę, choć wbrew początkowym prognozom nie wyparło to popularności domeny „.com”.

Wiek domeny

W obecnych czasach wiek domeny (czyli okres przez który istnieje) nie jest już tak ważny jak dawniej. Bardziej liczy się jej zawartość, struktura strony oraz jak dobrze strona odpowiada temu czego szukają użytkownicy wpisujący daną frazę w Google. Oczywiście to, że wiek domeny się nie liczy nie znaczy, że starsze domeny nie będą lepiej pozycjonowane. Posiadają one pewnie lepszą bazę backlinków, podstron, content itp. Oczywiście to już ma wpływ na rankingi.

Słowa kluczowe w nazwie domeny

Dawniej słowa kluczowe w nazwie domeny wpływały na wysokość w rankingach wyszukiwarek. W 2012 roku Google ogłosiło, że nastąpiła zmiana algorytmu, dzięki czemu nazwa domeny nie ma już wpływu na SERP.

W takim przypadku czy opłaca się rejestrować nazwę domeny zawierającą słowa kluczowe? Tak, ale tylko jeśli cała reszta też się zgadza. Jeśli całą strategia SEO będzie dobrze prowadzona, nazwa domeny zawierająca słowa kluczowe będzie miłym dodatkiem. Niekoniecznie dla algorytmów Google, prędzej dla użytkowników którym łatwiej będzie zapamiętać nazwę Twojej strony i dzięki temu częściej będą do Ciebie wracać.

Branding w domenie

Po wspomnianej wyżej aktualizacji algorytmów branding stał się jeszcze ważniejszy niż kiedykolwiek. O wiele bardziej opłaca się skupić na skutecznym brandingu w SEO i nazwie domeny. Nic dziwnego, większość firm wybiera taki sposób. Jeśli nazwa Twojej firmy jest prosta i łatwa do zapamiętania, to o wiele lepiej ją umieścić w nazwie domeny niż słowa kluczowe.

Oczywiście przed wyborem nazwy marki należy się upewnić, czy jest ona unikalna oraz czy właściwa domena jest dostępna do zarejestrowania. Czasem warto wykupić również tę samą nazwę z różnymi domenami top-level, choć dla małych przedsiębiorstw może to być zbyt wysoki koszt. Pamiętacie sytuację z gmail.pl? Do dziś Google nie uzyskało dostępu do tej domeny, choć Grupa Młodych Artystów i Literatów już nie istnieje od dobrych paru lat.

Z drugiej strony wykupienie wielu domen nie ma dużego wpływu na SEO ani na branding. Jeśli zamierzasz wykupić inne domeny tylko po to, żeby stworzyć przekierowanie 301, to może to nie mieć większego sensu. Jeśli zdecydujesz się na kupno kilku domen, upewnij się, że informacje zawarte w ich strukturze pozwolą je dobrze zidentyfikować algorytmom Google, w przeciwnym razie będziesz sam sobie robił konkurencję.

Ponadczasowe strategie poszukiwania fraz kluczowych dla SEO

leadów

Badanie fraz kluczowych powinno być codziennością każdego kto chce zaistnieć wysoko w wynikach wyszukiwania i zdobyć jak najwięcej odbiorców. To wyświetlenia organiczne są najcenniejsze z punktu widzenia przedsiębiorcy. Istnieje wiele narzędzi pomagających w wyszukiwaniu odpowiednich słów kluczowych pod pozycjonowanie. W poniższym artykule postaram się przedstawić najlepsze i ponadczasowe sposoby na zbudowanie porządnej bazy fraz kluczowych.

Istniejące tematy na stronie

Podział treści na kategorie powinien pomagać w połączeniu podobnych tematów, co ma pomóc w zorientowaniu się w treści na Twojej stronie użytkownikom. Ale nie pomaga to wyszukiwarkom. Wszystko przez istniejące duplikaty i problemy z canonicalami.

Na szczęście podział na kategorie można w pewien sposób wykorzystać do szukania słów kluczowych. Powiedzmy, że masz dużo postów krążących wokół tego samego tematu. Żeby móc pozycjonować pod różne frazy, przydziel do każdego postu wariację danego słowa kluczowego. W ten sposób możesz mieć jeden artykuł pod frazę „tania restauracja w Krakowie”, a drugi „tanie jedzenie w Krakowie” itp.

Sezonowość

Prawie każda branża ma okresy, gdy popyt na jej usługi jest znacznie wyższy oraz tak zwane „martwe” okresy. Warto ze swoim badaniem słów kluczowych wstrzelić się również w odpowiednie sezony. Jeśli wiesz, że więcej sprzedajesz w okresie Bożego Narodzenia, dostosuj się do tego. Przygotuj kampanię reklamową specjalnie pod Gwiazdkę, postaraj się stworzyć content pod popularne frazy związane ze świętami.

Oczywiście, nie ma co celować w najbardziej popularne frazy typu „prezent dla mężczyzny”, czy „prezent dla sześciolatka”, ale można poszukać dłuższych słów kluczowych, które będą bardziej dostosowane do Twoich produktów czy usług. Dzięki temu łatwiej będzie Ci dotrzeć do docelowej grupy odbiorców.

Bieżące trendy

Czasem przesadzamy z kreatywnością. Chcemy by nasza kampania marketingowa w sieci była jak najbardziej unikalna. Nie zawsze to odpowiednia droga. Czasem warto podpiąć się pod bieżące trendy. Działa to podobnie jak z sezonowością. Jeśli obecnie jakiś temat jest na topie, spróbuj podpiąć się pod niego ze swoją bazą słów kluczowych. Oczywiście musi to być jakoś związane z Twoją branżą, jeśli sprzedajesz części samochodowe, nie podpinaj się pod Eurowizję. Z kolei rajd Paryż-Dakar jest już lepszym pomysłem.

Wyszukiwanie na stronie

Powyższy punkt jest tak banalny, że możesz się zaśmiać. Mimo to mało kto korzysta z tego dobrodziejstwa. Jeśli masz wbudowaną na stronie wyszukiwarkę, to jest ona odpowiedzią na najważniejsze przy SEO pytanie – jakie frazy kluczowe są popularne wśród użytkowników.

Sam doznałem tego olśnienia dopiero jakiś czas temu. Przecież wbudowana wyszukiwarka na stronie idealnie odzwierciedla potrzeby klientów. Nie musisz zdawać się na statystyki udostępniane przez Google i przegrzebywać się przez tony danych by wybrać najlepsze. Wystarczy prowadzić rejestr tego co ludzie wpisują w wyszukiwarce na Twojej stronie.  W ten sposób możesz dostosować tworzony content oraz ofertę pod ich potrzeby.

Frazy kluczowe z nazwą marki/firmy

Przy budowie bazy słów kluczowych warto również pomyśleć o pozycjonowaniu nazwy własnej marki czy firmy. Wiele osób w taki sposób szuka odpowiednich produktów. Jeśli szukasz telewizora Samsunga, nie wpisujesz w wyszukiwarkę „telewizor 4K”, tylko „Samsung telewizor”.

Cóż, łatwo tak mówić w przypadku dużych marek. Co jeśli prawie nikt Cię nie zna? Nie szkodzi. Wystarczy, że któryś z klientów będzie chciał do Ciebie wrócić, ale nie będzie pewien Twojej nazwy, może wpisze ją z literówką, może przekręci coś innego. Mimo to dzięki pozycjonowaniu pod frazy kluczowe z nazwą marki bez problemu powinien do Ciebie trafić.

Ruch organiczny jako pomoc w działaniu lokalnego SEO

SEO

W ostatnich latach sposób oceniania przez Google lokalnych firm bardzo się zmienił. Dzięki upowszechnieniu urządzeń mobilnych z dostępem do internetu i lokalizacji, wpływ lokalnego SEO stał się większy niż kiedykolwiek. Dawniej wystarczyło zbudować bazę fraz kluczowych, napisać serię precli czy kupić miejsca w bazach linków. Wtedy można już było liczyć na wysoką pozycję w SERP w Google dla interesujących nas słów kluczowych. Obecnie sytuacja jest znacznie bardziej zawiła.


Z kolejnymi aktualizacjami algorytmów Google podejmowało coraz bardziej śmiałą walkę ze spamerskimi i nieetycznymi metodami podbijania rankingów. Dziś to zjawisko już właściwie nie występuje.

Lokalne SEO a klasyczne podejście

Istnieją dwa oczywiste powody dlaczego tradycyjne, organiczne SEO wiąże się z lokalnym:

  • Siła organiczna wpływa na lokalne rankingi
  • Lokalne firmy potrzebują rankingów organicznych

Dlatego dzisiejsze agencje marketingowe nie mogą działać bez wpływu organicznego SEO. Pozycjonowanie jest dużo łatwiejsze do zmierzenia niż skuteczność normalnych akcji marketingowych. Widzimy pozycję w rankingach dla wybranych słów kluczowych, liczbę kliknięć w nasze linki itp.

Dla lokalnych firm działania SEO pozwalają na zdobycie widoczności. Dzięki temu gdy ktoś znajdujących się w pobliżu danej firmy zacznie szukać usług które ona oferuje, szansa na wybranie danego przedsiębiorstwa znacznie rośnie.

Jak Google pozycjonuje wyniki w lokalnych wyszukiwaniach?

Według najnowszych zaleceń Google, największy wpływ na pozycję w rankingach lokalnych przedsiębiorstw ma:

Adekwatność. Czy osoba szukająca danego towaru czy usługi może to zrobić w Twojej firmie? Czy na Twojej stronie znajdzie odpowiedzi na nurtujące pytania?

Dystans. Jak daleko znajduje się Twoja placówka od użytkownika? Im jesteś bliżej klienta, tym wyżej znajdziesz się w rankingach.

Renoma. Na ten czynnik składa się wiele elementów. Do najważniejszych zaliczyłbym liczbę recenzji, lokalny content oraz zewnętrzne linkowanie.

Kwestie techniczne strony

Dla SEO niezwykle istotne są również kwestie techniczne stron internetowych. Warto im się przyjrzeć, a Twoja pozycja w rankingach z pewnością się polepszy. Po pierwsze sprawdź, czy wszelkie ważne podstrony na Twojej witrynie mają uzupełnione tagi tytułowe oraz dane meta. Co to takiego? To opis który widzą użytkownicy Google po wpisaniu odpowiedniej frazy kluczowej.

Zwróć uwagę na ich długość. Tag tytułowy powinien mieć między 40 a 50 znaków, a opis meta nie więcej niż 160 znaków. Jeśli będą one dłuższe, Google je przytnie, przez co nie będą się wyświetlać dobrze w wyszukiwarce. Limit ten może wydawać się niski, ale i tak jest dłuższy niż jeszcze parę lat temu.

Google My Business

Dla każdego kto chce prowadzić dobrą strategię lokalnego SEO, obecność w usłudze Google My Business jest obowiązkowa. Dzięki niej znajdziesz się w Mapach Google. Wystarczy zarejestrować w Google My Business swoją działalność i podać swój fizyczny adres. Tam zostanie wysłany list z kodem weryfikującym. Po wpisaniu go będziesz mógł zarządzać obrazem swojej działalności w Google.

Google My Business pozwala na dodanie adresu, numeru telefonu, maila czy godzin otwarcia. Użytkownicy będą również w stanie oceniać Twoją firmę i wystawiać opinie. Pamiętaj, żeby wszelkie dane teleadresowe podane w Google My Business zgadzały się z tymi opublikowanymi na stronie, tylko wtedy algorytmy szukające dobrze powiążą dane podane w usłudze z Twoją stroną internetową, ma to również wpływ na SERP.