Archiwa kategorii: SEO

Subtelne kwestie w SEO, o których nie należy zapominać

SEO

SEO jest na tyle rozbudowaną dziedziną, że łatwo doprowadzić do sytuacji, w której zapomina się o pewnych drobnych niuansach. Nieuwaga czy niewiedza, to nieistotne, ważne, że może ucierpieć Twoja strona. W poniższym artykule przedstawiamy krótki przegląd nieoczywistych niuansów związanych z SEO, które mogą zaszkodzić Twojej stronie.

Nadmierne listy

Listy należą do najpopularniejszych rodzajów postów w internecie i wcale w nie nie uderzamy. Według badań artykuły w stylu „7 sposobów na…” czy „10 faktów o…” są najczęściej udostępnianymi treściami w sieci.

Nadmierne listy to co innego. Chodzi o sztuczne „wzbogacanie” contentu o słowa kluczowe. Powiedzmy, że oferujesz darmowe próbki produktu. Wystarczy napisać, że jest ono gratis. Jeśli zaczniesz pisać, że na Twojej stronie znajduje się „najlepsze darmowe, bezpłatne, gratis próbki produktu całkowicie za darmo”, to Google może to potraktować jako spamowanie słowami kluczowymi i zmniejszyć ważność Twojej witryny.

Linki bez tekstu anchor

Jest to forma przypadkowego ukrycia treści przed użytkownikami, ale bardzo łatwo to przeoczyć. Wystarczy, że dodasz link w edytorze html i zapomnisz dodać tekst zakotwiczenia. A może usunąłeś stary tekst, bo miałeś zamiar go zaktualizować i zapomniałeś o tym. Nieważne są powody, Google źle patrzy na tego rodzaju linki.

Przesadzanie z pogrubianiem i innego rodzaju formatowaniem treści

Wpychanie słów kluczowych z pogrubieniami raczej nie dzieje się przez przypadek, ale takie praktyki zdarzają się tak często, że webmasterzy mogą nie wiedzieć, że jest to szkodliwe. Cóż, lepiej tego unikać.

Oczywiście nie mówię, że pogrubianie słów kluczowych jest złe. Można to robić, jeśli jest to usprawiedliwione strukturą contentu. W długich artykułach warto pogrubiać najważniejsze elementy, ułatwia to skanowanie tekstu czytelnikom.

Są dowody na szkodliwość nadmiernego pogrubiania słów kluczowych. Zrobił to Brian Chang w swoim badaniu. Pogrubił wszystkie słowa na stronie, pozostawił resztę contentu nienaruszoną. Jego pozycja w wyszukiwarce spadła o kilkadziesiąt pozycji. Po przywróceniu starego formatu contentu strona wróciła na swoje miejsce. Wynika z tego, że pogrubianie słów kluczowych prawie na pewno nie poprawi pozycji w rankingach, ale może dodatkowo jeszcze zaszkodzić.

Ramki

Pozostałość po latach 90., co dziwne nadal komuś zdarza się korzystać z tej metody. Polega na wyświetlaniu contentu z różnych URLów na jednej stronie. Pamiętaj, nie tędy droga. Jeden URL – jedna strona, nie łam tej zasady.

Ramki są wbrew standardom tworzenia stron internetowych, dodatkowo sprawiają problemy algorytmom crawlującym, co może negatywnie wpłynąć na pozycjonowanie strony.

Linki do ukaranych stron

Matt Cutts z Google powiedział kiedyś w imieniu firmy, że wyszukiwarka mniej ufa stronom, które linkują do spamerskich witryn bądź ukaranych w inny sposób. Niestety, nie zawsze możesz być świadomy takiego linkowania.

Możesz przez przypadek zalinkować do witryny, która na pierwszy rzut oka wygląda w porządku, ale wykorzystuje wiele spamerskich taktyk w pozycjonowaniu. Możesz zalinkować do witryny, która dawniej cieszyła się zaufaniem, ale potem zeszła na złą ścieżkę. Zazwyczaj wina nie będzie leżeć po Twojej stronie, ale Google nie ma prawa o tym wiedzieć.

Content ukryty dla użytkowników

Nie mówię o treści widocznej po zalogowaniu ani dostępnej tylko dla osób płacących abonament. Chodzi o inny rodzaj ukrywania contentu. Dla Google bardzo istotne jest, żeby zarówno algorytmy crawlujące jak i użytkownicy widzieli tę samą treść.

Jest to jedna z najgorszych taktyk SEO, wyparta właściwie całkowicie już z 15 lat temu. Niestety, może się to wydarzyć całkiem przypadkowo. Możesz na przykład wskutek źle sformatowanego CSSa umieścić część contentu poza stroną, gdzie użytkownicy go nie dojrzą. Możesz dobrać nieczytelny kolor czcionki do tła, przez co użytkownicy go nie dadzą rady przeczytać. Pamiętaj, żeby zwracać na to uwagę, bardzo łatwo otrzymać karę od Google.

Jak pozycjonować słowa kluczowe z końca ogona?

SEO

Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że nie ma sensu tracić czasu i wysiłku na pozycjonowanie słów kluczowych z małym wolumenem wyszukiwań. Czy nie lepiej skupić się na popularnych i często wpisywanych frazach?

Jeśli tez tak myślisz, to nigdy nie wykorzystasz w pełni swojego SEO. Dla niewielkich firm to właśnie frazy z końca ogona zapewniają najwięcej organicznych odwiedzin. Bez tego nigdy nie osiągniesz takich wyników, jakie są w Twoim zasięgu i możliwościach.

Czym są słowa kluczowe z końca ogona?

Słowa kluczowe z końca ogona są wysoko wyspecjalizowane, mają na celu dokładnie odpowiedzieć na potrzeby użytkownika. Z powodu wysokiej specjalizacji mają mały wolumen wyszukiwań, ale za to ich konkurencyjność jest niewielka, dzięki czemu mają wysoką stopę konwersji.

Skąd się wzięła nazwa słów kluczowych z końca ogona? Chodzi o to, że jeśli sobie wyobrazimy krzywą wyszukiwań posortowaną według popularności fraz, to z lewej strony znajdują się najpopularniejsze z nich. Im bardziej w prawo, tym wolumen niższy, a wykres przypomina płaską linię. To właśnie jest ten ogon o którym mówimy w poniższym artykule.

Mimo niewielkiego wolumenu, słowa kluczowe z końca ogona są łatwe do pozycjonowania, przez co przekładają się na wyższy współczynnik odwiedzin i ostatecznie więcej użytkowników lika w takie linki niż w przypadku popularnych fraz, gdzie konkurencja jest wysoka i ciężko się wypozycjonować.

Dlaczego słowa kluczowe z końca ogona są tak istotne w SEO?

Sprawdźmy to na małym przykładzie – zaloguj się do swojego konta Google Search Cosole i przejrzyj listę słów kluczowych, które poprowadziły użytkowników na Twoją stronę. Jestem gotów się założyć, że większość z nich będzie należało do końca ogona.

Skąd to założenie? Według Moz.com, nawet 70% fraz wpisywanych w wyszukiwarki pochodzi z końca ogona, wiele z nich będzie idealnych dla profilu Twojej strony. Teraz wyobraź sobie, że udałoby Ci się stworzyć content pod promocję tych słów. To prawdziwa kopalnia złota.

Mniejsza konkurencja

Słowa kluczowe z końca ogona są charakterystyczny dla Twojego biznesu czy niszy, a ich wolumen wyszukiwania jest niski.

Dużym plusem tej sytuacji jest fakt, że łatwiej je wypozycjonować, ponieważ nie ma wiele innych stron zajmujących się dokładnie tym samym co Ty. Wystarczy dopracować SEO na stronie i zająć się nieco linkbuildingiem, a z pewnością wystrzelisz w wynikach wyszukiwania.

Wyższa konwersja

Osoby wyszukujące frazy z końca ogona zazwyczaj szukają czegoś konkretnego, wiec jeśli trafią już na Twoją stronę, to istnieje większa szansa, że zdecydują się na skorzystanie z Twoich usług.

Poza tym przy słowach kluczowych z końca ogona łatwiej rozumiesz intencje użytkownika stojące za wpisaniem danej frazy kluczowej. Dzięki temu łatwiej jest dostosować content do ich potrzeb.

Pomoc w optymalizacji pod wyszukiwanie semantyczne

Słowa kluczowe z końca ogona są integralną częścią optymalizacji pod wyszukiwanie semantyczne. Należy spojrzeć w przyszłość, już teraz 55% pokolenia millenialsów korzysta z wyszukiwania głosowego na porządku dziennym. W takich przypadkach w zdecydowanej większości przypadków korzysta się ze słów kluczowych z końca ogona.

Przy wyszukiwaniu głosowym najczęściej pytania zadaje się w sposób naturalny, tak samo jakby zrobiło się to w trakcie rozmowy. Znając pytania zadawane przez użytkowników, łatwiej jest dostarczyć content zadowalający ich potrzeby i znaleźć się wyżej w wynikach wyszukiwania. Niski wolumen znowu przekłada się na wysoką konwersję, co w ostatecznym rozrachunku wychodzi na plus.

Przewaga konsumentów nad botami – dlaczego crawlery nie znają wszystkich odpowiedzi

content marketing

Crawlery stron są wartościowymi narzędziami każdego specjalisty SEO, lecz należy pamiętać, żeby nie korzystać z nich jako zamiennika ręcznej analizy. Zaawansowane crawlery w stylu Botify, DeepCrawl czy ScreamingFrog znacznie poprawiły jakość SEO, ale nie tylko one są konieczne do przeprowadzenia pozycjonowania.

Crwalery świetnie się sprawdzają do szukania zepsutych linków, błędów 404 czy canonicali. Stają się głównym źródłem technicznej strony SEO, dzięki czemu mniej czasu musimy spędzać nad analizowaniem naszej strony.

Na pozór nie wygląda to na powód do zmartwienia. Otrzymujemy błyskawicznie olbrzymią porcję danych do analizy dzięki wykorzystaniu tych narzędzi. Jednak należy pamiętać, że są to boty – analizują kod źródłowy strony szukając problemów łatwych do zidentyfikowania według ustalonych parametrów. Choć jest to przydatna funkcja, lista problemów może mijać się z tymi,  z którymi spotykają się użytkownicy.

Wyniki wyszukiwania są skierowane do użytkownika

Jak już parę razy wspominaliśmy, wyszukiwarki rozwijają się w szybszym tempie niż kiedykolwiek, wszystko dzięki zastosowaniu algorytmów machine learning. Pozwoliły one na skupienie się na podaniu użytkownikowi najbardziej dopasowanych wyników wyszukiwania, nie tylko pod względem contentu, ale również user experience.

Badania przeprowadzone przez SEMrush czy SearchMetrics odwołują się do sygnałów użytkownika oraz doświadczeń płynących z korzystania z sieci, wliczając przyjazność dla urządzeń mobilnych, szybkość strony, współczynnik odrzuceń, czas spędzony na stronie oraz formatowanie contentu – wszystko to należy do czynników wliczających się do rankingów.

Crawlery sprawiły, że osoby zajmujące się SEO mniej czasu spędzają na fizycznym badaniu strony, ponieważ mają wyniki podane na tacy. Oznacza to, że może na tym ucierpieć user experience, co doprowadzi w rezultacie do spadku pozycji w rankingach.

Co więcej, od listopada zeszłego roku liczba wyszukiwań dokonywanych za pomocą urządzeń mobilnych przerosła stacjonarne po raz pierwszy w historii. Oznacza to, że site crawlery mają jeszcze mniejsze znaczenia, ponieważ służą one przede wszystkim do analizy stacjonarnych wersji storn. Dlatego poza korzystaniem z botów należy ręcznie przejrzeć stronę w taki sam sposób jak to robią użytkownicy końcowi.

Priorytety w SEO

Podejście z priorytetem na użytkowników jest istotne w osiągnięciu sukcesu w wynikach wyszukiwania. W przyszłości nic się w tej kwestii nie zmieni. Aby tego dokonać, musimy postawić się na miejscu konsumenta i dokonać interakcji ze stroną, a także przeprowadzić analizę zachowań poprzez Google Analytics i Google Search Console, a nie tylko opierać się na crawlerach.

Przeanalizowanie zawartości i struktury strony pozwoli na lepsze zrozumienie problemów przed jakimi stoją konsumenci na różnych platformach, od początkowego wyszukiwania aż po konwersję.

Na przykład, czy ścieżka konsumenta jest zoptymalizowana zarówno na urządzeniach mobilnych jak i komputerach stacjonarnych? Czy potrzeby konsumenta są zaspokojone na każdej platformie? Czy content jest zoptymalizowany dla poszczególnych urządzeń? Czy łatwo da się wypełnić wszelkiego rodzaju formularze?

Tej wiedzy nie da się zastąpić wykorzystaniem crawlera do analizy strony. Oczywiście nie mówię, że crawlery nie są ważne, pomagają one w znalezieniu technicznych błędów na stornie, których wyszukanie ręcznie mogłoby trwać setki godzin.

Jednak należy pamiętać, że chociaż crawlery są wspaniałym narzędziem, to nie zastąpią one ręcznej analizy strony, a przynajmniej nie w najbliższej przyszłości. Jest to szczególnie ważne teraz, gdy wyszukiwarki w pierwszej kolejności skupiają się na dostarczeniu jak najlepszego doświadczenia użytkownikom końcowym.

Jak w etyczny sposób pogrzebać SEO konkurencji?

korporacyjne SEO

SEO to dynamiczna branża, dziś wygląda zupełnie inaczej niż miało to miejsce chociaż dziesięć lat temu. Normalne było wtedy wykorzystywanie tzw. black hat SEO, czyli praktyk mających na celu nieuczciwie wypromować stronę internetową poprzez bardzo szemrane działania, na przykład duplikowanie listy słów kluczowych i umieszczanie ich w takim samym kolorze co tło strony.

Dziś wyszukiwarki są lepsze w wykrywaniu wszelkiego rodzaju oszustw, więc nie ma sensu w takich działaniach. Bardzo popularnym sposobem na wykorzystanie black hat SEO było negatywne SEO, czyli działania mające zaszkodzić pozycji w rankingach konkurencji.

Czy miało to sens? I tak i nie. Efekty były widoczne poprzez spadek strony konkurencji w wynikach wyszukiwania. Z drugiej strony nasza strona wcale nie ulegała poprawie. Istnieją jednak sposoby na etyczne pogrzebanie SEO konkurentów. Więcej na ten temat w poniższym artykule.

Szpieguj słowa kluczowe konkurencji

Z pewnością wykonywałeś już na swojej stronie badanie słów kluczowych. Możesz jednak sprawdzić w jaki sposób interesujące Cię frazy wykorzystuje w swoim contencie konkurencja. Następnie możesz wykorzystać tę wiedzę na swoją korzyść. Świetnym narzędziem do tego typu działań jest Alexa.com.

Na stronie znajdziesz listę słów pozycjonowanych przez Twoją konkurencję. Możesz dokonać porównania do 10 różnych stron, warto zawrzeć również swoją własną żeby zobaczyć jak radzi sobie na tle konkurencji. Dzięki Alexie możesz sprawdzić jaką strategię stosuje Twoja konkurencja i pokonać ją na tym polu.

Wykorzystaj moc lokalnego SEO

Wiele firm zapomina o sile drzemiącej w lokalnym SEO, skupiają się głównie na pozycjonowaniu słów kluczowych o charakterze globalnym. Nawet jeśli lokalne SEO wydaje Ci się niewarte zachodu, wcale tak nie jest.

Jeśli oferujesz swoje usługi czy towary lokalnie, musisz mieć na swojej stronie zamieszczone bezbłędnie podstawowe informacje kontaktowe: nazwę, adres oraz numer telefonu. Tych samych danych musisz używać wszędzie, czy to na fanpage na Facebooku czy w usłudze Google My Business.

Jeśli stosujesz lokalne SEO, a Twoja konkurencja nie, osoby znajdujące się blisko Ciebie zobaczą Twoją restaurację w wynikach wyszukiwania jako pierwszą. Oznacza to olbrzymią przewagę konkurencyjną.

Zdobądź więcej linków

Jak często internauci wspominają o Twojej stronie? A jak często mówią o konkurencji? To istotne pytania, na które da się odpowiedzieć przy wykorzystaniu odpowiednich narzędzi do pozycjonowania. Pamiętaj, im popularniejsza będzie Twoja strona, tym wyżej będzie pozycjonowana.

Zdobywanie linków może wydawać się trudne. Możesz sprawdzić gdzie znajdują się odnośniki do stron Twojej konkurencji. Mogą one pojawiać się wewnątrz innych tekstów jako rozwinięcie tematu. Sprawdź czy masz napisany content na podobny temat. Jeśli nie, napisz artykuł który będzie znacznie lepszy od tego konkurencji. Następnie zgłoś się do strony z linkiem i zaproponuj podmianę na Twój tekst. W ten sposób nie tylko konkurencja straci jednego linka, ale również Twoja strona otrzyma nieco wyższą ocenę Google.

Popraw nazwy konkurentów

Naczelnym celem Google jest to, żeby wszystkie podane informacje były poprawne. Prawdopodobnie wielu Twoich konkurentów nie zwraca na ten fakt uwagi.

Powiedzmy, że prowadzisz restaurację włoską w Gdańsku. Zauważasz, że jeden z Twoich konkurentów ma nazwę w Google My Business „Restauracja Włoska Balotelli – Gdańsk”. Wejdź na jego stronę i sprawdź czy na pewno się tak nazywa. Prawdopodobnie okaże się, że prawdziwa nazwa to po prostu Balotelli albo Restauracja Balotelli.

Oznacza to, że korzystając z Google My Business wykorzystali w nazwie słowa kluczowe aby poprawić swoją pozycję w rankingach wyszukiwania. Takie działanie jest wbrew zasadom Google, możesz zgłosić firmę i poprawić jej nazwę. W ten sposób spadnie ona w wynikach wyszukiwania.

Nie musisz czuć się źle ze stosowaniem takiej taktyki. To nie Twoje działanie jest nieetyczne, lecz Twojej konkurencji. Ty tylko chcesz żeby wszyscy grali na równych zasadach.

Jak przeprowadzać pozycjonowanie na stronach uniwersyteckich?

SEO

Lipiec jest zazwyczaj szczególnie ważnym okresem dla uniwersytetów, akademii i wszelkiego rodzaju szkół wyższych. To wtedy pojawiają się nowi studenci, którzy dopiero co skończyli maturę. Najbardziej znane uniwersytety nie mają problemu ze znalezieniem chętnych do nauki w ich murach. Gorzej mają mało znane, prywatne uczelnie. Czy SEO może im jakoś pomóc zdobyć popularność? Oczywiście, że tak!

Strony internetowe uczelni

Według przeprowadzonej niedawno wśród maturzystów ankiety zdecydowana większość osób chcących kontynuować naukę w szkole wyższej, korzysta w celu znalezienia odpowiedniej placówki z Internetu. I rzeczywiście, najlepsze uniwersytety w Polsce nie potrzebują reklamy, ale co z mniejszymi placówkami? Co z dużą liczbą uczelni prywatnych?

Co ciekawe, z moich doświadczeń wynika, że specyfika stron edukacyjnych jest nieco inna niż innych dziedzin. Pozycjonowanie w tym przypadku również jest ważne, ale w poszczególnych elementach strategii SEO kładzie się nacisk na inne elementy niż w przypadku stron firmowych czy prywatnych. Temu chciałbym poświęcić poniższy artykuł.

Audyt SEO

Zanim skupisz się na poprawie rankingów, musisz najpierw zrozumieć co należy zrobić. Wykonanie audytu SEO pomoże zidentyfikować kluczowe kwestie oraz ustalić priorytety. Jest to szczególnie ważne jeśli chodzi o kwestie techniczne strony, w które będzie trzeba zaangażować dział IT.

Pamiętaj o urządzeniach mobilnych

Google ogłosiło, że w nadchodzących miesiącach przejdzie na system „mobile-first”, czyli indeksowania w pierwszej kolejności wersji mobilnej strony i nadawaniu jej większych priorytetów. Nawet na urządzeniach stacjonarnych wyniki wyszukiwania będą oparte na wynikach mobilnych.

Dla uniwersytetów może to być duży problem, ponieważ często pod jedną domeną znajdują się subdomeny poszczególnych wydziałów, każdy z nich może działać na innym systemie, niektóre będą przyjazne dla urządzeń mobilnych, a inne nie.

Przetestuj strony uniwersytetu za pomocą narzędzia Google Mobile Friendly. W ten sposób zobaczysz co działa dobrze, a co trzeba poprawić. Powinien to być priorytet nie tylko na stronach uniwersyteckich w najbliższej przyszłości.

Sprawdź słowa kluczowe i ich integrację w contencie strony

W końcu jakaś rzecz, na którą razem z działem marketingu macie bezpośredni wpływ. Tutaj tez nie będzie różowo. Często zdarza się, że uniwersytet nazwie dany kierunek czy specjalizację w taki sposób, że student szukający danego kierunku może na niego nie trafić.

Przykład? Sam skończyłem jakiś czas temu analitykę gospodarczą, kierunek o analizie danych, statystyce i ekonometrii, w największym skrócie chodzi o wszelkiego rodzaju przetwarzanie danych, ich prezentację, prognozowanie itd. Gdy mówię analityka gospodarcza, mało kto wie na czym polegały moje studia. Czemu nie nazwano ich po prostu „analiza danych”? Albo „statystyka i ekonometria”? Te nazwy mówią więcej osobom choć trochę obytym w temacie.

Z tego powodu czasem ciężko jest pozycjonować odpowiednie słowa kluczowe, które mogłyby ściągnąć zainteresowanych przyszłych studentów. Dlatego warto dobrze opisywać kierunki studiów. Muszą tam się znaleźć wszystkie określenia, jakie może wpisać potencjalnie zainteresowana nimi osoba. Pamiętaj, że 15% fraz wpisywanych w zeszłym roku w wyszukiwarkach nigdy nie było wpisanych wcześniej! Kreatywność internautów w wymyślaniu nowych fraz jest nieograniczona.

Zajmij się duplikatami

Strony internetowe często przypadkiem tworzą duplikowaną treść, ale istotne jest aby go na bieżąco znajdować i powiedzieć Google którą wersję contentu chcesz wyświetlać w wynikach wyszukiwania.

Na stronach uniwersytetów duplikaty zazwyczaj powstają jako pozostałości sprzed wprowadzenia bezpiecznego protokołu HTTPS. Chociaż strona korzysta już z nowego protokołu, nadal istnieją stare kopie stron ze zwykłym HTTP. Jako że mają inne URL, obie wersje mogą wyświetlać się w Google.

Wyszukiwanie głosowe oraz SEO – dlaczego to tak ważna kwestia dla B2B?

SEO

W sieci można znaleźć mnóstwo artykułów na temat wyszukiwania głosowego w kategorii lokalnej oraz klasycznych firm B2C. Funkcję tę wykorzystuje się jednak do bardziej zaawansowanych zadań niż znalezienie restauracji w okolicy, wysłuchanie przepisu czy rezerwacja biletu do kina. Wyszukiwanie głosowe jest wykorzystywane w różnych sferach, warto spojrzeć na tę kwestię zajmując się również usługami B2B.

Kto korzysta z wyszukiwania głosowego?

Już w 2014 roku, gdy w Polsce jeszcze prawie nikt nie słyszał o wyszukiwaniu głosowym, w Stanach Zjednoczonych aż 55% nastolatków oraz 41% dorosłych korzystało z tej funkcji. Teraz sytuacja wygląda jeszcze bardziej na korzyść asystentów głosowych.

Aplikacje te są instalowane domyślnie właściwie na wszystkich nowych smartfonach. Amazon Echo to najlepiej sprzedający się przedmiot zeszłorocznych wakacji, a sprzedaż tego asystenta oraz Google Home ma przekroczyć 24 mln urządzeń tylko w tym roku.

Im większa będzie obecność asystentów głosowych, tym częściej będzie się z niej korzystać, konsumencie szybko przystosują się do wyszukiwania głosowego. Nawet rynek B2B przejdzie tę zmianę. Rosnąca popularność wyszukiwania głosowego wynika z jednej prostej rzeczy: łatwości korzystania.

W jakich sytuacjach najczęściej korzysta się z wyszukiwania głosowego?

Najczęstszym powodem korzystania z wyszukiwania głosowego jest fakt zajętych rąk lub wzroku, więc od razu wydaje się, ze najczęściej używa się go podczas prowadzenia samochodu czy w kuchni. Z badania przeprowadzonego przez Stone Temple Consulting, ponad 60% użytkowników korzysta z wyszukiwania głosowego będąc samemu w domu, nieco ponad połowa będąc w domu w towarzystwie. Co ciekawe, blisko połowa użytkowników asystentów głosowych korzysta z ich usług również w biurze. Do tego większość z tych osób zarabia grubo powyżej przeciętnej.

Z powyższego nadania możemy wyciągnąć kilka wniosków:

  • Menedżerowie wykorzystują wyszukiwanie głosowe na co dzień
  • Wykorzystywanie wyszukiwania głosowego w biurze jest już normalną rzeczą.
  • Osoby z wyższymi zarobkami częściej korzystają z asystentów głosowych.

Można śmiało wyciągnąć wnioski, ze zajmując się B2B nie można ignorować pozycjonowania pod wyszukiwanie głosowe.

Jak przygotować SEO stronę B2B pod wyszukiwanie głosowe?

Według dosyć śmiałych prognoz, do 2020 roku ponad połowa wszystkich wyszukiwań będzie wykonywana głosowo. Moim zdaniem nie powinniśmy być aż tak hurraoptymistyczni, ale nie warto tez ignorować obecnych trendów, według Google w 2016 roku 20% wyszukiwań na urządzeniach mobilnych było wykonywanych głosowo.

Co należy zrobić, żeby dobrze wypozycjonować stronę B2B pod wyszukiwanie głosowe?

Skup się na urządzeniach mobilnych. Wyszukiwania głosowe zazwyczaj się wykonywane na urządzeniach mobilnych, więc optymalizacja pod nie jest ważniejsza niż kiedykolwiek. Optymalizacja pod smartfony i tablety to nie tylko łady i responsywny design – należy poprawić szybkość strony, usunąć wszelkie intruzyjne elementy, porzucić rozwijane menu oraz skupić się na wygodzie użytkowania na urządzeniach z ekranami różnych rozmiarów.

Celuj w długie frazy kluczowe z końca ogona. Nie mają one dużej liczy wyszukiwań, ale to właśnie one stanowią większość wyszukiwań głosowych. Pozycjonuj stronę pod naturalnie brzmiące pytania oraz długie frazy kluczowe.

Spróbuj pojawić się w featured snippets. Kojarzysz ramkę nad wynikami wyszukiwania pojawiającą się przy niektórych frazach kluczowych? W wyszukiwaniu głosowym interakcja użytkownika może zamknąć się tylko w obrębie tej ramki. Featured snippets to potężna broń każdego SEOwca, dająca szanse na pojawienie się na szczycie wyników wyszukiwania nawet pozornie słabszym stronom, ale mającym lepszy content.

JavaScript i SEO – jak połączyć te kwestie?

Pozycjonowanie

Jedną z ważnych umiejętności przy zajmowaniu się SEO jest zrozumienie potencjalnego wpływu JavaScipt na pozycjonowanie strony. Jeśli algorytmy crawlujące nie dadzą rady zindeksować Twojej witryny ani zrozumieć zamieszczonego na niej contentu, strona nie zostanie wypozycjonowana w wynikach wyszukiwania.

Czym jest JavaScript?

Gdy tworzysz stronę internetową, będzie się ona prawdopodobnie składała z trzech głównych komponentów:

  1. HTML – kręgosłup każdej strony, to w kodzie HTML znajdują się wszelkie informacje o strukturze strony (nagłówki, akapity, listy itp.), w skrócie wszystkie statyczne elementy strony.
  2. CSS – na tę część składa się design, wykorzystana skórka, ogólnie wszystkie elementy dotyczące graficznej prezentacji strony.
  3. JavaScript – Interaktywne elementy dynamicznej części strony.

JavaScript umieszcza się albo w dokumentacji HTML pod tagiem <script>, albo się linkuje do jej elementów. Istnieje mnóstwo różnych bibliotek i środowisk, najbardziej znane to jQuery, AngularJS, ReactJS.

Dlaczego JavaScript jest wyzwaniem dla SEO?

Istnieją trzy główne kwestie, na które trzeba spojrzeć przy tworzeniu elementów JavaScript:

  1. Możliwość crawlowania strony przez boty wyszukiwarek
  2. Zdolność botów do uzyskania informacji na temat umieszczonego przez Ciebie contentu
  3. Opóźnienie działania strony, czyli ścieżka krytyczna renderowania zawartości.

Możliwość crawlowania

Czy boty mogą przeczesać URLe i zrozumieć strukturę Twojej strony? Należy zwrócić uwagę na dwie kwestie. Po pierwsze, należy zastosować odpowiednią strukturę linkowania wewnętrznego w taki sposób, żeby JavaScript nie stosował zamiennika dla tagów HTML. Po drugie trzeba uważać, żeby przypadkiem nie zablokować wyszukiwarkom dostępu do elementów JavaScript.

Jeśli dojdzie do takiej blokady, algorytmy szukające nie otrzymają pełnych informacji na temat zawartości Twojej strony. Oznacza to, że wyszukiwarka nie będzie widzieć Twojej strony w taki sam sposób co użytkownik końcowy. Może to znacznie obniżyć pozycję witryny w wynikach wyszukiwania. Warto przebadać stronę pod tym względem i sprawdzić, jak widzą ją wyszukiwarki.

Z kolei linkowanie wewnętrzne musi zostać zaimplementowane z normalnym tekstem zakotwiczenia w kodzie HTML, nie należy w tym przypadku korzystać ze skryptów JavaScript. Jest to bardzo istotne dla algorytmów szukających, które w ten sposób rozumieją w pełni strukturę Twojej strony i odpowiednio ją indeksują.

Dostępność i szybkość

Algorytmy szukające crawlują stronę „bez opamiętania”, Google na przykład potrafi przetworzyć pewne elementy JavaScript. Mimo to często zdarza się, że mają problem z uzyskaniem dostępu do wielu elementów na stronie, co ponownie sprawia, że nie zostaną one zindeksowane.

Istnieje kilka przypadków, gdy wyszukiwarka może mieć problem z uzyskaniem dostępu do treści na Twojej stronie.

Jeśli użytkownik musi dokonać jakiejś złożonej interakcji by zobaczyć rozszerzoną zawartość, wyszukiwarka prawdopodobnie to zignoruje. Algorytmy Google są w tym względzie leniwe. Jeśli czegoś nie da się kliknąć czy przewinąć, prawdopodobnie zostanie to pominięte.

Jeśli skrypt JavaScript jest ustawiony w taki sposób, żeby uruchomić się po paru sekundach (prawdopodobnie więcej niż 5), wyszukiwarka może ruszyć już dalej i zignorować pojawiającą się treść.

W tym przypadku ciężko określić dokładny czas potrzebny na zładowanie pełnej wersji strony. John Mueller wspomniał kiedyś, że nie ma dokładnej wartości, ale dobrze jeśli cała strona ładuje się w ciągu 5 sekund. Screaming Frog przeprowadził kiedyś testy dotyczące tej kwestii i otrzymane przez nich wyniki również wynoszą około 5 sekund.

5 sekund (+normalny czas ładowania) to również wartość wykorzystywana przez narzędzia Google typu PageSpeed, Mobile Friendliness Tool czy Fetch as Google.

Korzystanie z danych do tworzenia świetnego contentu

leadów

Nie muszę nikomu przypominać, jak istotny jest content w strategii pozycjonowania. Bez dobrej jakości treści nawet najlepsze praktyki SEO nie sprawią, że utrzymasz się na długo na szczycie wyników pozycjonowania. Dlatego tak ważne jest, żeby tworzony content był wyczerpujący, interesujący i angażujący widza.

Niestety, dla wielu firm znalezienie odpowiednich tematów do pisania na blogu firmowym może być trudne. Z tego powodu warto zastanowić się nad wykorzystaniem innych swoich atutów. Bardzo prawdopodobne jest, że gromadzisz dane na jakiś temat. Internauci uwielbiają wszelkiego rodzaju statystyki, dlaczego nie zrobić z nich pożytku i nie przyciągnąć dodatkowego ruchu?

Skąd brać dane?

Oczywiście, nie każdy ma możliwość skorzystania z potężnych baz danych, w końcu nie każdy posiada dziesiątki tysięcy klientów czy obserwacji. Na szczęście istnieją inne sposoby na pozyskanie niezbędnych informacji. Oto niektóre z nich:

  • Google Analytics, Search Console i Adwords. Jeśli trafiłeś na naszą stronę, to znaczy, że interesujesz się pozycjonowaniem. W takim razie na pewno znasz wymienione wyżej usługi. Ssą one kopalnią danych dotyczących zachowań internautów w sieci. Możesz poszukać inspiracji w lokalizowaniu trendów. Czy wokół jakiegoś wydarzenia zwiększyła się popularność danych słów kluczowych? Jest to szczególnie ciekawe zagadnienie w wypadku wydarzeń lokalnych – festiwali, koncertów i innych.
  • Dane dotyczące sprzedaży. Kiedy masz większą niż zwykle sprzedaż? Czy ma to związek z porą roku? A może wydarzeniami cyklicznymi? Do szukania korelacji między sprzedażą a słowami kluczowymi możesz skorzystać z pomocy Google Correlate.
  • Dane ankietowe. Dobrym źródłem contentu mogą być dane z ankiet, które przeprowadzasz wśród klientów. Warto również przyjrzeć się szczegółowym statystykom sprzedaży. Czy to możliwe, że polscy klienci wolą pizzę od spaghetti? Czy jasne sukienki są popularne szczególnie latem? Na pewno można znaleźć jakieś ciekawe statystyki.

Mało kto rozumie statystykę

Zwykłe dane to jeszcze nie gotowy content. W dzisiejszych czasach mało kto rozumie jak należy patrzeć na dane i statystykę. Dlatego musisz wziąć pod uwagę, ze najprawdopodobniej osoba czytająca twój tekst nie będzie rozumiała zawiłych definicji czy złożonych interpretacji.

Dane powinny być przedstawione w najprostszy możliwy sposób. Dobrze w takich przypadkach sprawdzają się nielubiane przez statystyków wykresy kołowe oraz wartości procentowe.

Zanim przejdziesz do pisania artykułu, musisz przeanalizować dostępne dane i odpowiedzieć sobie na bardzo ważne pytanie: co te dane mi mówią? Co mogę z nich wyciągnąć? Czy statystyka powinna być dostępna z podziałem na płeć? Wiek? A może miejsce zamieszkania? Jeśli na przykład prowadzisz sklep internetowy, możesz porównać popularność danych produktów w różnych województwach.

Zaskakuj odbiorców

Najlepszą opcją na zwiększenie zasięgu contentu opartego na statystyce jest zaskoczenie odbiorców. Nie ma sensu pisać artykułów na tematy, które nie są w żaden sposób odkrywcze. Mało kogo zainteresuje nagłówek „2 miliony – tylu pielgrzymów było na Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie”, ponieważ trąbiono o tym w sieci, radiu i telewizji. Z drugiej strony tytuł „Miliard złotych – nawet tyle mogli wydać pielgrzymi podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie” już brzmi znacznie bardziej intrygująco i zachęca do kliknięcia.

Struktura pisania tekstów z danymi tak właśnie powinna wygląda. Najpierw zaczynamy od pojedynczej liczby, następnie w dalszej części tekstu rozwijamy temat i wykorzystujemy bardziej zaawansowane techniki. Pamiętaj żeby dane były czytelne i łatwe do zrozumienia, na przykład przy korzystaniu z wykresu słupkowego zrób podział na 5-10 słupków, a nie na 50, bo nic z tego nie będzie można odczytać.

 

Popularne błędy na stronach szkodzące SEO

leadów

Jak powszechnie wiadomo, dobre strony internetowe są zaprojektowane w taki sposób aby były przyjazne zarówno dla użytkowników, jak i wyszukiwarek. Dlatego pozycjonowanie jest tak ważne. Mimo to wiele osób prowadząc strony zapomina o najważniejszych zasadach, których nieprzestrzeganie może zaszkodzić SEO i obniżyć pozycję w rankingach wyszukiwania. W poniższym artykule przedstawię kilka typowych błędów, których należy unikać.

Zapominanie o nagłówkach H1

Wyobraź sobie stronę z ładnym tłem, świetnym fontem i przyjazną obsługą. Przeglądając ją czujesz się jakbyś chodził po pięknym ogrodzie. Super, szkoda tylko, że nikt jej nigdy nie znajdzie w wynikach wyszukiwania.

Dlaczego? Bardzo często designerzy i webdeweloperzy zapominają o najistotniejszych elementach SEO. Najbardziej poważnym błędem jest usuwanie nagłówka H1 tylko dlatego, że nie ma na niego miejsca na stronie. Jest to pierwsza rzecz, jakiej będą szukać crawlery na Twojej stronie, po tym poznają jej tematykę. Nagłówek H1 musi zawierać najważniejsze słowo kluczowe pod które chcesz pozycjonować swoją witrynę.

Duże zdjęcia i multimedia

Piękne zdjęcia i grafiki sprawią, że Twoja strona będzie wyglądać wspaniale. Musisz jednak uważać na rozmiar zamieszczanych multimediów. Umieszczanie dużych zdjęć i filmów na stronie negatywnie wpłynie na szybkość Twojej strony, co może doprowadzić do spadku pozycji w wynikach wyszukiwania.

Warto skorzystać z narzędzia Google PageSpeed Insights, dzięki czemu dowiesz się, które elementy  zdaniem Google ładują się zbyt długo. Zazwyczaj winę ponoszą właśnie wszelkiego rodzaju multimedia.

Pop-upy

Niedawno Google wystosował ostrzeżenie przed umieszczaniem pop-upów na stronach. Powód? Obniża to wygodę korzystania ze stron, a doświadczenia użytkowników są w końcu najważniejsze. Jest to szczególnie istotne na urządzeniach mobilnych gdzie wyskakujące okienka mogą uniemożliwić normalne korzystanie z treści. Google może w takich przypadkach nałożyć na Twoją stronę karę w wynikach wyszukiwania.

Tekst w obrazkach

Błąd ten jest powszechny. Zamiast umieszczać warstwę tekstu na zdjęciach, wiele osób scala je, przez co są niemożliwe do crawlowania przez algorytmy szukające. Nie ma możliwości pozycjonowania słów kluczowych ze zdjęć, równie dobrze mogłaby być to czysta strona.

Drugim minusem korzystania z takiego rozwiązania jest problem ze skalowaniem na urządzeniach mobilnych. Zdjęcia ładują się długo, a nawigacja po takiej stornie jest utrudniona na małych ekranach.

Nieskończony scroll

Jedna z modniejszych funkcji na stronach internetowych również nie jest polecana, ponieważ w prosty sposób można źle ją wykonać, co wpłynie negatywnie na SEO. Nieskończony scroll ładuje treść wraz z przewijaniem strony przez użytkownika. Jeśli źle ustawisz paginację, algorytmy wyszukiwarek nie będą mogły zindeksować zawartości Twojej strony. Jeśli koniecznie chcesz wprowadzić to rozwiązanie na swojej stronie, skorzystaj z rad zamieszczonych na Google Webmaster Blog.

Ubogi content

Podstrony opisujące produkty i usługi są najważniejsze na Twojej witrynie. Im lepszą pozycję możesz zdobyć dla nich dzięki słowom kluczowym, tym lepiej. Często zdarza się, że na stronach nie ma osobnej kategorii dla produktów i usług. W ten sposób pozbywają się one możliwości zdobycia ruchu organicznego.

Złą praktyką jest również wymienianie wielu produktów czy usług na jednej stronie. Dobrze stworzyć szczegółową podstronę dla oferowanych usług. W ten sposób można pozycjonować na każdej z nich słowa kluczowe związane właśnie z nimi. Dzięki temu nie dojdzie do rozmycia poszczególnych słówS kluczowych, jak by to miało miejsce na jednej podstronie.

Warto również szczegółowo opisywać produkty czy usługi. Więcej treści – lepsze pozycjonowanie. Jest tak ponieważ pisząc szczegółowe opisy możesz pozycjonować poszczególne podstrony pod więcej słów kluczowych.

Jak zbudować efektywną i trwałą strategię SEO?

SEO

Wiele osób używa wymiennie pojęć strategia i taktyka. Nie mogą się oni bardziej mylić. Strategia jest zestawem celów długoterminowych, których nie da się wykonać bez pomocy taktyki. Taktyka to zestaw małych kroków w kierunku spełnienia założeń strategii. Strategia bez taktyki jest błądzeniem z nosem w chmurach – taktyka bez strategii to jak chodzenie bez kompasu po ciemnym lesie.

Powyższe rozróżnienie powinno być jasne szczególnie dla osób zajmujących się SEO oraz marketingiem internetowym. Strategia SEO to długoterminowy zestaw celów, których nie da się osiągnąć za jednym zamachem. Do tego posłużą nam poszczególne działania, metody, narzędzia, w skrócie – zestaw taktyk krótkoterminowych.

Sprzedawanie strategii SEO

Nieważne czy jesteś częścią agencji marketingowej, konsultantem, czy masz własną działalność gospodarczą – sprzedanie gotowej strategii SEO innym osobom potrafi być ciężką sprawą. Jako SEOwiec jesteś częściowo uzależniony od osób z innych branży – deweloperów, copywriterów, menedżerów, działu marketingu itp. Wszyscy oni mają ustawione swoje cele. Dodając do tego SEO całość robi się bardziej złożona.

Często zdarza się, że pojawiamy się w firmach, które mają już stworzoną całą strategię marketingową, zanim mogłeś porządnie wziąć się za SEO. Ciężko wpasować się w takie towarzystwo z butami i rozwalić (w ich mniemaniu,  tak naprawdę zoptymalizować) budowaną z wielkim trudem strategię.

Specjalista SEO poza umiejętnościami typowo branżowymi musi również być dobry w komunikacji, żeby móc przedstawić swoje racje w sposób nikomu nie ubliżający. Dobry SEOwiec wie jak podejść do istniejących celów firmy i wokół nich zbudować strategię, bez mocnego naruszania dotychczasowych fundamentów. Jeśli zrobi to zgrabnie, cała reszta firmy będzie bardziej skłonna do współpracy.

Zanim przedstawisz strategię

Gdy już wpadniesz w wir pracy, najpierw musisz dojść do porozumienia ze swoimi klientami/przełożonymi. Najlepiej przedstawić im swoją strategię długoterminową za pomocą prostej mapy myśli z przedstawionymi najważniejszymi punktami. W ten sposób łatwiej zobrazować kompleksowość swojej strategii oraz przedyskutować ją z osobami decyzyjnymi.

Co powinno znaleźć się na takiej mapie myśli? Moim zdaniem warto rpzedstawić poniższe elementy:

  • Detale dotyczące czasu w którym chcesz osiągnąć poszczególne cele
  • Detale dotyczące działania branży SEO
  • Współpraca z marketingiem
  • Detale konkurencyjne
  • Detale dotyczące produktów i usług
  • Obecna widoczność w wynikach wyszukiwania
  • Demografia i profil odbiorców
  • Detale dotyczące ścieżki, którą przechodzi konsument

Tworzenie szczegółowej strategii

Na tym etapie powinno już się przystąpić do opracowania gotowej strategii. Pamiętaj, żę stratefia jest planem. Składa się z kroków, zależności oraz spojrzenia przyszłościowego. Warto, żebyś zarówno Twój team oraz klient widzieli strategię w formie wizualnej, a nie tylko konceptualnej. Wybierz cokolwiek chcesz – Excela, PowerPointa, Prezi czy Worda, po prostu dobrze przedstaw swoje cele.

Gotowa strategia może oczywiście zostać poddana rewizji. Każdy, któ będzie elementem strategii SEO powinien mieć możliwość wprowadzenia pewnych poprawek w istniejącym planie, o ile potrafi je oczywiście uzasadnić.

Zrozumienie kluczem do sukcesu

W stworzeniu strategii SEO niezwykle ważne jest zrozumienie kilku kwestii dotyczących przedsiębiorstwa, dla którego pracujesz. Po pierwsze, należy zrozumieć swojego klienta. Jaki jest cel firmy? Jakie są jej główne wartości? Jaką mają misję? Jak wygląda kultura korporacyjna w firmie?

Następnie należy przyjrzeć się i zrozumieć cele firmy, o ile są one sprecyzowane i szczegółowe (tutaj warto pamiętać, że cele powinny być SMART). W kolejnym kroku należy zrozumieć odbiorców, ich preferencje, demografię, styl życia. Dlaczego są zainteresowani produktami czy usługami danej firmy? W jaki sposób dokonują wyboru?

Na sam koniec należy przyjrzeć się konkurencji, poszukać możliwość osiągnięcią przewagi nad nią, znaleźć jej najmocniejsze i najsłabsze punkty. Dzięki tym punktom można zbudować strategię SEO nieoderwaną od rzeczywistości, lecz spójną z istniejącym szkieletem firmy.