Matt Cutts: Jak powiedzieć Google, że domeny są ze sobą powiązane?

GoogleW związku z podejmowanymi przez Google krokami i nakładaniem kar na kolejne serwisy w ostatnich miesiącach, wielu webmasterów jest coraz bardziej zaniepokojona. Coraz częściej pojawia się pytanie czy linkowanie pomiędzy powiązanymi stronami należącymi do tej samej firmy nie jest źle odbierane przez algorytmy. Czy coś takiego jak łączenie różnych wersji językowych witryn tego samego przedsiębiorstwa lub bardziej linkowanie pomiędzy podobnymi stronami tego samego właściciela może mieć miejsce czy lepiej go unikać?

Z jednej strony chcemy przecież nakierować odwiedzających na powiązane strony, które mogą okazać się interesujące. Z drugiej natomiast nie chcemy wyłapać kary ? takie działanie może być uznane bowiem za nienaturalne linkowanie. Na szczęście, Matt Cutts ma dla nas odpowiedź również w tym temacie.

Czy istnieje jakikolwiek sposób, dzięki któremu Google mogłoby rozpoznawać ?siostrzane? strony? Przykładowo, relacje pomiędzy ebay.co.uk oraz ebay.com? Czy linkowanie pomiędzy nimi traktowane jest jako nienaturalne lub opłacone? Z całą pewnością ciężko porównywać eBay i mu podobne serwisy do witryn oferujących treści słabej jakości. Cutts już na samym początku mówi, że Google wyraźnie rozróżnia witryny pod względem jakości i na tej podstawie ocenia następnie siostrzane strony.

?Jest to problem, któremu poświęcamy naprawdę sporo uwagi. Staramy się jak najlepiej interpretować relacje, które istnieją w Internecie. W tym samym czasie jesteśmy bardzo wdzięczni jeżeli użytkownicy sami decydują się powiedzieć coś więcej o swoim serwisie. Dzięki temu możemy automatycznie przedstawić odpowiednią treść użytkownikom, niezależnie od tego z jakiego kraju pochodzą? ? stwierdza Cutts.

Głównodowodzący zespołu walki ze spamem w Google powołuje się na przykład wcześniej wspomnianego eBay.co.uk oraz eBay.com. Stwierdza, że algorytm musi wiedzieć, że strony są w jakiś sposób powiązane. Przykładowi przeciwstawia osobę posiadającą zarejestrowane na siebie 100 niezależnych adresów i wszystkie poświęcone są środkom na odchudzanie lub podobnym specyfikom.

Matt Cutts stwierdza, że najlepszym sposobem powiadomienia o tym, że strony są ze sobą powiązane (na przykład różne wersje językowe) jest zastosowanie atrybutu hreflang wewnątrz kodu strony. Jeżeli jednak liczba wersji językowych dochodzi do bardzo dużych i rzadko spotykanych poziomów wtedy zalecana jest ostrożność w sposobie ich linkowania. Niektóre praktyki mogą być bowiem uważane za potencjalny spam.

?Jeżeli tylko to możliwe spróbowałbym naturalnego podejścia. Jeżeli posiadasz 50 stron nie umieszczałbym odnośnika do wszystkich z nich w stopce witryny ? dla samych użytkowników a tym bardziej dla algorytmu będzie to wyglądało bardzo podejrzanie. W samej stopce linkuj maksymalnie do pięciu swoich stron (optymalnie 3) albo kieruj do strony globalnej (głównej), na której znajduje się informacja o wszystkich alternatywnych wersjach językowych lub stronach powiązanych? ? dodaje Matt Cutts.

No dobrze, jak wygląda natomiast sprawa w przypadku stron powiązanych, jednak nie z powodów lokalizacji lub języka? Co z witrynami dotyczącymi podobnego obszaru rynku, kierowanych do tego samego grona odbiorców? W tym przypadku sprawa jest bardziej skomplikowana i z pewnością możemy zostać przeskanowani przez filtry antyspamowe jeżeli zaczniemy bawić się w linkowanie pomiędzy takimi witrynami.

?Jeżeli prowadzisz 50 stron dotychczących tego samego tematu odradzałbym linkowanie wszystkich pomiędzy sobą. Chyba, że nie masz nic przeciwko temu, że odnośniki te będą traktowane jako niewartościkowe lub nawet szkodliwe a poszczególne z Twoichg witryn rankingowane na niekonkurencyjnych, niskich pozycjach w SERPach? ? podsumowuje Matt Cutts.