Archiwa kategorii: Google

Subtelne kwestie w SEO, o których nie należy zapominać

SEO

SEO jest na tyle rozbudowaną dziedziną, że łatwo doprowadzić do sytuacji, w której zapomina się o pewnych drobnych niuansach. Nieuwaga czy niewiedza, to nieistotne, ważne, że może ucierpieć Twoja strona. W poniższym artykule przedstawiamy krótki przegląd nieoczywistych niuansów związanych z SEO, które mogą zaszkodzić Twojej stronie.

Nadmierne listy

Listy należą do najpopularniejszych rodzajów postów w internecie i wcale w nie nie uderzamy. Według badań artykuły w stylu „7 sposobów na…” czy „10 faktów o…” są najczęściej udostępnianymi treściami w sieci.

Nadmierne listy to co innego. Chodzi o sztuczne „wzbogacanie” contentu o słowa kluczowe. Powiedzmy, że oferujesz darmowe próbki produktu. Wystarczy napisać, że jest ono gratis. Jeśli zaczniesz pisać, że na Twojej stronie znajduje się „najlepsze darmowe, bezpłatne, gratis próbki produktu całkowicie za darmo”, to Google może to potraktować jako spamowanie słowami kluczowymi i zmniejszyć ważność Twojej witryny.

Linki bez tekstu anchor

Jest to forma przypadkowego ukrycia treści przed użytkownikami, ale bardzo łatwo to przeoczyć. Wystarczy, że dodasz link w edytorze html i zapomnisz dodać tekst zakotwiczenia. A może usunąłeś stary tekst, bo miałeś zamiar go zaktualizować i zapomniałeś o tym. Nieważne są powody, Google źle patrzy na tego rodzaju linki.

Przesadzanie z pogrubianiem i innego rodzaju formatowaniem treści

Wpychanie słów kluczowych z pogrubieniami raczej nie dzieje się przez przypadek, ale takie praktyki zdarzają się tak często, że webmasterzy mogą nie wiedzieć, że jest to szkodliwe. Cóż, lepiej tego unikać.

Oczywiście nie mówię, że pogrubianie słów kluczowych jest złe. Można to robić, jeśli jest to usprawiedliwione strukturą contentu. W długich artykułach warto pogrubiać najważniejsze elementy, ułatwia to skanowanie tekstu czytelnikom.

Są dowody na szkodliwość nadmiernego pogrubiania słów kluczowych. Zrobił to Brian Chang w swoim badaniu. Pogrubił wszystkie słowa na stronie, pozostawił resztę contentu nienaruszoną. Jego pozycja w wyszukiwarce spadła o kilkadziesiąt pozycji. Po przywróceniu starego formatu contentu strona wróciła na swoje miejsce. Wynika z tego, że pogrubianie słów kluczowych prawie na pewno nie poprawi pozycji w rankingach, ale może dodatkowo jeszcze zaszkodzić.

Ramki

Pozostałość po latach 90., co dziwne nadal komuś zdarza się korzystać z tej metody. Polega na wyświetlaniu contentu z różnych URLów na jednej stronie. Pamiętaj, nie tędy droga. Jeden URL – jedna strona, nie łam tej zasady.

Ramki są wbrew standardom tworzenia stron internetowych, dodatkowo sprawiają problemy algorytmom crawlującym, co może negatywnie wpłynąć na pozycjonowanie strony.

Linki do ukaranych stron

Matt Cutts z Google powiedział kiedyś w imieniu firmy, że wyszukiwarka mniej ufa stronom, które linkują do spamerskich witryn bądź ukaranych w inny sposób. Niestety, nie zawsze możesz być świadomy takiego linkowania.

Możesz przez przypadek zalinkować do witryny, która na pierwszy rzut oka wygląda w porządku, ale wykorzystuje wiele spamerskich taktyk w pozycjonowaniu. Możesz zalinkować do witryny, która dawniej cieszyła się zaufaniem, ale potem zeszła na złą ścieżkę. Zazwyczaj wina nie będzie leżeć po Twojej stronie, ale Google nie ma prawa o tym wiedzieć.

Content ukryty dla użytkowników

Nie mówię o treści widocznej po zalogowaniu ani dostępnej tylko dla osób płacących abonament. Chodzi o inny rodzaj ukrywania contentu. Dla Google bardzo istotne jest, żeby zarówno algorytmy crawlujące jak i użytkownicy widzieli tę samą treść.

Jest to jedna z najgorszych taktyk SEO, wyparta właściwie całkowicie już z 15 lat temu. Niestety, może się to wydarzyć całkiem przypadkowo. Możesz na przykład wskutek źle sformatowanego CSSa umieścić część contentu poza stroną, gdzie użytkownicy go nie dojrzą. Możesz dobrać nieczytelny kolor czcionki do tła, przez co użytkownicy go nie dadzą rady przeczytać. Pamiętaj, żeby zwracać na to uwagę, bardzo łatwo otrzymać karę od Google.

Jak pozycjonować słowa kluczowe z końca ogona?

SEO

Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że nie ma sensu tracić czasu i wysiłku na pozycjonowanie słów kluczowych z małym wolumenem wyszukiwań. Czy nie lepiej skupić się na popularnych i często wpisywanych frazach?

Jeśli tez tak myślisz, to nigdy nie wykorzystasz w pełni swojego SEO. Dla niewielkich firm to właśnie frazy z końca ogona zapewniają najwięcej organicznych odwiedzin. Bez tego nigdy nie osiągniesz takich wyników, jakie są w Twoim zasięgu i możliwościach.

Czym są słowa kluczowe z końca ogona?

Słowa kluczowe z końca ogona są wysoko wyspecjalizowane, mają na celu dokładnie odpowiedzieć na potrzeby użytkownika. Z powodu wysokiej specjalizacji mają mały wolumen wyszukiwań, ale za to ich konkurencyjność jest niewielka, dzięki czemu mają wysoką stopę konwersji.

Skąd się wzięła nazwa słów kluczowych z końca ogona? Chodzi o to, że jeśli sobie wyobrazimy krzywą wyszukiwań posortowaną według popularności fraz, to z lewej strony znajdują się najpopularniejsze z nich. Im bardziej w prawo, tym wolumen niższy, a wykres przypomina płaską linię. To właśnie jest ten ogon o którym mówimy w poniższym artykule.

Mimo niewielkiego wolumenu, słowa kluczowe z końca ogona są łatwe do pozycjonowania, przez co przekładają się na wyższy współczynnik odwiedzin i ostatecznie więcej użytkowników lika w takie linki niż w przypadku popularnych fraz, gdzie konkurencja jest wysoka i ciężko się wypozycjonować.

Dlaczego słowa kluczowe z końca ogona są tak istotne w SEO?

Sprawdźmy to na małym przykładzie – zaloguj się do swojego konta Google Search Cosole i przejrzyj listę słów kluczowych, które poprowadziły użytkowników na Twoją stronę. Jestem gotów się założyć, że większość z nich będzie należało do końca ogona.

Skąd to założenie? Według Moz.com, nawet 70% fraz wpisywanych w wyszukiwarki pochodzi z końca ogona, wiele z nich będzie idealnych dla profilu Twojej strony. Teraz wyobraź sobie, że udałoby Ci się stworzyć content pod promocję tych słów. To prawdziwa kopalnia złota.

Mniejsza konkurencja

Słowa kluczowe z końca ogona są charakterystyczny dla Twojego biznesu czy niszy, a ich wolumen wyszukiwania jest niski.

Dużym plusem tej sytuacji jest fakt, że łatwiej je wypozycjonować, ponieważ nie ma wiele innych stron zajmujących się dokładnie tym samym co Ty. Wystarczy dopracować SEO na stronie i zająć się nieco linkbuildingiem, a z pewnością wystrzelisz w wynikach wyszukiwania.

Wyższa konwersja

Osoby wyszukujące frazy z końca ogona zazwyczaj szukają czegoś konkretnego, wiec jeśli trafią już na Twoją stronę, to istnieje większa szansa, że zdecydują się na skorzystanie z Twoich usług.

Poza tym przy słowach kluczowych z końca ogona łatwiej rozumiesz intencje użytkownika stojące za wpisaniem danej frazy kluczowej. Dzięki temu łatwiej jest dostosować content do ich potrzeb.

Pomoc w optymalizacji pod wyszukiwanie semantyczne

Słowa kluczowe z końca ogona są integralną częścią optymalizacji pod wyszukiwanie semantyczne. Należy spojrzeć w przyszłość, już teraz 55% pokolenia millenialsów korzysta z wyszukiwania głosowego na porządku dziennym. W takich przypadkach w zdecydowanej większości przypadków korzysta się ze słów kluczowych z końca ogona.

Przy wyszukiwaniu głosowym najczęściej pytania zadaje się w sposób naturalny, tak samo jakby zrobiło się to w trakcie rozmowy. Znając pytania zadawane przez użytkowników, łatwiej jest dostarczyć content zadowalający ich potrzeby i znaleźć się wyżej w wynikach wyszukiwania. Niski wolumen znowu przekłada się na wysoką konwersję, co w ostatecznym rozrachunku wychodzi na plus.

Najważniejsze składowe rankingu Google

Google

Nie jest żadnym sekretem, że na algorytm rankingowy Google składa się ponad 200 różnych komponentów. I chociaż ta lista może robić wrażenie, nie trzeba zawracać sobie głowy wszystkimi szczegółami.

SEO nie polega na tym, żeby wszystko zrobić dobrze. Zadaniem SEO jest ustalanie hierarchii ważności i zajmowanie się najistotniejszymi czynnikami rankingu. W poniższym artykule przedstawiam niektóre z nich.

Backlinki

Chyba nikogo to nie zaskakuje. W 2017 roku backlinki nadal są najważniejszym czynnikiem ważności strony dla Google. Link jednak linkowi nie jest równy. Stąd warto zwrócić uwagę na poniższe kwestie.

Wartość linku

W jaki sposób Google przekształca abstrakcyjny koncept backlinków w mierzalną wartość? Według opublikowanych patentów, firma robi to za pomocą wyznaczania wartości liczbowych poszczególnych linków. Wynik ten jest wyznaczany za pomocą jakości każdego z linków prowadzących do strony (PageRank) oraz ogólnej liczby tych linków.

Jakość linków jest istotnym składnikiem rankingu. Pamiętaj, że nie można sobie pozwolić na posiadanie spamerskich linków słabej jakości. Warto również wziąć pod uwagę, że duża liczba linków pochodzących z tej samej witryny osłabia ich jakość. Google zazwyczaj bierze pod uwagę tylko jeden z nich. Dlatego należy mieć jak największą liczbę stron linkujących do Ciebie.

Tematyka tekstów anchor

Anchor text to kolejna część backlinków mająca wpływ na rankingi. Podobnie jak content, teksty zakotwiczone pod linkami mówią Google o czym jest Twoja strona – i pod jakie frazy należy ją pozycjonować. Pamiętaj, ze tekst anchor musi być naturalny i niewymuszony, chodzi o zachowanie balansu.

Content

Jak wiadomo, bez contentu nie ma pozycjonowania. Czego Google szuka w treści wysokiej jakości? Składają się na to głównie trzy czynniki.

Wykorzystanie słów kluczowych

Najważniejszy dla Google jest tag tytułowy. Używanie fraz kluczowych i ich wariacji wciąż jest istotne w 2017 roku, w tej kwestii nic się nie zmieniło. Ważny jest również opis meta. Oczywiście należy też korzystać ze słów kluczowych w treści strony, pamiętaj o zastosowaniu tagów H1.

Długość

W swoich wskazówkach dla webmasterów Google mówi, że istotna jest ilość contentu na stronie. Nie ma idealnej długości w którą należy celować, zdaniem Google content ma być „wystarczająco długi, aby wyczerpać temat”.

Możliwość do zrozumienia

Jedną z funkcji RankBrain jest analiza rezultatów dotyczących satysfakcji użytkowników. Dzięki temu Google wie czy dany wynik wyszukiwania zaspokaja potrzeby osób odwiedzających stronę. Chodzi o powiazanie słów kluczowych. Na przykład jeśli ktoś wpisuje frazę „rzeczy do zobaczenia w Krakowie”, to Google oczekuje, że fraza ta pojawi się w towarzystwie takich jak „Rynek Główny” czy „Wawel”.

Techniczne SEO

Techniczne fundamenty są kluczowe dla SEO. Oto dwa najważniejsze czynniki:

Prędkość strony

Google oczekuje, że strona może załadować się w pełni poniżej dwóch sekund, niedawno oficjalnie potwierdzono, że prędkość strony jest jednym z sygnałów rankingowych. Szybkość ma również olbrzymi wpływ na user experience, wolniejsze strony mają wyższy współczynnik odrzuceń oraz mniejszą stopę konwersji.

Przyjazność dla urządzeń mobilnych

Jeśli Twoje strony nie będą zoptymalizowane pod smartfony, w ogóle nie pojawią się w wynikach wyszukiwania na urządzeniach mobilnych. Ponad połowa zapytań w Google pochodzi od urządzeń przenośnych, stąd konieczność optymalizacji pod ekrany różnych rozmiarów.

User experience

Debata nad wykorzystaniem czynników zachowań użytkowników jako składników rankingu trwała od lat. Ale jak samo Google powiedziało: „użytkownicy są najczęściej najlepszymi sędziami jakości strony”. Najważniejszą częścią jest CTR.

Click-through rates

Współczynnik CTR to proporcja tego ile razy użytkownik klika w link do Twojej strony do liczby wyświetleń Twojej strony. Jest to jeden z czynników rankingu. Im popularniejsza będzie Twoja strona w wynikach wyszukiwania, tym wyżej się przesunie.

 

Jak sprawić, żeby strategia SEO nadążała ze zmianami na stronie?

SEO

Jedną z najważniejszych zasad dotyczących SEO jest zdolność adaptacji do nowych warunków. Trzeba być na bieżąco ze zmianami algorytmów wyszukiwarek, wdrażać i ewaluować zmiany na stronie oraz poza nią, budować kampanie SEO oraz wykonywać wiele innych czynności.

Implementacja wszystkich niezbędnych elementów jest łatwiejsza do omówienia niż zrobienia. W jaki sposób mieć pewność, że skupiasz się na odpowiedniej grupie docelowej? Skąd wiedzieć, czy wzrost ruchu pomoże w ekspansji Twojej marki? W poniższym artykule omówię jak dostosować swoją strategię SEO do wymagań biznesowych.

Scal strategię SEO ze strategią biznesową

Jeśli firma decyduje się na zmianę strategii biznesowej, na przykład przejście z modelu dla klientów detalicznych do modelu oferującego usługi innym firmom, podobną metamorfozę musi przejść strategia SEO.

Wszelkie zmiany w modelu biznesowym wymagają zmiany podejścia osób zajmujących się SEO. Bez tego będzie się celować w nieodpowiednią grupę odbiorców, co może doprowadzić do zwiększenia ruchu, ale nie będzie on się przekładał na konwersję.

Współpraca z działem marketingu

Jeśli firma, dla której wykonujesz pozycjonowanie strony internetowej posiada dział marketingu, musisz być z nim w stałym kontakcie. Po pierwsze, nie musisz wymyślać koła na nowo. Skoro istnieje jakaś gotowa strategia marketingowa, to z pewnością opiera się na jakichś danych, z których możesz skorzystać jako specjalista SEO.

Po drugie, nie ma sensu tworzyć strategii SEO oderwanej od strategii marketingowej. Taka taktyka prowadzi do działania w próżni, co negatywnie odbije się na kondycji całej marki. Dział marketingu powinien Ci pomóc zrozumieć odbiorcę, branżę i jej uwarunkowania oraz specyfikę działania firmy.

Stwórz nową bazę słów kluczowych

Gdy w firmie dochodzi do poważnych zmian w działaniu, może okazać się, że stara lista słów kluczowych jest już bezużyteczna. Pierwszym krokiem powinno być zbadanie zaktualizowanej listy konkurentów. Przeanalizuj ich ruch oraz pulę najważniejszych słów kluczowych. W tym celu możesz skorzystać z wielu narzędzi, z którymi pewnie jesteś obyty: SEMrush, Moz Keyword Explorer czy SimilarWeb.

Skup się na grupie docelowej

Dawniej uważano, że najważniejsze w SEO jest pozyskanie jak największego ruchu organicznego, a to pozwoli podnieść pozycję w wyszukiwarkach. Co z tego, że stronę odwiedzi wiele osób, jeśli nie będą one zainteresowane jej tematyką? Dziś znacznie lepszym sposobem na poprawę pozycji w rankingach jest ściągnięcie ruchu wysokiej jakości.

Dlaczego nie warto nam na przyciągnięciu wszystkich internautów? Istnieje kilka powodów do porzucenia ruchu niskiej jakości:

  • Generuje zerową wartość dla przedsiębiorstwa w kontekście sprzedaży czy leadów
  • Ma wysoki współczynnik odrzuceń
  • Ma niską liczbę przeglądanych stron na użytkownika
  • Pokazuje, że content nie jest istotny dla danej branży. To najistotniejsza kwestia z punktu widzenia pozycjonowania. Google stara się dostarczyć użytkownikom najlepsze wyniki wyszukiwania dopasowane do ich potrzeb, jeśli statystyki Twojej treści będą słabe, Google uzna, że content nie jest wart uwagi i zostanie zepchnięty w dół wyników wyszukiwania.

Skupienie się na odpowiedniej grupie docelowej pozwala na zwiększenie konwersji oraz poprawę statystyk dotyczących pobytu na stronie. Nie mówię tu o jakiejś drobnej poprawie, jeśli strona zdecyduje się skupić na dobrze wyselekcjonowanej grupie odbiorców, jej statystyki mogą się poprawić nawet o kilkadziesiąt procent. Google zauważy tę poprawę i będzie pozycjonowało wyżej treści danej witryny.

Kanadyjski Sąd Najwyższy nakazał Google deindeksować stronę globalnie – pierwszy krok ku cenzurze!

Soccer referee showing a red card and blowing a whistle

Sąd Najwyższy w Kanadzie nakazał Google zaprzestać indeksacji jednego ze sklepów internetowych. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie chodziło o nakaz globalny, nie tylko na teren Kanady. Jest to niebezpieczny precedens otwierający furtkę innym rządom (oraz prywatnym podmiotom) na całym świecie do wywierania nacisku na Google i jego wyniki wyszukiwania.

Szczegóły sprawy

Sprawa dotyczyła sporu pomiędzy Google a Equustek Solutions. Mała firma technologiczna w Kolumbii Brytyjskiej oskarżyła swojego byłego dystrybutora który rzekomo sprzedawał w sieci podrobione wersje produktów. Zakaz dalszych czynności tego typu został zignorowany i sprzedaż podróbek dalej miała miejsce. Obecna sprawa przeciwko Google zawędrowała aż do Sądu Najwyższego w Kanadzie, gdzie został wydany nakaz na firmę obejmujący cały świat.

Sąd Apelacyjny zgodził się, że sąd ma jurysdykcję wobec Google i firma musi respektować wyniki nakazu. Stwierdzono również, że można prosić o tymczasową pomoc podmioty niebędące stroną. Uprawnienia do udzielania nakazów są na ogół bezzasadne, a zarzuty mające na celu utrzymanie porządku nie muszą być kierowane wyłącznie do stron biorących udział w postępowaniu sądowym. W tym przypadku nakaz o skutku ogólnoświatowym był uzasadniony.

Kanadyjski Sąd Najwyższy zgodził się z orzeczeniem sądu niższej instancji, że zwyczajne zablokowanie lub dezindeksowanie witryny naruszającej zasady w Google.ca niewłaściwie wyegzekwuje nakaz i tym samym uzasadnia globalny zakaz przeciwko firmie.

W teorii uzasadnienie sądu może być sprawiedliwe – podobnie do logiki francuskiego regulatora prywatności w celu wyegzekwowania “prawa do zapomnienia” na całym świecie. Jest to jednak zła decyzja i stanowi straszliwy precedens. Firmy i rządy niezadowolone ze sposobu, w jaki są reprezentowane w wynikach wyszukiwania, mogą próbować nie tylko cenzurować Google w domenie, ale również na arenie międzynarodowej.

Konsekwencje decyzji sądowej

Rządy takich krajów jak Iran, Pakistan, Arabia Saudyjska, Rosja czy Chiny mogą wydawać ustawy wymagające usunięcia krytycznych lub obraźliwych treści, które są politycznie niepoprawne lub nieprzyjazne. Na przykład Chiny mogą próbować globalnie kontrolować dyskusje polityczne dotyczące Tybetu lub Dalajlamy. Rosja może zwrócić się do Google z prośbą o usunięcie treści dotyczących rosyjskich wyborów, sytuacji dotyczących hakerów czy krytycznych wobec Putina, uzasadniając je jako destabilizujące reżim. Arabia Saudyjska lub Pakistan mogą starać się o globalne usunięcie treści krytycznych wobec islamu lub proroka Mahometa.

Brzmi nieprawdopodobnie lub przesadzenie? Możliwe. Jednak to właśnie kanadyjska decyzja sądu otwiera furtkę do takich kroków. Właściwie to prawa dotyczące cenzury Internetu w jednym kraju mogą zostać rozszerzone na arenę międzynarodową przy zastosowaniu kanadyjskiego precedensu. Bez globalnego stosowania usuwania treści takie działania w końcu nie mają sensu.

Jedynym rozwiązaniem Google mogłoby być całkowite wycofanie się z danego kraju.

Internet się zmieni?

Kto otrzyma kontrolę nad Internetem i moc jego cenzurowania? To gra o najwyższą stawkę. Choć na logikę można powiedzieć, że decyzja kanadyjskiego sądu miała sens, istnieją większe i bardziej uniwersalne zasady, które powinny wejść w grę – wolność słowa oraz wypowiedzi. Powinny one stanowić górę nad próbami ocenzurowania niewygodnych treści.

Żaden kraj nie powinien mieć władzy dotyczącej tego, co ludzie w innych państwach czy regionach mogą czytać czy oglądać. Niestety, właśnie to miało miejsce w przypadku kanadyjskiego procesu, przez co podobne incydenty mogą się częściej zdarzać w przyszłości. Czy właśnie widzimy początek końca Internetu w takiej formie, jaką dotychczas znaliśmy?

W jaki sposób Google radzi sobie z ukrytym tekstem CSS i JavaScript?

Google

Czy Google traktuje treści znajdujące się pod przyciskami „Przeczytaj więcej” z taką samą istotnością co tekst, który nie jest ukryty? Krótka odpowiedź brzmi „nie”, ale znajduje się tu kilka niuansów. W poniższym artykule postaram się w skrócie wyjaśnić, jak Google patrzy na ukryty tekst stworzony w CSS i JavaScript.

Ukryty tekst na stronie

Kiedy mówimy o ukrytym tekście, wcale nie mamy na myśli spamerskich metod służących oszukiwaniu przeglądarek na przełomie XX i XXI wieku. Nie chodzi o strategie dotyczące umieszczania na stronie białego tekstu na białym tle ani nic z tych rzeczy. Mowa o kodzie CSS i JavaScript wykorzystywanych na stornie w celu zakrycia części treści, w związku z czym potrzebna jest interakcja użytkownika do odkrycia jej. Jest to bardzo popularna w ostatnich latach metoda zaangażowania czytelników w działanie na Twojej stronie.

Takie praktyki powodują dużo problemów dla Google i pozycjonowania. Jeśli spojrzy się w cache Google można zauważyć, że crawlery wyszukiwarki bez problemu radzą sobie z kliknięciem w dany link i przeczytaniem reszty zawartości. Problem więc nie leży po stronie technologii wyszukiwarki. Chodzi raczej o to, że ukryta treść nie jest traktowana tak samo jak reszta contentu.

Po co stosować ukryty tekst?

Wiele osób stosuje takie zabiegi w celu zdobycia statystyk na temat tego jak wielu użytkowników czyta link w który kliknęło. Inni korzystają z tego rozwiązania w celu zaserwowania reklam lub śledzenia czegoś. Inni po prostu wykorzystują ukryty tekst dla wygody użytkowników, którzy mogą zwijać i rozwijać poszczególne sekcje na stronie.

Nierówne traktowanie ukrytego tekstu

Moz.com przeprowadził eksperyment dotyczący pozycjonowania ukrytego tekstu. Umieścił podobną treść na podobnych witrynach, z podobną bazą backlinków i całą resztą. Do jakich wniosków doszli?

  • Strona bez ukrytego tekstu znajdzie się wyżej dla najważniejszych słów kluczowych nawet jeśli znajdują się one w odkrytym tytule. Ponieważ tekst dotyczy również tego słowa kluczowego, Google pozycjonuje wyżej stronę, która nie stosuje takich praktyk.
  • Nie ma znaczenia, w jaki sposób ukryjemy tekst. Czy skorzystamy z CSS, JavaScriptu, czy nawet odpowiedniej manipulacji HTML, nie ma to znaczenia. Google i tak mniejszą wagę przypisze tekstowi ukrytemu, jest on uważany za mniej znaczący dla całości.
  • Co ciekawe, Bing i Yahoo nie mają takiej zależności. Traktują treść ukrytą i otwartą niemal równie. Według obecnych danych jedynie algorytmy Google różnicują rodzaj contentu.

Dobre praktyki dla SEO i ukrytego tekstu

Jak specjaliści SEO powinni patrzeć na ukryty tekst?

Należy się spodziewać, że za każdym razem gdy ukryje się tekst za pomocą CSS czy JavaScript, będzie on miał mniejszy wpływ na rankingi wyszukiwarki. Nie oznacza to, że nie będzie się w ogóle liczył. Google wie, że tekst tam jest, po prostu przywiązuje mu mniejszą wagę.

Warto rozważyć kreatywne alternatywy. Możliwe jest ustawienie tekstu jako widocznego domyślnie, a następnie nałożenie na niego jakiegoś zakrywającego elementu, który łatwo zamknąć po kliknięciu w odpowiedni komunikat. W ten sposób osiągniemy zarówno nasze cele, ale również nie ukryjemy tekstu. Możemy również wykorzystać inne rozwiązania mierzące zaangażowanie użytkowników w nasz content, ukryty tekst to nie jedyna metoda.

Jeśli naprawdę musisz korzystać z ukrytego tekstu, polecam umiejscowienie najbardziej kluczowych informacji poza nim, w tym słowa kluczowe oraz najbardziej skojarzone z nimi frazy i terminy. W ten sposób będą one równie istotne dla rankingów. Minusem takiego rozwiązania może być konieczność nienaturalnego tworzenia contentu, który będzie niezbyt przyjemny w odbiorze dla użytkownika.

Jak prosto pozycjonować pod snippety Google?

korporacyjne SEO

Dla wielu właścicieli stron internetowych, znalezienie się na pierwszym miejscu w rankingach wyszukiwania jest prawdziwym Świętym Graalem SEO. Niestety, osiągnięcie tego celu nie jest łatwe, wymaga poświęcenia olbrzymich nakładów pieniędzy.

Nie mówię, że nie powinno się inwestować w pozycjonowanie fraz kluczowych, ale istnieją też inne, tańsze sposoby. Warto wykorzystać możliwości samej wyszukiwarki Google, która stara się inteligentnie odpowiadać na pytania użytkowników.

Czym są snippety Google?

W momencie pisania tego artykułu, w nieco ponad 9% wszystkich fraz wpisywanych w Google pojawiają się odpowiedzi na pytanie zadawane przez użytkownika. Mówi się o nich, że mają miejsce zerowe w wynikach wyszukiwania, ponieważ znajdują się nawet ponad pierwszą pozycją w Google.

Google tłumaczy zasadę sugestii w taki sposób, że polegają na automatycznemu szukaniu odpowiedzi na szukane przez użytkownika pytanie i wyświetlenie jej nad wynikami wyszukiwania z linkiem do pełnej treści na źródłowej stronie. Co ciekawe, zwykła pozycja stron w wyszukiwarce nie ma znaczenia, w snippecie często pojawiają witryny, które normalnie widzisz w drugiej dziesiątce rankingu. Widzisz już swoją szansę?

Snippety możliwością podbicia statystyk, ale nie dla wszystkich

W przypadku snippetów nie wszystkie rynki są tworzone w ten sam sposób. Jeśli jesteś właścicielem lokalnego biznesu, o wiele lepsze w skutkach będzie pozycjonowanie przedsiębiorstwa w Google Maps, jako że snippety nie są wyświetlane w lokalnych wyszukiwaniach.

Z drugiej strony jeśli działasz w branży gdzie istnieje popyt na klarowne odpowiedzi na często zadawane pytania, na przykład wyjaśnienie popularnych w branży terminów, do tego masz dane, które można przedstawić w formie tabeli, to snippety są wielką szansą dla Ciebie.

Stat Search Analytics przeprowadziło badania na temat snippetów, wynikało z nich, że najczęściej występują one przy wyszukiwaniach z następujących dziedzin:

  • Matematyka
  • Finanse
  • Wymagania
  • Zdrowie i medycyna
  • Jednostki czasu
  • Historia
  • Wymagania

Znalezienie słów kluczowych pod pozycjonowanie snippetów

Gdy już upewnimy się, że nasza strona internetowa może zdobyć korzyść ze snippetów, pora przejść do konkretów. Pod jakie słowa kluczowe warto pozycjonować stronę, aby znalazła się na „pozycji zero”?

Obserwacje różnych fraz kluczowych pod katem wyświetlania snippetów pozwoliły na znalezienie odpowiednich kandydatów. Frazy kluczowe muszą spełniać poniższe wymagania:

  • Bardziej popularne frazy częściej otrzymują snippety
  • Długie i konkretne frazy kluczowe (powyżej pięciu słów) znacznie częściej skutkują w wyświetleniu snippetów
  • Jako że celem jest znalezienie odpowiedzi na pytania, frazy zawierające pytania często wyświetlają snippety: Kto? Gdzie? Kiedy? Jak? Co? Ile?
  • Podobnie sprawa wygląda ze słowami dotyczącymi czynności czy stanu rzeczy powodują pojawienie się snippetów: robić, kosztować, powodować, stać się, gotować, zostać itp.

Dodatkowe słowa kluczowe można uzyskać dzięki pomocy samej wyszukiwarki. Google często podpowiada frazy podobne do zadanego pytania, one również mają większe prawdopodobieństwo wyświetlenia snippetu, nawet jeśli podstawowe hasło tego nie robiło.

Pozycjonowanie pod snippety

Gdy już wybierzesz odpowiednie słowa kluczowe, dalsza droga jest prosta. Po pierwsze, należy stworzyć content, który jasno odpowiada na zadawane pytanie. Kod strony musi być łatwy do zrozumienia przez Google. Warto również zadbać o to, żeby od odbiorców płynęły pozytywne sygnały – dobre recenzje, udostępnienia materiału, duża liczba komentarzy.

Pamiętaj, że aby Twoja strona znalazła się w snippecie, warto tworzyć content w taki sposób, że na początku artykułu powtarzasz pytanie kluczowe, a następnie udzielasz krótkiej i jasnej odpowiedzi, którą potem możesz rozbudować w dalszej części artykułu. Jednak to ta pierwsza część znajdzie się w ewentualnym snippecie i to na nią warto zwrócić największą uwagę. Jeśli treść snippetu zachęci użytkownika, istnieje duża szansa, że wejdzie na Twoją stronę by poszerzyć wiedzę i zaspokoić ciekawość.

Google ostrzega przed niewłaściwym wykorzystywaniem linków w kampaniach reklamowych

Google

Kilka dni temu Google opublikowało ostrzeżenie mówiące o używaniu linków w kampaniach reklamowych. W skrócie, jeśli zewnętrzne linkowanie było dokonane tylko po to aby uzyskać lepszą pozycję w rankingach wyszukiwania, zarówno osoba publikująca taki link na swojej stronie jak i strona źródłowa zostaną obciążone karą, która wpłynie na wysokość w rankingu.

Content marketing nie może być nastawiony na zdobywanie linków

Google nie jest przeciwko dystrybucji treści ogólnie. Jeśli jednak ma ona na celu jedynie pozyskanie linków, pojawia się problem. W ostrzeżeniu opublikowanym przez Google możemy przeczytać (tłumaczenie własne):

Google nie zniechęca do umieszczania linków do treści zewnętrznych o ile mają one na celu informowanie użytkowników czy pobudzenie świadomości na temat Twojej firmy czy działalności. Jednak naruszeniem dobrych praktyk publikowanych w naszych wskazówkach jest sytuacja, gdy głównym celem jest powiększanie bazy linków zewnętrznych.

Działania będą wymierzone w strony tworzące artykuły wyłącznie dla linków, ponieważ taka aktywność jest szkodliwa dla Sieci jako całości. Gdy na pierwszym miejscu myśli się o link buildingu, jakość artykułów może ucierpieć, co przeniesie się na użytkowników.

Jest to szczególnie ciekawe ostrzeżenie, tym bardziej gdy linki zewnętrzne są jednym z najważniejszych sposobów na lepszą pozycję w rankingach Google.

Czerwone lampki przy linkowaniu

Jak Google patrzy na content publikowany w ramach kampanii reklamowych? Jak odróżnić poprawne linkowanie zewnętrzne od przypadków spamowania? Oto kwestie, które mogą sprawić, że algorytmom szukającym zapalą się czerwone lampki:

  • Wklejanie dużej liczby linków ze słowami kluczowymi do artykułów
  • Publikowanie artykułów na wielu różnych stronach, a także duża liczba artykułów na pojedynczych, dużych stronach
  • Zatrudnianie copywriterów nie mających pojęcia na dany temat, lejących wodę i piszących ogólniki
  • Ten sam lub bardzo podobny content w różnych artykułach, ewentualnie umieszczanie duplikatów swoich artykułów na stronach trzecich z linkiem powrotnym od własnej witryny.

Jak się przed tym zabezpieczyć?

Istnieją dwa proste sposoby na zabezpieczenie się przed znalezieniem się na celowniku algorytmów Google: korzystanie z nofollow dla poszczególnych linków lub umieszczanie canonicala na konkretnej podstronie.

Nofollow zapobiega ocenianiu przez boty poszczególnych linków. Canonical mówi Google, że linki umieszczone na danej stronie również nie powinny być oceniane.

Publikujący również muszą mieć się na baczności

Ważną kwestią w ostrzeżeniu Google jest fakt, że nie dotyczy ono tylko osób rozprzestrzeniających treści. Osoby publikujące je również mogą spotkać się z nieprzyjemnościami. Google pisze w swoim poście:

Gdy Google wykryje, że nastąpiła publikacja artykułów zawierających linki ze spamem, może to zmienić percepcję algorytmów na temat jakości strony, co zaszkodzi rankingowi.

Strony akceptujące i publikujące tego rodzaju linki zewnętrzne powinny zadać sobie pytania w stylu: Czy znam tę osobę? Czy jej przekaz pasuje do mojej widowni? Czy jest to wartościowy content?

Innymi słowami, publikacja contentu bez przejrzenia jego jakości może doprowadzić do ukarania przez Google.

Skąd to ostrzeżenie?

Kwestia dobrego linkowania zewnętrznego nie jest nowa w SEO, podobna kwestia została poruszona w lipcu 2013 roku, gdy Google ostrzegało przed umieszczaniem artykułów sponsorowanych z dużą liczbą linków zewnętrznych.

Teraz sytuacja jednak nieco się różni. Wygląda na to, że algorytmy Google mogą oceniać spam pod kątem nie tylko liczby linków, ale także ich jakości. Dlatego warto zastanowić się przed podjęciem współpracy polegającej na wymianie linków, jeśli nie idzie za tym wartość dodana dla użytkowników.

Wewnętrzne linkowanie – konieczność korzystania w SEO

Pozycjonowanie

Czym są linki wewnętrzne pewnie już wiesz. Jeśli nie, to szybko przypomnę: są to odnośniki znajdujące się na stornie internetowej, które prowadzą do innych podstron na tej samej witrynie. Dzięki temu użytkownikom łatwo nawigować pomiędzy poszczególnymi sekcjami Twojej strony.

Różnica między wewnętrznymi a zewnętrznymi linkami nie polega tylko na źródle do którego linkujesz. Ma ona olbrzymie znaczenie w SEO. Dawniej algorytmy wyszukiwarek ignorowały linki wewnętrzne i przypisywały wartość jedynie tym zewnętrznym. W dzisiejszych czasach odpowiednia struktura linkowania wewnętrznego również może wpłynąć na rankingi, więc nie można ignorować tej kwestii. Dodatkowo dobre linkowanie wewnętrzne ma olbrzymi wpływ na wygodę nawigowania po Twojej stronie.

Linkowanie wewnętrzne a wpływ na SEO

Istnieje wiele dowodów na wpływ linkowania wewnętrznego na pozycję w rankingach wyszukiwania. Poniżej opiszę kilka najważniejszych kwestii:

Istotność strony linkowanej. To najważniejsza kwestia dla SEO. Ogólnie chodzi o to, że jeśli dana podstrona na Twojej witrynie ma wiele linków kierujących do niej, algorytmy wyszukiwarek automatycznie nadają jej większą rangę, przez co częściej będzie się pojawiać w wynikach wyszukiwania.

Istotność linków. Nie ma sensu linkować z jednego artykułu do innego, jeśli są na zupełnie inny temat. Google potrafi rozpoznać brak istotności i obniża istotność takich powiązań.

Typ linku również ma znaczenie. Oczywiście, rekomenduję trzymanie linków w postaci HTML, a nie bawić się w jakieś bardziej skomplikowane opcje z JavaScript. Nawet jeśli Google potrafi je śledzić, wygląda na to, że nie są traktowane z taką samą ranga co normalne linki. Ważniejsze są również linki w postaci tekstowej, a nie obrazkowej, choć nie ma to aż tak dużego znaczenia. Jeśli już robisz linki w obrazkach, pamiętaj o alternatywnym tekście, działa tak samo jak w przypadku tekstów opisujących standardowe linki.

Brak linków utrudnia skanowanie strony. Brak wewnętrznych linków lub ich niedobór może szkodliwie wpłynąć na szybkość i jakość skanowania jej przez algorytmy szukające. Każdemu się zdarzy, że do jakiejś podstrony nie da się dotrzeć w żaden sposób bez znajomości dokładnego linku, takie błędy należy wyłapywać i czym prędzej naprawiać.

Linkowanie wewnętrzne kontra zewnętrzne

Linki zewnętrzne mają większy wpływ na ranking. Nikogo to nie zaskakuje. Zewnętrzne linki są czymś w rodzaju głosu od niezależnej osoby mówiącej, że treść na Twojej stronie jest godna uwagi. W przypadku linkowania wewnętrznego to jak głosowanie na samego siebie, więc wyszukiwarki nie traktują tego w ten sam sposób.

Anchor text ważniejszy przy linkach zewnętrznych. Pozycjonowanie fraz w linkach wewnętrznych za pomocą tekstu anchor nie jest złym pomysłem, jednak nie można robić tego w sposób manipulacyjny, bo otrzymasz karę w rankingach. Linki z tekstem anchor nie mogą wyglądać na spam czy oszustwo. Z kolei w przypadku linków zewnętrznych anchor text jest bardzo ważnym czynnikiem dla Google mówiącym o tematyce Twojej strony. Tutaj już łatwiej pozycjonować określone frazy.

Strony z większą liczbą linków mają mniejszą siłę. Kwestia ta bardziej odnosi się do linków zewnętrznych. Wewnętrzne linkowanie jest wolne od tego problemu. Jeśli uzyskasz link zewnętrzny na stronie, która co chwilę linkuje do różnych źródeł, nawet mimo pozycji strony nie wpłynie to znacząco na Twoją pozycję w rankingu. Gdy dana witryna linkuje do wielu innych stron, wartość każdego z nich jest mniejsza niż w przypadku strony z odnośnikami do jedynie kilku innych.

Dlaczego samo techniczne SEO nie wystarcza?

SEO

SEO to wyjątkowo zmienna branża, wie to każdy kto choć raz miał z nią styczność. Algorytmy Google zmieniają się nieustannie, podobnie sytuacja wygląda z wyszukiwarkami konkurencji. Stąd konieczność ciągłego adaptowania się do nowych warunków.

Na szczęście samo Google publikuje poradnik z dobrymi praktykami w kwestii pozycjonowania. Po pierwsze i najważniejsze, strony internetowe w pierwszej kolejności muszą być przyjazne dla użytkowników, dopiero potem dla wyszukiwarek. Nie można oszukiwać swoich czytelników. Należy unikać trików mających sztucznie wypromować stronę w wynikach wyszukiwania. Strona internetowa musi też być na swój sposób oryginalna, unikalna oraz angażująca.

Jako pierwszy punkt wymieniłem przyjazność dla użytkowników. To właśnie na poprawie tego czynnika Google najbardziej się skupia w przypadku kolejnych aktualizacji algorytmów. Techniczne SEO nie jest już tak istotne jak kiedyś. Dziś ważne są również umiejętności czysto kreatywne.

SEO coraz bardziej kreatywne

Zmiany w podejściu do SEO widać już od dobrych paru lat. Jeden z zagranicznych serwisów przeprowadził badanie na ten temat. W porównaniu z poprzednią dekadą dużo częściej w ofertach pracy dotyczących pozycjonowania poza czysto technicznymi kwestiami potrafią pisać kreatywnie oraz tworzyć angażujący content.

Nawet podczas wpisywania „SEO” na portalach z ofertami pracy, raczej nie trafi się na oferty odwołujące się do technicznego SEO. Dużo częściej poszukuje się specjalistów do spraw marketingu, gdzie SEO jest tylko jedną z wykorzystywanych zdolności.

Techniczne SEO nie przynosi odpowiedzi, wysokiej jakości content już tak

Oczywiście warto się skupić na technicznym SEO – strukturą URL, nagłówków, atrybutów alt itp. Te czynniki nadal są ważne dla prawidłowego rozwoju strony i dają one przewagę konkurencyjną. Ostatecznie jednak to nie kwestie techniczne sprawiają, że użytkownik zatrzymuje się na Twojej stronie – potrzeba przede wszystkim contentu wysokiej jakości.

Nie jest to żadne odkrycie. Od lat wiadomo, że bez dobrego contentu ciężko się wybić, jednak w ostatnich latach nacisk na tę kwestię stał się jeszcze większy. Coraz więcej firm decyduje się na zakładanie blogów firmowych, dzięki czemu pokazują „ludzką twarz” swojej działalności. Jest to też świetny sposób na komunikację z klientami, wzbudzenie ich zaufania oraz zwiększenie zaangażowania.

Wyszukiwanie holistyczne coraz ważniejsze

Obecnie coraz popularniejsze staje się wyszukiwanie za pomocą asystentów głosowych. Tego rodzaju interakcja zmienia kompletnie wygląd słów kluczowych. Nie są to już terminy w mianowniku bez większego ładu. W wyszukiwaniu głosowym korzysta się z pełnych fraz, pytań. Takie naturalne pytania określa się jako wyszukiwanie holistyczne.

Pozycjonowanie tego rodzaju fraz kluczowych może być kłopotliwe. Tu również przyda się bardziej kreatywna strona specjalisty SEO. Jak w naturalny sposób wpleść w treść pełne pytania? Jednym z rozwiązań jest stworzenie FAQ – czyli strefy pytań i odpowiedzi. To bardzo dobry sposób na rozwiązanie kwestii wyszukiwania holistycznego oraz zaspokojenia najczęściej występujących problemów i wątpliwości użytkowników.

Jaki powinien być idealny content?

Jakość tworzonej treści pełni coraz większą rolę w rankingach wyszukiwania oraz pozwala stworzyć bazę backlinków. Dobra zawartość powinna skupiać się na poniższych kwestiach:

  • Content powinien być oryginalny i unikalny. Prowadząc bloga firmowego masz dostęp do danych niedostępnych nigdzie indziej – nie bój się z tego korzystać.
  • Zamieszczaj porady i rozwiązania. Zazwyczaj ktoś przypadkowy trafia na Twój tekst gdy szuka rozwiązania na jakieś pytanie. Postaraj się żeby poczuli się spełnieni po trafieniu na Twoją stronę.
  • Przystępność. Dobrze, żeby artykuł był przystępny do czytania, ale równie ważne jest, żeby był łatwy do przyswojenia przez czytelników.