Archiwa kategorii: Google

Jak skonfigurować Alerty Google/Google Alerts?

Czy chcesz monitorować sieć pod kątem wzmianek o swoim nazwisku? A może chcesz sprawdzać swój biznes lub wzmianki o konkurencji? Alerty Google sprawdzą się idealnie.

Google Alerts jest prosty w użyciu. Wprowadź słowo lub frazę, a otrzymasz e-mail z powiadomieniem za każdym razem, gdy Google znajdzie nowe, spełniające ustawienia wzmianki w sieci. Alerty Google są przydatne nie tylko dla rozrywkowego śledzenia sieci. Śledzenie wzmianek dotyczących Twojej firmy lub marki może pokazać możliwości budowania linków, budowania marki, współpracy i wiele więcej.
Czytaj dalej

Jak analizować profil linkowy stron konkurencji?

Czy chcesz sprawdzić backlinki strony konkurencji, które możesz łatwo replikować dla swojej witryny? Powinieneś – backlinki są jednym z dwóch najważniejszych czynników rankingowych Google.

Skąd to wiemy? Cała branża SEO potwierdziła to kilka lat temu. Strony z dużą liczbą linków zwrotnych również generują większy ruch z Google, co odzwierciedla poniższa statystyka:

Linki
Czytaj dalej

Lokalne SEO vs kilka oddziałów firmy

Czy ma sens tworzenie i pozycjonowanie strony lokalnej firmy? Bez względu na to, czy jesteś właścicielem lokalnej firmy, czy też ją sprzedajesz, rozsądne może być rywalizowanie o miejsce w organicznych SERPach za pomocą stron lokalnych.

Poniżej prezentujemy mini-poradnik, który pomoże Ci zrozumieć, jak ważne jest, aby Twoja lokalna firma miała swoją wypozycjonowaną stronę.
Czytaj dalej

Sierpniowa aktualizacja algorytmu Google: analiza MOZ

1 sierpnia (informację potwierdził na swoim Twitterze Danny Sullivan @searchliaison) Google ogłosiło, że udostępniono “szeroką aktualizację rdzenia algorytmu wyszukiwarki”. Wiele automatów śledzących zmiany w wyszukiwarce Google zdaje się potwierdzać tą informację, poniżej wykres temperatur (wskaźnik zmian i zawirowań) z MozCast:

MOZźródło: moz.com

Temperatury osiągnęły najwyższą wartość 1-2 sierpnia (oba około 114 ° F), z 4-dniowym okresem nieprzerwanych rankingów (fioletowe słupki przekraczające 100 ° F). Chociaż aktualnie sytuacja nieco się uspokoiła, ostatnie dni znów pokazują tendencję zwyżkową i spore zawirowania w algorytmie.

Czytaj dalej

SEO dla stron stacjonarnych i mobilnych – inne rezultaty, inne strategie

klientów

Pod koniec 2015 roku Google potwierdziło to, czego spodziewali się już od jakiegoś niektórzy z nas: wyszukiwania na urządzeniach mobilnych przekroczyły te na urządzeniach stacjonarnych. Smartfony i tablety kompletnie zmieniły i wypaczyły klasyczną ścieżkę konsumenta ku zakupowi. Obecnie konsument może wpaść na ścieżkę w dowolnym punkcie, przez dowolny kanał oraz poprzez dowolne urządzenie z dostępem do internetu.

Niedawne badanie przeprowadzone przez BrightEdge pokazało, że obecnie aż 57% całego ruchu w sieci pochodzi z urządzeń mobilnych. Jeśli dodasz do tego fakt, że zbliża się era algorytmu wyszukiwania biorącego w pierwszej kolejności pod uwagę mobilne wersje stron, to już wiadomo, że zbliża się okres ciężkiej pracy dla specjalistów SEO i marketingowców.

Dlaczego urządzenia mobilne mają znaczenie

Wraz z przyspieszeniem tempa przerzucenia się ruchu internautów na urządzenia mobilne, pojawiło się coraz więcej dowodów na to, że Google już eksperymentuje z indeksowaniem mobile-first.

BrightEdge w swoim badaniu przedstawia wyniki dla prawie 25 milionów różnych słów kluczowych. Wynika z nich, że w przypadku 79% z nich inne były wyniki wyszukiwania dla urządzeń stacjonarnych i mobilnych. Co więcej, w 35% przypadków różnił się lider w wynikach wyszukiwania. Dlatego warto skupić się na urządzeniach mobilnych, zanim potężny kawałek tortu Ci ucieknie.

Przygotuj się na mobile-first

Gdy Google po raz pierwszy ogłosiło prace nad algorytmem mobile-first, była to odpowiedź na zwiększone wykorzystanie urządzeń mobilnych wśród użytkowników. Obecnie jesteśmy już świadkami eksperymentowania z nowym algorytmem, co zauważyło już wielu specjalistów SEO.

Niemożliwe jest oszacowanie wpływu takiego algorytmu, jednak bezpiecznie jest uznać, że musisz zacząć się już przygotowywać. Marki wciąż patrzą na swoje strategie marketingowe poprzez pryzmat urządzeń stacjonarnych, przez co umykają im szanse związane z przewagą urządzeń mobilnych, a także zagrożenia związane ze zmianą algorytmu.

Ale nie ma co myśleć, że mobile-first oznacza skupienie się tylko na urządzeniach mobilnych. Dlatego należy przygotować osobne strategie SEO dla smartfonów i tabletów oraz komputerów stacjonarnych. Nie da się za pomocą jednej strategii SEO zadowolić obu części algorytmu. Należy spojrzeć na mobilne wersje stron osobno.

Celem Googel jest zaspokajanie potrzeb użytkowników podczas wpisywania fraz kluczowych. Dla przykładu, jeśli wyszukiwarka pomyśli, że użytkownik szuka restauracji, to pojawi się okno z najbliższymi lokalami.

Jeśli Google uda się odgadnąć intencje użytkownika przy danej frazie, to postara się od razu wyświetlić odpowiedź, nie będzie nawet konieczne wchodzenie w poszczególne linki pojawiające się w SERP. Dlatego warto optymalizować swoje strony w taki sposób, żeby miały szanse wyświetlać się w ramkach odpowiedzi.

Strategia SEO dla mobile-first

Konsumenci zachowują się inaczej na urządzeniach mobilnych i stacjonarnych, a przede wszystkim inaczej formułują zapytania w wyszukiwarkach. Dlatego należy pamiętać o tym, żeby przeprowadzić osobne badanie słów kluczowych dla urządzeń mobilnych. Należy wziąć pod uwagę fakt, że kilkanaście procent osób szukających na urządzeniach mobilnych wykorzystuje do tego celu wyszukiwanie głosowe. Pytania są zadawane w sposób brzmiący naturalnie, stąd należy zastosować zupełnie inny zestaw słów kluczowych niż w przypadku urządzeń stacjonarnych.

Należy również upewnić się, że strona będzie responsywna. Musi działać dobrze na urządzeniach z ekranami różnych rozmiarów, treść ma być czytelna, a strona łatwa do nawigacji. Ważna jest również jest szybkość. Z badań wynika, że jeśli strona ładuje się dłużej niż 3 sekundy, to większość użytkowników na urządzeniach mobilnych opuści ją i poszuka rozwiązania w innym miejscu.

Aspekty technicznego SEO których nie możesz ignorować

SEO

Tworzenie contentu oraz wykorzystanie SEO do poprawy rankingów wyszukiwania jest fundamentalną częścią każdej strategii w sieci. Według Content Marketing Institute, aż 88% marketingowców B2B korzysta z pozycjonowania stron.

Obecnie na świecie jest dostępnych ponad miliard różnych stron. Rynek w sieci jest najbardziej konkurencyjny. Jeśli chce się osiągnąć sukces, nie można już opierać się tylko i wyłącznie na intuicji i chłopskich rozumie, należy wdrożyć szczegółowe strategie oparte na badaniach.

Biorąc pod uwagę powszechność wykorzystywania SEO wśród dzisiejszych marketingowców, nie dziwi, że wielu z nich popełnia pewne błędy, w końcu nie każdy szkolił się na zostanie specjalistą SEO. W poniższym artykule przedstawiamy kilka kwestii, które są niezbędne w dzisiejszym SEO i nie należy o nich zapominać.

Dostępność strony

Właściciele stron powinni raz na jakiś czas sprawdzać czy witryna jest w pełni dostępna zarówno dla użytkowników, jak i algorytmów wyszukiwarek. W pierwszej kolejności należy przyjrzeć się skryptom Javascipt w celu sprawdzenia, czy najistotniejsze części strony są ogólnodostępne. Następnie należy przejrzeć stronę pod kątem wiadomości o błędach, komunikatów 404 czy problemów z ładowaniem contentu.

Pamiętaj, że Google przypisuje większą uwagę do wyszukiwania na urządzeniach mobilnych, musisz sprawdzić czy Twoja strona wyświetla się prawidłowo na telefonach i smartfonach. Bez tego czeka Cię duży spadek w wynikach wyszukiwania.

Struktura strony

Nawigacja po stronie powinna mieć najwyższy priorytet. Spójrz na organizację swojej witryny oraz sprawdź, ile kliknięć trzeba żeby dotrzeć z jednej części strony na inną. Im mniejsza liczba kliknięć, tym lepiej.

Warto podzielić content na swojej stronie na czytelne kategorie, dzięki temu użytkownicy szybko mogą znaleźć interesujące ich informacje. Sprawdzaj również wewnętrzne linkowanie pomiędzy contentem. Dzięki temu użytkownicy bez większego problemu mogą krążyć po różnych częściach strony tematycznie powiązanych ze sobą.

Poszukaj stron do których nie prowadzą żadne linki albo takich, które są trudne do znalezienia. Popraw linkowanie wewnętrzne, aby zwiększyć ich ekspozycję. Jeśli nie chcesz promować danej podstrony bo zawiera słaby lub nieaktualny content, po prostu ją usuń.

Tagi na stronie

Wraz ze wzrostem skomplikowania strony, na przykład oddania innych wersji językowych, należy zwracać większą uwagę na wykorzystywane tagi. Dobre wykorzystanie tagów hreflang ułatwi dopasowanie contentu do odpowiedniego kraju.

Choć Google da radę powiedzieć, czy dany content został napisany po polsku, niemiecku czy angielsku, tagi nadal mogą się przydać. Wyświetlanie złej wersji strony użytkownikom może zaszkodzić reputacji marki oraz utrudnić zaangażowanie ich w content.

Efektywna optymalizacja

Nawet jeśli stworzymy świetny content idealnie dopracowany do potrzeb naszych użytkowników, nadal musimy dbać o optymalizację witryny w celu poprawienia jakości korzystania z niej.

Jeśli strona nie będzie zawierać odpowiednich słów kluczowych, wyszukiwarki mogą mieć trudność w zrozumieniu jej treści i wyświetleniu jej w wynikach wyszukiwania. Dlatego jedną z najistotniejszych rzeczy w SEO jest ostrożne dobieranie słów kluczowych na podstawie wcześniej przeprowadzonych badań. Bez tego nie ma szans na osiągnięcie sukcesu w pozycjonowaniu strony.

Jak optymalizować content pod featured snippets?

link building

Z roku na rok coraz trudniej jest optymalizować strony pod zdobycie większego ruchu z Google. Nie chodzi tylko o fakt, że konkurencja jest coraz silniejsza (co też oczywiście jest prawdą), ale również o to, że Google powoli odchodzi od formuły dziesięciu linków na stronie wyszukiwania, stąd mniejszy ruch z tego źródła. Z tego powodu warto nauczyć się optymalizować treść pod jedną z najważniejszych zmian w Google: featured snippets.

Czym są featured snippets?

Z pewnością kojarzysz, że w przypadku niektórych fraz kluczowych nad standardowymi wynikami wyszukiwania pojawiają się ramki z odpowiedzią na zadane pytanie. Właśnie to są featured snippets. Ich celem jest odpowiedzenie bezpośrednio na zadane przez użytkownika pytanie, bez konieczności klikania w jakikolwiek link. Warto odpowiednio zoptymalizować swoją treść pod featured snippets. Pojawienie się w tym okienku zwiększa ruch na danej podstronie według różnych badań od 20 do 40%.

Istnieją trzy główne typy featured snippets:

  • Akapit. Może to być ramka z tekstem lub ramka z tekstem i zdjęciem.
  • Lista. Odpowiedź przybiera formę listy.
  • Tabela. Odpowiedź ma formę tabeli.

Wciąż nie ma ustalonej jednoznacznej terminologii w przypadku featured snippets. Wiele osób określa featured snippets mianem „odpowiedzi w ramce”, ponieważ to właśnie otrzymujemy – odpowiedź w ramce. Sam też zazwyczaj korzystałem z tej nazwy.

Powoduje to jednak pewne niejasności. Istnieją zapytania, na które Google odpowiada za pomocą wbudowanych algorytmów, nie korzystając wcale z zewnętrznych źródeł. Proste działania matematyczne, pytanie o to, jaki jest dzień tygodnia danego dnia, konwersja walut czy jednostek miar, wszystko to potrafi zrobić Google. To wcale nie są featured snippets, a też mają formę odpowiedzi w ramce.

Dlatego, żeby uniknąć nieścisłości, w naszym przypadku featured snippets to po prostu te ramki, gdzie znajduje się link do strony zawierającej źródło.

Czy mam szansę na znalezienie się w featured snippets?

Według badania przeprowadzonego przez Ahrefs, 99,58% wszystkich stron branych jako źródło do featured snippets jest już pozycjonowanych w pierwszym 10 pozycjach w Google. Jeśli Twoja strona jest dobrze pozycjonowana, to masz duże szanse na pojawianie się w featured snippets. Nie musisz być na pierwszym miejscu wyników wyszukiwania. Według Getstat aż 70% wszystkich featured snippets pochodzi z niższych pozycji.

Nie każdy rodzaj zapytań zwraca featured snippets, tak naprawdę dzieje się to stosunkowo nieczęsto. Poniżej przedstawiam listę tematów, z którymi najczęściej wiąże się pojawienie okienek z odpowiedziami:

  • Artykuły „zrób to sam” (DIY)
  • Zdrowie
  • Finanse
  • Matematyka
  • Wymagania
  • Status
  • Tłumaczenia

Zidentyfikuj szanse na pojawienie się w featured snippets

Wiele badań przeprowadzonych przez osoby zajmujące się SEO potwierdza, że większość featured snippets włącza się dla słów kluczowych z końca ogona. Im więcej słów wpisze się w wyszukiwarkę, tym większa szansa na pojawienie się ramki.

Dlatego poszukiwanie szans na pojawienie się w featured snippets należy zacząć od badania słów kluczowych. Miej na uwadze, żeby szukać przede wszystkim naturalnie brzmiących pytań takich jak „jak”, „co”, „dlaczego”, „kto” itp.

Celuj również w intencję użytkownika, a nie samo pytanie. Podczas gdy featured snippets mają na celu odpowiadać natychmiastowo na zadane przez użytkownika pytanie, nie tylko frazy kluczowe w formie pytań je aktywują. Według wspomnianego wcześniej badania przeprowadzonego przez Ahrefs, znacząca większość featured snippets pojawia się przy frazach kluczowych, które wcale nie są pytaniami.

Warto korzystać z narzędzia do słów kluczowych, które od razu pokazuje czy dana fraza skutkuje pojawieniem się featured snippets. Jedną z opcji jest wykorzystanie Serpstat, który przy badaniu słów kluczowych od razu zaznacza, które frazy uruchamiają featured snippets.

Machine learning a SEO

SEO

Gdy czytasz gdzieś o zastosowaniu machine learning w SEO, może Cię to przerażać. Gdy zajmujesz się głównie technicznym SEO, tak naprawdę odpowiednie algorytmy mogą w przyszłości zastąpić Twoją pracę. Jeśli pracujesz na bardziej kreatywnej części SEO, Twoja pozycja jest na razie niezastąpiona. Skupmy się jednak na teraźniejszości.

Czym jest machine learning i jak odnosi się do SEO?

Nie mam zamiaru przedstawiać tu całej mechaniki działania machine learning. W skrócie są to takie algorytmy, które potrafią się uczyć i z czasem eliminują błędy poprzednich wersji. Nie jest to żadna sztuczna inteligencja, wciąż wszystko zależy od ustawień parametrów dobranych przez programistów, ale jest to jedna z najważniejszych gałęzi dzisiejszego programowania i analizy danych, co może w przyszłości całkowicie wyeliminować konieczność zajmowania się technicznym SEO przez ludzi.

Jak pewnie większość z Was wie, machine learning jest stosowany na szeroką skalę przez Google. Dzięki tym algorytmom wyszukiwarka jest w stanie zebrać i zinterpretować dane dotyczące poszczególnych stron internetowych. Google lepiej niż kiedykolwiek rozumie content Twojej strony.

Machine learning a linki

Google w największym stopniu wykorzystuje machine learning przy ewaluacji backlinków stron internetowych. Dzięki zastosowaniu odpowiednich algorytmów bardzo dobrze radzi sobie z filtrowaniem spamerskich linków. Dzięki temu nie ma już sensu korzystać z płatnych baz linków i innego rodzaju nieuczciwych praktyk.

Dawniej osoby pracujące w Google musiały ręcznie szukać stron o niskiej jakości, a następnie blokować linki prowadzące z nich i do nich. Machine learning pozwoliło na zautomatyzowanie tego procesu. Oczywiście, algorytm musiał na początek otrzymać bazę słabych stron, ale już potem dał radę wykorzystać odwrotną inżynierię do wykrywania kolejnych stron.

Algorytmy machine learning starają się odpowiedzieć na następujące pytania dotyczące istnienia pewnych wzorców:

  • Do jakich rodzajów stron spamerskie strony linkują?
  • Jakie rodzaje linków spamerskie strony otrzymują?
  • Czy istnieje jakiś wzorzec wzrostu liczby linków?
  • Czy strony które sprzedają płatne linki mają w zwyczaju linkować do określonych stron i co to za strony?

Brzmi imponująco, a to tylko wierzchołek góry lodowej wykorzystania machine learning przez Google.

Machine learning a content SEO

Żeby zrozumieć siłę wykorzystania machine learning do contetnu SEO, spójrzmy na przykład Google Tłumacza. Przez lata opierał się na tłumaczeniu za pomocą pojedynczych fraz, efekty były czasem dobre, zazwyczaj otrzymywało się nieskładny zlepek słów.

We wrześniu 2016 roku wprowadzono jednak tłumaczenie przy pomocy machine learning, jakość tłumaczeń poprawiła się w ciągu 24 godzin bardziej niż przez całą poprzednią dekadę. Algorytm zdołał w dobę poprawić jakość tłumaczeń bardziej niż ludzie z pomocą komputerów przez 10 lat!

Co to oznacza dla SEO? Jeszcze bardziej niż kiedykolwiek warto skupić się na wysokiej jakości contencie, ponieważ Google jest teraz w stanie lepiej go zrozumieć. Słowa kluczowe mogą przestać mieć znaczenie, liczyć się będzie zaspokojenie potrzeby użytkownika.

Celem Google jest doprowadzenie do sytuacji, w której użytkownik otrzyma odpowiedź na zadane pytanie w pierwszym wyniku wyszukiwania. Być może w przyszłości zmniejszy się liczba wyświetlanych wyników na jednej stronie, ponieważ nie będzie już takiej potrzeby.

Ważne tu również będzie śledzenie preferencji poszczególnych użytkowników, ponieważ jedni mogą woleć długie artykuły ze szczegółowymi informacjami, a innym wystarczy infografika czy kilkuminutowy filmik. Dzięki wykorzystaniu machine learning może stać się to możliwe.

Choć wizja analizowania tych wszystkich informacji przez komputery może wydawać się nieco przerażająca, to i tak te informacje już udostępniamy od lat. Dla nas jako konsumentów lepsze jest analizowanie danych przez komputery i dostarczanie nam najlepszych rozwiązań.

Powszechne błędy w SEO na stronach internetowych

Yellowpages

W dzisiejszych czasach SEO kojarzy się głównie z marketingiem, wszystko przez zmianę podejścia do oceniania stron przez Google. Obecnie najbardziej liczy się najwyższej jakości content. Oczywiście nie należy ignorować klasycznego, technicznego SEO. To właśnie błędami popełnianymi w tej kwestii zajmiemy się w poniższym artykule.

Używanie nofollow na własnych linkach

W życiu każdego webmastera przychodzi moment, gdy musi ukryć pewną podstronę przed wynikami wyszukiwania. Powodem może być zduplikowany content, strefy tylko dla zalogowanych użytkowników, archiwa czy też wewnętrzne wyniki wyszukiwania. Czasem jest to konieczne. Należy jednak pamiętać, że nie należy do tego celu używać tagu nofollow!

Nie tylko nie zapobiega on przed zindeksowaniem treści przez wyszukiwarki, ale również uszkadza przepływ PageRank przez stronę. Nofollow sprawia, że podstrona nie będzie brana pod uwagę w liczeniu wskaźnika PageRank, lecz Google i tak ją zindeksuje i weźmie pod uwagę w ogólnym rozrachunku linków. Zamiast tego skorzystaj z tagu noindex, follow.

Brak wykorzystania canonicali

Canonical to tag, który pozwala na określenie, która wersja contentu na stronie jest oryginalna. Przydatne jest to w przypadku posiadania zduplikowanych podstron na stronie. Dzięki temu zduplikowana treść nie będzie pojawiać się dwa razy w wynikach wyszukiwania, a PageRank płynący z kopii zasili stronę oznaczoną canonicalem.

Słaba struktura linków na stronie

Istnieje wiele prawidłowych sposobów na strukturyzację linków, ale można też popełnić dużo błędów. Zacznijmy od podstaw. We wskazówkach Google możemy przeczytać: „Stwórz swoją stronę z logiczną strukturą linków. Każda podstrona powinna być dostępna za pomocą linku z przynajmniej jednego innego miejsca.”

Właściwie każdy dzisiejszy CMS osiągnie przynajmniej ten cel automatycznie. Należy jednak zwrócić uwagę na kilka istotnych kwestii. Nie warto stosować w stu procentach płaskiej struktury linków. Wcale nie musi być tak, że za pomocą jednego kliknięcia z menu po boku powinniśmy trafić na dowolną podstronę na naszej witrynie, ponieważ w takich przypadkach Google nie będzie potrafiło nadać im odpowiedniej istotności, a z perspektywy użytkownika znalezienie konkretnej treści będzie utrudnione.

Najlepiej stosować hierarchię linków za pomocą kategorii. W ten sposób cała struktura strony będzie miała logiczną i spójną całość. Dodatkowo wyszukiwarka lepiej zrozumie o czym jest Twoja strona oraz które jej fragmenty uznajesz za najważniejsze.

Unikaj chmur tagów oraz długich list tekstów archiwalnych, dziś odchodzi się już od takich rozwiązań. Liczba kliknięć w takie linki jest znikoma, a dodatkowe linki rozdrabniają wyniki PageRank na mniejsze wartości przypisywane poszczególnym podstronom. Lepiej zastosować prostą liczbę kategorii, po których łatwiej dotrzeć do poszczególnych postów.

Słaba architektura URLi

To dosyć problematyczna kwestia. Ciężko jest naprawić złą architekturę URLi bez uszkodzenia innych aspektów SEO, dlatego radzimy nie robić tego bez poważnego powodu, ponieważ można wyrządzić więcej szkody niż pożytku.

Najczęściej występującym błędem są URLe bez żadnej wartości semantycznej, składające się z losowej kombinacji liter i cyfr. W dzisiejszych czasach stosuje się praktyki, dzięki którym użytkownik spoglądający na adres URL może mniej więcej dowiedzieć się jaki temat porusza dana podstrona. Zwiększa to szansę na kliknięcie linka.

Należy unikać również zbyt długich URLi. Wiadomo, dobrze jeśli jest jakiś podział na kategorie, ale nie wpędź się w kozi róg robiąc adresy na kilkaset znaków. Wystarczy podział na jeden, góra dwa poziomy kategorii, taka taktyka sprawdza się w przypadku większości stron. Postaraj się, zęby podstrony danych kategorii również zawierały jakiś content, a nie prowadziły do błędu 404.

Google widzi linki JavaScript których Ty nie widzisz

Algorytm

Większość osób zajmujących się SEO wie, że Google rozumie kod JavaScript oraz content w nim zawarty. Wiadomo to nie tylko dlatego, że firma sama to ogłosiła, ale również dzięki testom empirycznym.

Wszyscy to wiemy, a mimo to narzędzia zajmujące się danymi dotyczącymi backlinków widzą tylko klasyczne linki w formacie <a href>.  Nie dają rady zgromadzić informacji dotyczących przekierowań z wykorzystaniem JavaScript, co może być kłopotliwe w prowadzeniu bazy backlinków.

Czy jest to problem?

Brak możliwości zobaczenia linków opartych na JavaScript może być problemem dla webmasterów. Google daje radę przetworzyć skrypt, więc tego rodzaju linki będą również brane pod uwagę przy analizie stron pod kątem spamerskich linków. Brak możliwości sprawdzenia linków JavaScript sprawia, że strony internetowe są narażone na możliwość otrzymania kary od Google, nie wiedząc nawet, skąd się ta kara wzięła.

Przecież Google dostarcza te dane

Niestety, linki wyświetlające się w profilu Google Search Console nie są wszystkim co potrzebujesz aby dokonać porządnej analizy backlinków. Niestety, dane te są mocno ograniczone. Google Search Console wyświetla jedynie 1000 wierszy. Złe linki JavaScript mogą z tego powodu nie być wyświetlone w raporcie.

Są dowody na to, że czarny scenariusz opisywany akapit wyżej może się zdarzyć. Bywało, że linki dostarczony przez Google Webspam Team jako powód otrzymania kary nie znajdował się w żadnym dostępnym narzędzi do analizy backlinków, nawet w Google Search Console. Dlatego komercyjne narzędzia powinny przestawić się na rozumienie linków JavaScript.

Czy linki oparte na JavaScript mają taką samą wartość co tradycyjne odnośniki?

Najprościej mówiąc – tak. Podczas konferencji SMX West 2017 Mariya Moeva, członek zespołu Search Quality Team w Google potwierdziła, że Google nie rozróżnia klasycznych linków od tych opartych o JavaScript. Ich waga jest równa.

Jak wiele backlinków może być niewidocznych dla nas?

Ciężko powiedzieć to ze stuprocentowa pewnością, ale w 2016 roku OverStack przeprowadził badanie ponad 56 tysięcy deweloperów z 173 różnych krajów. Wyniki mówią, że zdecydowana większość webdeweloperów korzysta z JavaScript w codziennej pracy.

Choć linki JavaScript nie są standardową praktyka w projektowaniu stron, to czasem się z nich korzysta, szczególnie na szczeblu komercyjnym. Powszechność wykorzystania JavaScript sprawia, że wiele linków może być w stworzonych z wykorzystaniem tej technologii.

Co mogę zrobić z tą wiedzą?

Cóż, czekać. Musimy uzbroić się w cierpliwość i poczekać, aż twórcy narzędzi do analizy backlinków dodadzą możliwość skanowania również linków JavaScript. Nawet Google zajęło to dużo czasu, a przecież mają oni niewspółmiernie większe zasoby.

Dmitry Gerasimenko, CEO Ahrefs, powiedział, że wykonywanie skryptów JavaScript na wymaganą skalę zmusiłoby ich do zakupienia dodatkowych 10000-15000, a jego zdaniem klienci nie są jeszcze gotowi na zapłacenie za taką usługę.

Cóż, w przypadku linków JavaScript wszystko rozbija się o pieniądze, gromadzenie tego rodzaju danych jest po prostu zbyt kosztowne. Czy jakakolwiek firma zajmująca się tworzeniem narzędzi SEO zdecyduje się na taki odważny krok? Moim zdaniem w najbliższej przyszłości raczej nie ma na to szans.

W międzyczasie musimy po prostu poradzić sobie z mniejszą dostępnością danych dotyczących backlinków. Warto na swoich stronach zrezygnować z linków JavaScript żeby ułatwić analizę backlinków innym, ale chyba nie co liczyć na to, że webmasterzy masowo zrezygnują z wygody JavaScript do wstawiania linków.