Świeże spojrzenie na SEO dla firm B2B

SEO

Dawniej osiągnięcie pierwszego miejsca w rankingach wyszukiwania dla danego słowa kluczowego było celem wartym do osiągnięcia. Wystarczyło stworzyć listę słów kluczowych, napisać mnóstwo postów po 200-300 słów, dzięki czemu na Twojej stronie pojawił się dodatkowy ruch.

Dziś już to tak nie działa. W 2017 roku wyszukiwarki internetowe działają inaczej, dlatego firmy świadczące usługi B2B powinny to zrozumieć. SEO nie polega już na tym, żeby optymalizować stronę internetową pod słowa kluczowe. Zamiast tego SEO ma na celu optymalizację Twojej firmy w taki sposób, żeby grupa docelowa mogła ją znaleźć pod wieloma słowami kluczowymi i na różnych stronach w wyszukiwarce.

Oznacza to, że jeśli chcesz optymalizować swoją stronę pod SEO, musisz połączyć korzyści płatnego wyszukiwania, wyników organicznych i obecności w sieci.

Dlaczego warto łączyć różne czynniki w pozycjonowaniu pod SEO?

Według statystyk prowadzonych przez HubSpot, firmy B2B mają przeciętny współczynnik CTR na poziomie 2,55%. Z innego badania przeprowadzonego przez Advanced Web Ranking wynika, że pierwsza pozycja w rankingach organicznych ma współczynnik CTR na poziomie bliskim 30%. Co z pozostałymi 70%?

To jest właśnie kawałek tortu do ugryzienia przez Ciebie! Nie musisz być najlepszy w branży, pewnie nawet Cię na to nie stać. Jeśli Twoja strategia SEO będzie się opierać na pozycjonowaniu całej strony internetowej, możesz uszczknąć nieco więcej niż konkurencja.

Firmy B2B powinny skupić się na mniej popularnych frazach. Ciężko wypozycjonować frazę „najlepszy [nazwa usługi]”. Z drugiej strony można poszukać innych słów kluczowych, często składających się z większej liczby słów i to pod nie pozycjonować swoją witrynę. W ten sposób możesz pojawić się wysoko w wynikach wyszukiwania dla mniej popularnych fraz. Mimo to dzięki temu, że osoby wpisujące długie słowa kluczowe zazwyczaj szukają konkretnego produktu lub usługi, masz większą pewność, ze znajdą to u Ciebie.

Pozycjonuj markę, nie witrynę

W powyższym nagłówku chodzi o myślenie „big picture”. Pozycjonuj nie witrynę, a markę. Postaraj się dotrzeć do niezależnych blogerów i przedstawić im swój produkt lub usługę. Jeśli zgodzą się ją zrecenzować, nie tylko uzyskasz wartościowy link zewnętrzny, ale również (oczywiście w przypadku pozytywnych opinii) zwiększy się szansa, że potencjalny kupiec trafi na daną recenzję i zdecyduje się na Twój produkt.

W dzisiejszych czasach konsumenci (w tym przedstawiciele firm) raczej nie kupują usług czy towarów od razu na stronie sprzedawcy. Wcześniej porównują je z produktami czy usługami konkurencji i decydują się na najlepsze rozwiązanie. Według badania przeprowadzonego przez Avanade, aż 61% klientów B2B czyta recenzje na stronach trzecich przed decyzją o zakupie.

W podobny sposób pozycjonuje również Google. Strony zawierające porównania różnych produktów są dodatkowo premiowane i umieszczane wyżej w rankingach. Dlatego musisz generować jak największą liczbę recenzji. Clutch zbadał tę kwestię dla firm B2B. Okazuje się, że każda nowa recenzja dodaje około 20 wejść w ofertę danej firmy. Może się to wydawać niewiele, ale jako przedstawiciel firmy B2B wiesz, że nie jest ona nastawiona na masówkę, a na dobrze dopasowane rozwiązania dla danych przedsiębiorstw.

Z tego powodu, jeśli chcesz zwiększyć widoczność swojej firmy B2B, a także wygenerować więcej leadów, musisz zastanowić się nad zdobyciem dobrej pozycji na stronach zbierających recenzje. Warto wykupić reklamy na takich stronach. PPC w odpowiednich miejscach jest równie skuteczne co klasyczne SEO. Jak wspomniałem na początku artykułu, rzeczywistość dotycząca pozycjonowania zmieniła się w ostatnich latach.

Recenzje jako podstawa strategii lokalnego SEO

Linkbuilding

Recenzje są niezwykle ważne w dzisiejszym świecie, szczególnie w dobie internetu. Nieważne czy mowa o gwiazdkach czy ocenach liczbowych, skala ocen 1-5 jest bardzo łatwo przyswajana przez użytkowników. Rozumienie tych wielkości jest głęboko zaprogramowane w naszych mózgach – gdy szukamy szybkiej przekąski podczas pobytu w obcym mieście, prędzej wybierzemy lokal mający 4,5 gwiazdki niż ten mający 3 gwiazdki.

Długo trwała dyskusja, czy algorytm Google dotyczący lokalnych wyników wyszukiwania w podobny sposób traktuje oceny wystawiane przez użytkowników. Było wiadome, że ma to wpływ na wysokość w rankingach wyszukiwania, ale nieznana była siła tego czynnika. Zmiany wprowadzone w maju tego roku rzuciły trochę więcej światła na tę kwestię. Od jakiegoś czasu można było filtrować wyniki wyszukiwania po liczbie ocen i ich wysokości. Obecnie po wpisaniu np. frazy „Najlepsza pizza Warszawa” Google automatycznie odrzuca lokale mające poniżej czterech gwiazdek. Można z tego wywnioskować, że Google coraz większą wagę przywiązuje do recenzji danych miejsc. Dobre recenzje stają się coraz ważniejsze w lokalnym SEO.

Stały strumień recenzji

Jedną z najważniejszych rzeczy w organizowaniu strategii dotyczących recenzji jest regularne przekonywanie klientów do pisania ich. Nie ma gorszej rzeczy niż duża porcja recenzji opublikowanych w podobnym czasie, a potem cisza. Po pierwsze, sprawia to wrażenie spamowania lewymi kontami. Po drugie, jeśli od ostatniej recenzji upłynęło już parę miesięcy, użytkownik może odnieść wrażenie, że Twoja firma już upadła.

Duża fala pozytywnych recenzji może również doprowadzić do tego, że Google czy inna usługa usunie je podejrzewając, że to spam. Lepiej skupić się na pozyskaniu pozytywnych recenzji regularnie, wystarczy kilka w miesiącu. Dzięki temu Twoje usługi staną się bardzie wiarygodne zarówna dla użytkowników, jak i algorytmów wyszukiwarek czy portali z recenzjami.

Dodatkowo stare recenzje wcale nie muszą być aktualne. Według jednego z badań, 73% użytkowników nie bierze do siebie recenzji starszych niż 3 miesiące – są one zbyt przestarzałe. Mimo to łatwo natrafić na miejsca, gdzie nie pojawiła się żadna recenzja od co najmniej roku. Jest to oznaka firmy, która jest tak nijaka, że nikomu się nie chce wystawić jej recenzji.

Autentyczność kluczem do sukcesu

Niestety, bardzo często zdarza się, że nieuczciwi przedsiębiorcy starają się sztucznie zawyżyć średnią ocen swojej firmy. Jest to niestety częsta praktyka, szczególnie wśród małych firm. Zazwyczaj pokusie ulegają osoby które widzą taką strategię u konkurencji, przez co spirala się nakręca.

Problem w tym, że Google ani inne serwisy oferujące recenzje nie mają możliwości kontrolowania, czy dana opinia jest szczera, czy może została zakupiona czy wybłagana. Jako specjaliści SEO uważamy jednak, że w dłuższym terminie taka strategia może przynieść więcej złego niż dobrego. Konsumenci zachwyceni dobrymi recenzjami mogą poczuć się rozczarowani jakością usług firmy, co sprowadzi falę niezadowolonych głosów i negatywnych opinii.

Odpowiadaj na recenzje

Miłym gestem jest odniesienie się do otrzymanych recenzji. Mowa tu zarówno o tych pozytywnych, jak i negatywnych. Gdy otrzymasz dobrą recenzję, podziękuj w kilku słowach. Nie korzystaj z gotowego szablonu, napisz kilka słów od siebie.

Negatywne opinie potrzebują innego podejścia. Postaraj się odpowiedzieć na zarzuty klienta, oczywiście kulturalnie. Jeśli uważasz, że wina nie leży po Twojej stronie, wytłumacz to. Poszukaj rozwiązania, które zadowoli recenzenta, a może zdecyduje się on na usunięcie negatywnej opinii lub podniesie końcową ocenę. Przekucie jednej negatywnej oceny w pozytywną ma moim zdaniem większą wartość niż zdobycie trzech nowych opinii z 5 gwiazdkami.

Jak zbudować bazę backlinków  gdy zaczynasz z nową stroną i nie masz budżetu

social media

Jeśli kiedykolwiek pracowałeś nad strategią linkowania, wysyłałeś prawdopodobnie prośby do innych stron o zalinkowanie do Ciebie. Pomysł jest prosty – wystarczy poprosić o zamieszczenie linka. Zazwyczaj się nie uda, ale czasami to zadziała, wtedy ogłaszamy sukces. Ale nie jest to perfekcyjna strategia.

Często wysyłane prośby giną w gąszczu maili. Ni dziwnego, w końcu przeciętna osoba otrzymuje dziennie 88 wiadomości mailowych. Czasem zostaniesz po prostu zignorowany, ponieważ Twoja prośba nie ma wysokiego priorytetu. W innych przypadkach zostaniesz poproszony o zapłatę za umieszczenie linka.

Co zrobić w takich przypadkach? Zbudować prośbę o backlinka w taki sposób, że nie może zostać odrzucona lub zignorowana. Wydaje się niemożliwe, ale da się to zrobić jeśli wiesz jak pomóc właścicielom storn internetowych.

Jeśli chcesz zdobyć linki wysokiej jakości, musisz wiedzieć jak napisać dobrą prośbę. Jest to niezbędne dla każdego specjalisty SEO czy marketingowca.

Zrozum czego szukają właściciele stron

Niestety, prawda o backlinkowaniu jest okrutna. Niektóre strony zasługują na to, żeby wieść o nich się rozniosła, ale nie potrafią się odpowiednio zareklamować. Inne może nie mają treści odpowiedniej jakości, ale potrafią zbudować bazę backlinków dzięki dobremu marketingowi.

Normalne jest to, że właściciele stron raczej nie dadzą backlinka każdemu, kto o to poprosi. Zazwyczaj strona musi działać w podobnym temacie, nie ma sensu umieszczania linka do bloga kulinarnego na stronie motoryzacyjnej. Warto znaleźć strony zajmujące się podobną tematyką. Nie pisz suchego maila z prośbą o linka. Znajdź na danej stronie artykuł linkujący do innego źródła. Napisz lepszy tekst i poproś o zmianę poprzedniego linka na ten do Twojej strony, wtedy szansa sukcesu będzie znacznie wyższa.

Jakie korzyści otrzymuje strona linkująca do innej?

Posiadanie na swojej stronie linków wysokiej jakości działa pozytywnie w dwie strony – zarówno strona linkowana otrzymuje korzyści, a także strona linkowana będzie lepiej oceniana pod względem strategii linkowania. Musisz jeszcze do tego przekonać właścicieli stron. Warto powołać się na poniższe argumenty:

  • Content odnosi się do tematyki ich strony
  • Content jest szczegółowy i dogłębny
  • Content jest dobrze napisany
  • Strona jest poważna, nie upadnie po miesiącu

Umiejętność sprzedawania

Umiejętności miękki, w szczególności negocjacji i sprzedawania, są niezwykle ważne przy próbie pozyskiwania linków. Pamiętaj jedną z najważniejszych zasad marketingu – sprzedawaj nie fakty, a zalety. Formułując maila z prośbą o umieszczenie linka ważne jest żeby przekazać właścicielowi strony, że nie prosisz o przysługę, ale obaj możecie skorzystać z tej wymiany.

Taką lekcję wyniosłem z mojego fundraisingu z czasów pracy w organizacji studenckiej – gdy staraliśmy się o wsparcie firm w projektach, nie prosiliśmy o pomoc, oferowaliśmy wymianę. W zamian za towar czy pomoc finansową oferowaliśmy promocję na naszych portalach społecznościowych, reklamę na liście mailingowej itd. Gdy organizowaliśmy profesjonalne szkolenia nowoczesnej sali konferencyjnej, oferując uczestnikom bufet i przerwę kawową, nie mogli oni wyjść z podziwu, jakim cudem udało nam się to zorganizować za darmo. Nawet jeśli nie oferujesz czysto materialnych korzyści, zawsze staraj się zaoferować coś w zamian.

Nie lej wody!

Pamiętaj, odpowiedni przekaz nie może być za długi. Jeśli zalejesz kogoś elaboratem na dwie strony A4, raczej zignoruje taką wiadomość. Streszczaj się, pisz maile konkretne, bez niepotrzebnego lania wody. Jeśli dana osoba będzie zainteresowana tematem, odpisze do Ciebie, a wtedy już dogadacie szczegóły.

Czy przejście na HTTPS może pomóc w SEO?

link-buildingowej

Na pytanie z tytułu tego artykułu możemy odpowiedzieć jednym zdaniem. Tak, to pomaga. Google chce uczynić sieć bardziej bezpieczną i zachęca twórców stron internetowych do korzystania z protokołu HTTPS. Od niedawna HTTPS jest jednym z czynników wpływających na pozycję w rankingach. Nie jest może kluczowy, ale zawsze daje dodatkowe punkty.

Mimo zalet dotyczących SEO, większość stron jeszcze nie migruje na HTTPS. Według badań przeprowadzonych przez SEMrush wzrost stron wykorzystujących HTTPS różni się w zależności od branży. Dodatkowo większość największych stron internetowych wdrożyła już bezpieczne wersje witryn.

Wykorzystywanie stron HTTPS nie jest jeszcze tak powszechne jak mogłoby się wydawać. Obecnie około 25% całego ruchu w sieci odbywa się na stronach HTTPS. Według Statoperator w czerwcu 2016 roku 10,2% stron z pierwszego miliona największych witryn ma domyślnie włączoną obsługę HTTPS.

Użycie HTTPS pośród najlepszych 100 000 witryn

Po zmniejszeniu przedziału do 100 000 największych witryn internetowych, można zauważyć trzykrotny wzrost popularności stron z HTTPS między rokiem 2014 a 2017. W ciągu ostatnich trzech lat liczba stron HTTPS wśród najlepszych 100 000 zwiększyła się z 7,6 do 31,5%. Spodziewamy się, że w ciągu najbliższych dwóch lat HTTPS będzie na ponad połowie stron internetowych z powyższej listy.

Wykorzystanie HTTPS pośród najlepszych 5000 witryn podzielonych na branże

W kolejnej części badania należy sprawdzić jak wiele z najlepszych 5000 stron podzielonych na 25 branż korzysta z HTTPS. Z badania wynika, że 41% stron wykorzystuje obecnie HTTPS.

Patrząc na poszczególne branże, 316 stron należących do kategorii sztuki i rozrywki korzysta z HTTPS, dzięki czemu ta branża ma największą liczbę stron zabezpieczonych HTTPS. Trzy branże z największym odsetkiem zabezpieczonych hasłem to: finanse (77%), Internet i łączność (63,91%) oraz biznes i przemysł (62%).

Jeśli spojrzeć na drugą stronę medalu, branże z najmniejszym odsetkiem stron wykorzystujących HTTPS to wiadomości (11,25%) oraz sport (15,95%).

Wykorzystanie HTTPS spośród firm Fortune 500 z podziałem na branże

SEMrush przeanalizował również największe amerykańskie przedsiębiorstwa. Najprostszym sposobem było wykorzystanie listy Fortune 500. Podobnie jak w poprzednim przypadku, najwięcej firm korzystających z HTTPS było w branży finansowej (70%) i usługach dla biznesu (74%). Z drugiej strony najmniejszy odsetek HTTPS był wśród firm z branży lotnictwa i obrony (8%) oraz chemicznej (9%).

Wykorzystanie HTTPS i jego korelacja z rankingiem Google

Aby sprawdzić korelację pomiędzy pozycją w rankingu wyszukiwania a wykorzystaniem HTTPS, SEMrush wylosował 100 000 fraz kluczowych na których przeprowadzono badanie.

Blisko 45% rezultatów na pierwszym miejscu oraz blisko 50% rezultatów na miejscu drugim było zabezpieczone przez HTTPS. Różnicę między pierwszym a drugim miejscem można wytłumaczyć innymi czynnikami wpływającymi na SEO.

Choć pierwsze wyniki dla poszczególnych fraz wyszukiwania ma mniejszy odsetek stron HTTPS niż drugi i trzeci wynik, im dalej tym ciekawiej wygląda sytuacja. Im niższy wynik na stronie wyszukiwania, tym mniejszy odsetek stron zabezpieczonych HTTPS. Ciężko jednak powiedzieć, czy to HTTPS jest przyczyną dalszego miejsca w rankingu, czy to raczej ogólna strategia SEO może być lepsza, a co za tym idzie, szanse na wdrożenie HTTPS są wyższe.

Zalety korzystania z HTTPS

Bezpieczeństwo i prywatność. Główną zaletą HTTPS jest fakt, że strona jest przez to bezpieczniejsza dla użytkowników. Jest to szczególnie ważne na stronach, gdzie użytkownicy podają poufne informacje – dane karty, numer PESEL itp.

Zaufanie. HTTPS to najprostszy sposób na zyskanie zaufania użytkowników. Należy dbać o zgodność certyfikatów, w przeciwnym razie jeśli będziesz twierdził, że Twoja strona ma HTTPS, a tak nie będzie, Google wyświetli odpowiednie ostrzeżenie o niebezpiecznej stronie.

Przewidywanie wpływu zmian algorytmów Google

Google

Każda osoba zajmująca się SEO wie, że zmiany algorytmów Google przypominają zazwyczaj huragan. Zmiany w rankingach wyszukiwania są widoczne, nikt nie wie dokładnie co się zmieniło, z każdej strony słychać opinie „synoptyków”, czyli SEO-wców próbujących odgadnąć, w jaki sposób można dostosować się do nowych zmian w algorytmach szukających.

Na szczęście aktualizacje algorytmów nie występują zbyt często. Podczas gdy dużo częściej przypominają drogę przez mękę niż coś przyjemnego, to wyprzedzenie konkurencji pod względem zrozumienia zmian jest kluczowe w sukcesie SEO. Wystarczy nawet niewielka przewaga czasowa, by móc wyprzedzić przeciwników o parę kroków.

Analizowanie aktualizacji Google

Istnieje parę sposobów na ewaluację zmian wprowadzonych w algorytmach Google. Ja zawsze skupiam się na eksperymentach dotyczących tagów tytułowych, opisów meta i nagłówków H1.

W pierwszym kroku musimy przeanalizować przebieg czasowy aktualizacji. Zagraniczne portale zajmujące się pozycjonowaniem zazwyczaj publikują informację zaraz po potwierdzeniu aktualizacji algorytmów. Gdy masz już określony szerszy przedział czasowy gdy zaszły zmiany, wykorzystaj Google Search Console do zbadania dokładnego czasu przeprowadzenia aktualizacji oraz wpływu na wyniki na pierwszej stornie wyszukiwarki.

Po ustaleniu przybliżonego momentu wejścia aktualizacji stwórz dwa przedziały: dwa tygodnie przed aktualizacją i dwa tygodnie po niej. Eksportuj dane do Excela lub innego arkusza kalkulacyjnego i dodaj kolumnę liczącą różnicę pomiędzy pozycjami sprzed i po aktualizacji. Następnie przefiltruj dane, ja najpierw lubię patrzeć na strony, które znalazły się po zmianach wyżej niż poprzednio.

Poszukiwanie zależności

Gdy kontynuujemy ten proces, zaczniemy uzyskiwać pełny obraz tego, co zmieniło się w SEO po aktualizacji. Zanim przejdziemy do kolejnego kroku, powinniśmy przyjrzeć się gołym danym, a może uda nam się odnaleźć jakieś powtarzające się prawidłowości.

Identyfikowanie prawidłowości jest możliwe jedynie dla stron, które mają podobne wyniki. Popatrz tylko na dane znajdujące się poza odchyleniem standardowym. Jedynie w ich przypadkach miniona aktualizacja ma znaczący wpływ na pozycję w rankingu, więc to im chcemy się przyjrzeć.

W kolejnym kroku wybieramy próbkę stron o podobnych statystykach. Zmiana pozycji, przeciętna pozycja w SERP i wskaźnik CTR powinny być na podobnym poziomie. Jeśli nie uda Ci się wyodrębnić takiej próbki, to nic złego, trudno znaleźć więcej storn internetowych podobnych do siebie.

Korzystanie z crawlera

Lepszym sposobem jest wykorzystanie crawlera, czyli programu zachowującego się podobnie co boty Google. Jednym z takich narzędzi jest Screaming Frog, szybko zbiera potrzebne dane. Wklej do dokumentu tekstowego listę stron internetowych które chcesz przebadać. Następnie przeprowadź ich analizę w Screaming Frog.

Tym razem idea polega na szukaniu podobieństw między wynikami pokazywanymi przez crawlera, a elementami meta strony, jak tag tytułowy, opis meta i nagłówki. Szukamy wyróżniających się elementów, pozwalających znaleźć korelację między elementami na stronie a wzrostem pozycji w rankingach. W pewnym momencie powinniśmy uzyskać kilka odpowiednich punktów.

Powiedzmy, że udało nam się znaleźć jakąś korelację, na przykład między czasem oczekiwania a wielkością strony. Wygląda na to, że szybka odpowiedź serwera przy mniejszej wersji strony mocno wpłynęła na pozycję w rankingu. Oznacza to prawdopodobnie, że najnowsza aktualizacja algorytmów Google mocniej skupia się na szybkim otwieraniu stron.

Każda aktualizacja Google przynosi zmiany w silniku wyszukiwania, jednak jak widać, odgadnięcie ich nie jest takie proste. Czasem specjaliści od SEO nie mogą przez dłuższy czas dojść do porozumienia, tak było z jedną z aktualizacji algorytmów w marcu 2105 roku. Do dziś nie ma spójnej opinii co do natury tamtych zmian.

Strategie off-page SEO służące zbudowaniu reputacji online

Algorytm

Off-page SEO to wszelkiego rodzaju działania mające na celu optymalizację marki w sieci i poza nią za pomocą tworzenia contentu, relacji oraz linków w celu stworzenia optymalnego obrazu strony dla użytkowników i algorytmów wyszukiwarek. Polega na stopniowym zwiększeniu pozytywnych wzmianek o marce, wizyt na stronie i konwersji.

Czym jest off-page SEO i dlaczego nie możesz go ignorować?

Specjalistów SEO nie trzeba przekonywać o konieczności prowadzenia działań poza stroną. Dobrze wiemy o tym, że zanim ktoś znajdzie naszą markę i zacznie jej używać, ma już zazwyczaj wyrobioną opinię na podstawie recenzji, poleceń od rodziny czy znajomych czy jakichkolwiek innych informacji dostępnych w sieci i poza nią.

Największym błędem wśród osób zajmujących się SEO jest ograniczanie off-page SEO do budowania bazy linków, które – choć jest istotne – nie jest jedyną częścią strategii off-page SEO.

O SEO poza stroną trzeba myśleć z dwóch stron:

Cel off-page SEO: Akumulować pozytywne sygnały i interakcje z Twoją marką, z nadzieją, że ogólny rachunek tych działań wyjdzie na plus.

Zalety off-page SEO: Wspominanie marki, pozytywne recenzje, linki itp.

Chociaż myślenie o budowaniu bazy zewnętrznych linków jest priorytetem w off-page SEO, ważne jest również tworzenie ich w odpowiednim kontekście oraz dawanie priorytetu czynnikom wpływającym na off-page SEO.

Wśród czynników wpływających na jakość SEO jest między innymi: tworzenie wartościowych produktów lub usług, posty gościnne na popularnych blogach, budowanie relacji z wpływowymi stronami, otrzymywanie dobrej prasy, zbieranie pozytywnych recenzji oraz odpowiadanie na te negatywne, monitorowanie występowania nazwy Twojej marki poza stroną. Wymieniać można bez końca.

Naszym celem jest tworzenie contentu, który jest dostępny, interesujący i natychmiastowy do użycia. Wszelkie czynniki można podzielić na trzy grupy, które opiszemy niżej. Na tworzeniu zawartości skupimy się innym razem:

  • Marka
  • Użytkownicy
  • Content

Marka

Kiedyś przeczytałem, że nawet największe zasoby wydane na SEO nie pomogą w dłuższym okresie, jeśli marka lub produkt są słabe. Nawet jeśli przez jakiś czas uda się wybić takiej stronie, w końcu użytkownicy się zorientują i wyrażą swoje niezadowolenie, a strona spadnie w wynikach wyszukiwania.

Podobnie sprawa wygląda z obsługą klienta. Jeden skandal może pogrążyć całą Twoją reputację, jak to miało niedawno miejsce w przypadku United Airlines. Można powiedzieć, że tam właśnie zawiodło off-site SEO : ) Linia lotnicze przez długie lata będzie płacić za tamten błąd.

Dlatego tak istotna jest obsługa klienta. Cel jest tu jeden – niech każdy kto będzie miał styczność z Twoją marką poczuje, że interakcja ta nie mogła przebiec w bardziej pozytywny sposób.

Użytkownicy

Im lepiej będziesz znał swoich odbiorców, tym łatwiej będzie Ci przeprowadzić z nimi interakcje, dzielić się z nimi i uczyć od nich. To jeden z filarów off-page SEO. W pierwszej kolejności musisz mieć w pełni aktywne media społecznościowe, musisz również na bieżąco odpowiadać na pytania i sugestie użytkowników.

Działania w social media muszą opierać się na tych trzech filarach:

  • Bądź obecny: monitoruj na bieżąco aktywność w mediach społecznościowych.
  • Bądź ludzki: ludzie w sieci spodziewają się normalnej interakcji, a nie odpowiedzi z szablonu bota oraz nieustannej promocji marki w każdej wiadomości.
  • Bądź proaktywny: jedną z najlepszych rzeczy jest szczera i wyczerpująca obsługa. Nawet jeśli klient spyta się o produkt lub usługę której nie oferujesz, możesz polecić mu daną rzecz na innej stronie, nawet jeśli należy do konkurencji. Zadowolony klient może w przyszłości wrócić do Ciebie.

Buduj relacje z tzw. „influencerami”, czyli osobami z dużą liczbą followersów na kontach społecznościowych i dużą aktywnością. Takie osoby są cennym aktywem w Twojej firmie, dzięki nim możesz dotrzeć do nowych odbiorców. W relacjach bądź uczciwy i otwarty, a na pewno się to opłaci w dłuższej perspektywie.

Szybsze strony internetowe – PageSpeed Insights

link building

Prędkość strony jest bardzo istotnym czynnikiem w ocenianiu strony przez algorytmy Google – szczególnie w czasach większej popularności urządzeń mobilnych. Stworzone przez Google narzędzie PageSpeed Insights jest łatwym do użycia narzędziem testującym czy przypadkiem strona nie działa wolniej niż powinna. Następnie otrzymujemy wynik podsumowujący działanie strony. Jako że jest to konkretna liczba, PageSpeed Insights jest często wykorzystywany jako swoisty benchmark szybkości działania strony.

Podobnie jak to miało miejsce z PageRank lata temu, wszyscy chcą wyśrubować wynik w PageSpeed Insights i osiągnąć perfekcyjne 100 pkt. Da się ten cel osiągnąć również na małych stronach internetowych z jednym z najpopularniejszych CMS-ów (WordPress może być). Dla większości stron ten wynik jest nieosiągalny. W poniższym artykule postaramy się przybliżyć czynniki wpływające na ocenę stron w PageSpeed Insights.

Opóźnienie może mieć większy wpływ niż przepustowość

Po pierwszym spojrzeniu w zasady testu PageSpeed Insights może się wydawać, że największy wpływ ma to czy strona jest mała. Zmniejszać, optymalizować, kompresować. Rozmiar strony to jedynie jedna strona medalu. Istotny jest również czas dotarcia żądania do serwera. Następnie potrzebny jest czas na odpowiedź przez serwer.

Opóźnienia nie da się ominąć, w końcu sygnał nie może podróżować szybciej od prędkości światła. Jest to teoretycznie minimalny czas dostarczenia żądania. W rzeczywistości zajmuje to jeszcze dłużej. Dlatego niezwykle istotne jest, żeby serwer znajdował się jak najbliżej użytkownika końcowego. Jeśli działasz tylko w Polsce, wystarczy skorzystać z jednego z tutejszych serwerów.

Co więcej, nie wystarczy jedno żądanie do serwera by wyświetlić stronę. Gdy otrzymamy pierwszą część strony, przeglądarka zazwyczaj orientuje się, że musi załadować więcej zasobów do poprawnego wyświetlenia strony. CSS, JavaScript, fonty itp. W każdym przypadku żądanie musi przebyć drogę do serwera dwa razy.

Zachowaj sceptycyzm

Cała ocena otrzymana w PageSpeed Insights skupia się na rzeczach wpływających na szybkość strony. Dla dużych stron nie wszystko da się łatwo zaimplementować. W zależności od designu strony, niektóre czynniki mogą mieć większy wpływ od innych. Nie ma bo tyć wymówka, by ich nie robić – wszystkie są dobrymi praktykami i są pomocne. Nie reprezentują jednak całego obrazu – część punktów może nie być konieczna do wdrażania, w zależności od Twojej strony.

Jako przykład podam optymalizację zdjęć. O ile nie są one olbrzymie, nie musisz już tego bardziej robić. PageSpeed Insights pokazuje jedynie, ze możliwa jest dalsza kompresja, a nie czy jest ona konieczna.

Z ważniejszych rzeczy, które możemy wyciągnąć z PageSpeed Insights – staraj się w jak najmniejszej rzeczy polegać na zawartości pobieranej z innych domen. Wtedy prędkość działania zależy nie tylko od Twoich serwerów, ale również tych obsługujących inne strony – a nad nimi nie masz kontroli.

Jak zacząć poprawianie szybkości stron

Ustal cele. Jeśli nie masz zamiaru uzyskać perfekcyjnego wyniku w PageSpeed Insights, postaw sobie jakiś inny mierzalny cel. Jest to ważne, bo dzięki temu będziesz w stanie oceniać dokonywany postęp. Zobaczysz czy należy dalej zmniejszać opóźnienie, czy może samą wielkość strony.

Ustal priorytety w ładowaniu strony. Sprawdź co ładuje strona internetowa po otrzymaniu żądania. PageSpeed Insights może Ci pomóc zlokalizować „najcięższe” fragmenty Twojej strony. Możesz również ustalić kolejność ładowania się elementów na stronie. Jeśli utrzymujesz się z reklam, polecam w pierwszej kolejności załadować zawartość, a dopiero potem reklamy. Użytkownik i tak je w końcu zauważy, ale od razu otrzyma dostęp do treści i wrażenie szybkiej strony.

Jak zoptymalizować Google My Business pod firmę z wieloma oddziałami

Algorytm

Znalezienie się na liście Google My Business jest niezbędną częścią każdej strategii lokalnego SEO. Zawsze w takich przypadkach mówi się o tym, że w usłudze musi znajdować się taki sam adres co na stronie internetowej. Co w przypadku gdy mamy kilka oddziałów naszej firmy? Czy oznacza to, że zostaniemy ukarani w wynikach wyszukiwania?

Czym jest Google My Business?

Google My Business zostało przedstawione w 2014 roku jako narzędzie mające ułatwić firmom dodanie się na lokalną mapę. W ten sposób łatwiej jest ją znaleźć jeśli wyszukuje się lokalnie. Dodatkowo w usłudze można dodać swoje dane kontaktowe, adres, godziny otwarcia, galerię oraz recenzje. Jest to pierwszy krok podejmowany w strategii lokalnego SEO.

Dobrze utrzymana pozycja w Google My Business zwiększa ruch, a co za tym idzie przychód firmy.

Istotność dla SEO

Od kiedy Google zredukował liczbę lokalnych wyników wyszukiwania z 7 do 3 w 2015 roku, dla firm ważniejsze niż kiedykolwiek stało się znalezienie się na szczycie tej listy. Konkurencja jest olbrzymia, każda pomyłka może kosztować Cię wielu odwiedzających. Według amerykańskiego stowarzyszenia Local Search Association rocznie z powodu błędnych informacji w Google My Business przedsiębiorcy tracą nawet 10 mld USD potencjalnych przychodów.

Dla firm z wieloma oddziałami jest to poważny problem ponieważ każdy z nich ma swoje dane kontaktowe i adres. W jaki sposób duże firmy nie są karane za podawanie sprzecznych informacji w Google My Business?

Pierwsze kroki

Na szczęście Google jest świadome tego problemu i pozwala firmom zgłosić się do listy jako przedsiębiorstwo z wieloma lokalizacjami. Jednak by móc być zweryfikowanym przez Google w taki sposób, należy spełnić kilka warunków. Po pierwsze, należy mieć co najmniej 10 oddziałów. Po drugie, nie może to być firma usługowa. Po trzecie, nie może to być agencja zarządzająca kilkoma klientami.

Optymalizacja przedsiębiorstwa z wieloma oddziałami

Po zgłoszeniu wniosku o firmę z wieloma lokalizacjami w Google My Business, następnym krokiem jest optymalizacja tego wpisu. Zanim jednak będziesz mógł to zrobić, musisz zrozumieć warunki pozwalające na znalezienie się w lokalnej „świętej trójcy”.

Najważniejsza jest podana na początku wpisu dokładność w wypełnieniu informacji. Ten sam adres i wszelkie dane muszą znajdować się w Google My Business, na Twojej stronie internetowej, na Facebooku, Trip Advisorze itp. Boty Google przeczesują każdą z tych stron i porównują je do Twojego wpisu w Google My Business. Wszelki brak konsekwencji jest dużym znakiem dla Google, że coś jest nie tak i w rezultacie pozycja Twojej strony spadnie.

Jak się upewnić, ze Google dobrze odczyta informacje o oddziałach?

Zweryfikuj wszystkie lokalizacje za pomocą tego samego konta Google My Business. Usuń wszelkie duplikaty na listach, które mogły być stworzone przez personel poszczególnych oddziałów.

Upewnij się, że dane są zgodne. Najprościej jest skopiować dane adresowe i kontaktowe z Twojego wpisu w Google My Business i wklejać je w każde istotne miejsce.

Umieść informacje o adresie najważniejszego oddziału na stronie głównej swojej witryny. Google w ten sposób szybciej zweryfikuje poprawność danych oraz zrozumie hierarchię Twojej firmy.

Stwórz podstronę dla każdego oddziału. Nie ma sensu robić osobnej witryny dla każdego oddziału – wystarczy lista sklepów z odnośnikami do kolejnych podstron.

Wykorzystaj Local Marketing Platform do zarządzania tymi informacjami. Narzędzie to pozwala Ci zobaczyć co widzi Google, sprawdzić i edytować dane dla wszystkich Twoich oddziałów, a wszystko to w prosty i wygodny sposób za pomocą jednego interfejsu.

Jak nie wpaść w pułapki w SEO

SEO

W poniższym artykule zwrócę uwagę na kilka strategii SEO które są uważane za istotne, jednak się już nieco przeterminowały. Tworzenie dobrej strategii SEO powinno być oparte na aktualnych informacjach. Coś co działało jeszcze 4-5 lat temu, dziś wcale nie musi być dobrym pomysłem. Dlatego warto na bieżąco pogłębiać swoją wiedzę. Podobnie jak w wielu innych dziedzinach, w SEO należy ciągle się rozwijać.

Problem zdrowego rozsądku

Często spotykanym problemem jest to, że nasze pomysły wydają się rozsądne i że mają sens. To jeszcze nie oznacza, że się sprawdzą. Przez tysiące alt myśleliśmy, że ziemia jest płaska, było to rozsądne biorąc pod uwagę stan wiedzy. Opieranie się na „rozsądnych pomysłach” własnego autorstwa nie zawsze przyniesie oczekiwane efekty.

Korelacja nie implikuje przyczynowości

Klasyczny problem z niezrozumieniem statystyki – istnienie korelacji miedzy dwoma czynnikami nie oznacza, że jeden powoduje drugi. Popularna statystyka przytaczana w internecie mówi, że wraz ze wzrostem globalnej przeciętnej temperatury spadała liczba piratów. Nie znaczy to jednak, że wyższe temperatury spowodowały zmniejszenie populacji piratów.

Podobny problem powstał parę lat temu na gruncie SEO. Ktoś zauważył, że strony znajdujące się najwyżej w wynikach wyszukiwania mają profile na Facebooku z większą liczbą polubień. Osoba ta doszła do wniosku, że liczba lajków na Facebooku jest jednym z czynników przy ocenianiu stron internetowych przez Google. Oczywiście szybko okazało się, że jest to kompletna bzdura, zarówno wysoka pozycja w SERP jak i popularność profilu na FB wynikały z ogólnej wysokiej rozpoznawalności witryn.

Problem z obserwacją

Kolejna rzecz, której powinniśmy być świadomi. Perspektywa osoby obserwującej pewne zdarzenia wpływa na jej ocenę sytuacji. Szczególnie lubimy słuchać autorytetów w danej dziedzinie, nawet jeśli mogą się mylić. Taka sytuacja często zdarza się w SEO, szczególnie przy zmianach algorytmów. Zazwyczaj kończy się to tym, że osoby mające największe poparcie i popularność wygłaszają poglądy na temat opublikowanych zmian, a cała reszta branży mająca inne poglądy jest ignorowana.

Przykładem jest słynny Phantom Update z 2015 roku, gdy Google wprowadziło nieznane zmiany. Większość branży uznała, że Google celuje w strony ze słabym user experience. Jeden z niewielkich blogów SEO starał się zaprzeczyć tej teorii, gdyż zauważył, że niektóre strony „oberwały” mocniej mimo iż były dobre pod względem user experience. Nikt nie brał pod uwagę tych rewelacji, tak naprawdę do dziś nie wiadomo, na czym dokładnie polegał ten update. Wiadomo tyle, że tak naprawdę nie było żadnej aktualizacji algorytmów, a jedynie kalibracja obecnych.

Nie wszystkie aktualizacje uderzają w spam

Bardzo ważny podpunkt. Za każdym razem gdy Google wprowadza jakieś zmiany w algorytmach, branża SEO jest przekonana, że celuje w jakiś rodzaj spamu i stara się z nim walczyć. Patrząc przez pryzmat historii, zmiany w algorytmach Google zawsze uderzały tak samo w content wysokiej jakości jak i ten śmieciowy. Jednak z jakiegoś powodu branża SEO stara się unikać tematu spadku w rankingach dobrego contentu.

Dlatego podejście, że każda zmiana algorytmu uderza w spam, jest błędne. Weźmy pod uwagę chociażby marcowe ogłoszenie Google o przyszłym wprowadzeniu „mobile first ranking”. Będzie to oznaczało, że osobno będą oceniane desktopowe wersje stron, a osobno mobilne. Co więcej, to wersje mobilne będą oceniane w pierwszej kolejności i to im będzie przypisywana większa ranga. Dlatego należy zawsze mieć wersję mobilną stron internetowych, gdyż w niedalekiej przyszłości brak takowej doprowadzi do mocnych spadków w rankingach.

Jak stworzyć chwytliwe tagi tytułowe dobre dla SEO?

SEO

Możesz się zastanawiać, czy taka prosta rzecz jak tagi tytułowe wciąż jest istotna w dzisiejszym SEO. Jeśli spojrzymy na statystyki kliknięć, okazuje się, że tak! Wiele osób może potwierdzić, ze po zmianie struktury tagów tytułowych zwiększyły się odwiedziny na stronie. Chwytliwe tagi tytułowe zwiększą wskaźnik CTR, co w dłuższym terminie przeniesie się również na pozycję w wynikach wyszukiwania. Jak skonstruować dobre tagi tytułowe?

Liczby

Ludzie uwielbiają wszelkiego rodzaju statystyki i rankingi. Tagi tytułowe w stylu „6 sposobów na gładką cerę” czy „Jak zaoszczędzić 15% na energii elektrycznej” z pewnością przyciągną użytkowników. Wszystko wynika z działania naszego umysłu. Staramy się szukać konkretnych informacji. Gdy zobaczymy na stronie wyników wyszukiwania kilka artykułów, ale tylko jeden z nich będzie miał liczby w tagu tytułowym, to istnieje wysoka szansa, że właśnie tę stronę wybierzemy. Statystyki potwierdzają, że strony mające w tagach tytułowych wartości liczbowe mają wyższy współczynnik CTR.

Daty

Kolejny punkt związany częściowo z powyższym. Gdy szukamy informacji na dany temat, chcielibyśmy żeby były one najbardziej aktualne. Dlatego w artykułach ponadczasowych warto w tagach tytułowych dodawać końcówkę „2017” czy nawet „maj 2017”. Jeśli korzystasz z WordPressa, możesz zainstalować wtyczkę Yoast SEO, która automatycznie będzie umieszczać i aktualizować daty na końcu tagów tytułowych. Jeśli będziesz to robić, upewniaj się, że zamieszczone informacje na pewno są aktualne.

Długość

Ten podpunkt jest najbardziej kontrowersyjny, są różne podejścia do tematu. W przypadku długości tagu tytułowego należy znaleźć złoty środek. Z jednej strony tagi tytułowe mające po 2-3 słowa będą zdecydowanie za krótkie. Z drugiej strony tag mający więcej niż 10 słów na pewno też nie przejdzie.

Wykorzystuj najważniejsze słowa kluczowe dla danego tematu. Pamiętaj, że musisz się zmieścić w 50-60 znakach. W innym przypadku Google utnie końcówkę Twojego tagu tytułowego. Według badań przeprowadzonych niedawno lepiej mieć za krótki tag tytułowy niż za długi.

Synonimy i warianty

Kolejna bardzo ważna rzecz w tagach tytułowych. Użytkownicy wpisują w wyszukiwarkę różne frazy, nawet jeśli szukają tego samego, słowa kluczowe mogą się różnić. Dlatego warto pomyśleć o tym co mogą wpisać użytkownicy szukający informacji. Powiedzmy, że zajmujesz się transportem osób. Pierwsza myśl, jaka przychodzi do głowy, to „tanie taxi”. Super, ale użytkownicy mogą również wpisywać frazy „najtańszy dojazd”, „niedrogi transport”, czy „tani przewóz”.

Dlatego warto w swoich wyszukiwaniach uwzględniać również synonimy słów kluczowych i wyrażenia podobne. Pamiętaj, że masz jedynie 50-60 znaków, więc zrób to z głową!

Wezwanie do działania

Klasyczna technika stosowana w mediach społecznościowych, czyli call to action. Nie za często znajdziesz tego rodzaju zabiegi w tagach tytułowych, ale podbijają one CTR. Nie musisz zamieszczać całego zdania wzywającego do działania, w końcu masz bardzo ograniczoną liczbę znaków. Wystarczy pojedyncze słowo typu kup, zamów, zarezerwuj, zobacz, naucz się, uzyskaj dostęp itp. W ten sposób zachęcisz użytkowników do kliknięcia właśnie w Twój link. W przypadku wspomnianego wyżej przewozu osób można użyć frazy „zamów tani przejazd!”.

Pytania

Częstym zabiegiem jest również umieszczanie pytań pobudzających ciekawość w tagach tytułowych. Działa to na dwa sposoby, po pierwsze użytkownik czytając pytanie będzie chciał poszerzyć swoją wiedzę i zaspokoić ciekawość. Z drugiej strony wykorzystanie pytań może pomóc Ci dotrzeć do osób, które w taki sposób wpisują frazy w wyszukiwarkach – dotyczy to osób mniej obytych z internetem oraz tych którzy korzystają z wyszukiwania głosowego.