Archiwa kategorii: Porady

Świeże spojrzenie na SEO dla firm B2B

SEO

Dawniej osiągnięcie pierwszego miejsca w rankingach wyszukiwania dla danego słowa kluczowego było celem wartym do osiągnięcia. Wystarczyło stworzyć listę słów kluczowych, napisać mnóstwo postów po 200-300 słów, dzięki czemu na Twojej stronie pojawił się dodatkowy ruch.

Dziś już to tak nie działa. W 2017 roku wyszukiwarki internetowe działają inaczej, dlatego firmy świadczące usługi B2B powinny to zrozumieć. SEO nie polega już na tym, żeby optymalizować stronę internetową pod słowa kluczowe. Zamiast tego SEO ma na celu optymalizację Twojej firmy w taki sposób, żeby grupa docelowa mogła ją znaleźć pod wieloma słowami kluczowymi i na różnych stronach w wyszukiwarce.

Oznacza to, że jeśli chcesz optymalizować swoją stronę pod SEO, musisz połączyć korzyści płatnego wyszukiwania, wyników organicznych i obecności w sieci.

Dlaczego warto łączyć różne czynniki w pozycjonowaniu pod SEO?

Według statystyk prowadzonych przez HubSpot, firmy B2B mają przeciętny współczynnik CTR na poziomie 2,55%. Z innego badania przeprowadzonego przez Advanced Web Ranking wynika, że pierwsza pozycja w rankingach organicznych ma współczynnik CTR na poziomie bliskim 30%. Co z pozostałymi 70%?

To jest właśnie kawałek tortu do ugryzienia przez Ciebie! Nie musisz być najlepszy w branży, pewnie nawet Cię na to nie stać. Jeśli Twoja strategia SEO będzie się opierać na pozycjonowaniu całej strony internetowej, możesz uszczknąć nieco więcej niż konkurencja.

Firmy B2B powinny skupić się na mniej popularnych frazach. Ciężko wypozycjonować frazę „najlepszy [nazwa usługi]”. Z drugiej strony można poszukać innych słów kluczowych, często składających się z większej liczby słów i to pod nie pozycjonować swoją witrynę. W ten sposób możesz pojawić się wysoko w wynikach wyszukiwania dla mniej popularnych fraz. Mimo to dzięki temu, że osoby wpisujące długie słowa kluczowe zazwyczaj szukają konkretnego produktu lub usługi, masz większą pewność, ze znajdą to u Ciebie.

Pozycjonuj markę, nie witrynę

W powyższym nagłówku chodzi o myślenie „big picture”. Pozycjonuj nie witrynę, a markę. Postaraj się dotrzeć do niezależnych blogerów i przedstawić im swój produkt lub usługę. Jeśli zgodzą się ją zrecenzować, nie tylko uzyskasz wartościowy link zewnętrzny, ale również (oczywiście w przypadku pozytywnych opinii) zwiększy się szansa, że potencjalny kupiec trafi na daną recenzję i zdecyduje się na Twój produkt.

W dzisiejszych czasach konsumenci (w tym przedstawiciele firm) raczej nie kupują usług czy towarów od razu na stronie sprzedawcy. Wcześniej porównują je z produktami czy usługami konkurencji i decydują się na najlepsze rozwiązanie. Według badania przeprowadzonego przez Avanade, aż 61% klientów B2B czyta recenzje na stronach trzecich przed decyzją o zakupie.

W podobny sposób pozycjonuje również Google. Strony zawierające porównania różnych produktów są dodatkowo premiowane i umieszczane wyżej w rankingach. Dlatego musisz generować jak największą liczbę recenzji. Clutch zbadał tę kwestię dla firm B2B. Okazuje się, że każda nowa recenzja dodaje około 20 wejść w ofertę danej firmy. Może się to wydawać niewiele, ale jako przedstawiciel firmy B2B wiesz, że nie jest ona nastawiona na masówkę, a na dobrze dopasowane rozwiązania dla danych przedsiębiorstw.

Z tego powodu, jeśli chcesz zwiększyć widoczność swojej firmy B2B, a także wygenerować więcej leadów, musisz zastanowić się nad zdobyciem dobrej pozycji na stronach zbierających recenzje. Warto wykupić reklamy na takich stronach. PPC w odpowiednich miejscach jest równie skuteczne co klasyczne SEO. Jak wspomniałem na początku artykułu, rzeczywistość dotycząca pozycjonowania zmieniła się w ostatnich latach.

Recenzje jako podstawa strategii lokalnego SEO

Linkbuilding

Recenzje są niezwykle ważne w dzisiejszym świecie, szczególnie w dobie internetu. Nieważne czy mowa o gwiazdkach czy ocenach liczbowych, skala ocen 1-5 jest bardzo łatwo przyswajana przez użytkowników. Rozumienie tych wielkości jest głęboko zaprogramowane w naszych mózgach – gdy szukamy szybkiej przekąski podczas pobytu w obcym mieście, prędzej wybierzemy lokal mający 4,5 gwiazdki niż ten mający 3 gwiazdki.

Długo trwała dyskusja, czy algorytm Google dotyczący lokalnych wyników wyszukiwania w podobny sposób traktuje oceny wystawiane przez użytkowników. Było wiadome, że ma to wpływ na wysokość w rankingach wyszukiwania, ale nieznana była siła tego czynnika. Zmiany wprowadzone w maju tego roku rzuciły trochę więcej światła na tę kwestię. Od jakiegoś czasu można było filtrować wyniki wyszukiwania po liczbie ocen i ich wysokości. Obecnie po wpisaniu np. frazy „Najlepsza pizza Warszawa” Google automatycznie odrzuca lokale mające poniżej czterech gwiazdek. Można z tego wywnioskować, że Google coraz większą wagę przywiązuje do recenzji danych miejsc. Dobre recenzje stają się coraz ważniejsze w lokalnym SEO.

Stały strumień recenzji

Jedną z najważniejszych rzeczy w organizowaniu strategii dotyczących recenzji jest regularne przekonywanie klientów do pisania ich. Nie ma gorszej rzeczy niż duża porcja recenzji opublikowanych w podobnym czasie, a potem cisza. Po pierwsze, sprawia to wrażenie spamowania lewymi kontami. Po drugie, jeśli od ostatniej recenzji upłynęło już parę miesięcy, użytkownik może odnieść wrażenie, że Twoja firma już upadła.

Duża fala pozytywnych recenzji może również doprowadzić do tego, że Google czy inna usługa usunie je podejrzewając, że to spam. Lepiej skupić się na pozyskaniu pozytywnych recenzji regularnie, wystarczy kilka w miesiącu. Dzięki temu Twoje usługi staną się bardzie wiarygodne zarówna dla użytkowników, jak i algorytmów wyszukiwarek czy portali z recenzjami.

Dodatkowo stare recenzje wcale nie muszą być aktualne. Według jednego z badań, 73% użytkowników nie bierze do siebie recenzji starszych niż 3 miesiące – są one zbyt przestarzałe. Mimo to łatwo natrafić na miejsca, gdzie nie pojawiła się żadna recenzja od co najmniej roku. Jest to oznaka firmy, która jest tak nijaka, że nikomu się nie chce wystawić jej recenzji.

Autentyczność kluczem do sukcesu

Niestety, bardzo często zdarza się, że nieuczciwi przedsiębiorcy starają się sztucznie zawyżyć średnią ocen swojej firmy. Jest to niestety częsta praktyka, szczególnie wśród małych firm. Zazwyczaj pokusie ulegają osoby które widzą taką strategię u konkurencji, przez co spirala się nakręca.

Problem w tym, że Google ani inne serwisy oferujące recenzje nie mają możliwości kontrolowania, czy dana opinia jest szczera, czy może została zakupiona czy wybłagana. Jako specjaliści SEO uważamy jednak, że w dłuższym terminie taka strategia może przynieść więcej złego niż dobrego. Konsumenci zachwyceni dobrymi recenzjami mogą poczuć się rozczarowani jakością usług firmy, co sprowadzi falę niezadowolonych głosów i negatywnych opinii.

Odpowiadaj na recenzje

Miłym gestem jest odniesienie się do otrzymanych recenzji. Mowa tu zarówno o tych pozytywnych, jak i negatywnych. Gdy otrzymasz dobrą recenzję, podziękuj w kilku słowach. Nie korzystaj z gotowego szablonu, napisz kilka słów od siebie.

Negatywne opinie potrzebują innego podejścia. Postaraj się odpowiedzieć na zarzuty klienta, oczywiście kulturalnie. Jeśli uważasz, że wina nie leży po Twojej stronie, wytłumacz to. Poszukaj rozwiązania, które zadowoli recenzenta, a może zdecyduje się on na usunięcie negatywnej opinii lub podniesie końcową ocenę. Przekucie jednej negatywnej oceny w pozytywną ma moim zdaniem większą wartość niż zdobycie trzech nowych opinii z 5 gwiazdkami.

Przewidywanie wpływu zmian algorytmów Google

Google

Każda osoba zajmująca się SEO wie, że zmiany algorytmów Google przypominają zazwyczaj huragan. Zmiany w rankingach wyszukiwania są widoczne, nikt nie wie dokładnie co się zmieniło, z każdej strony słychać opinie „synoptyków”, czyli SEO-wców próbujących odgadnąć, w jaki sposób można dostosować się do nowych zmian w algorytmach szukających.

Na szczęście aktualizacje algorytmów nie występują zbyt często. Podczas gdy dużo częściej przypominają drogę przez mękę niż coś przyjemnego, to wyprzedzenie konkurencji pod względem zrozumienia zmian jest kluczowe w sukcesie SEO. Wystarczy nawet niewielka przewaga czasowa, by móc wyprzedzić przeciwników o parę kroków.

Analizowanie aktualizacji Google

Istnieje parę sposobów na ewaluację zmian wprowadzonych w algorytmach Google. Ja zawsze skupiam się na eksperymentach dotyczących tagów tytułowych, opisów meta i nagłówków H1.

W pierwszym kroku musimy przeanalizować przebieg czasowy aktualizacji. Zagraniczne portale zajmujące się pozycjonowaniem zazwyczaj publikują informację zaraz po potwierdzeniu aktualizacji algorytmów. Gdy masz już określony szerszy przedział czasowy gdy zaszły zmiany, wykorzystaj Google Search Console do zbadania dokładnego czasu przeprowadzenia aktualizacji oraz wpływu na wyniki na pierwszej stornie wyszukiwarki.

Po ustaleniu przybliżonego momentu wejścia aktualizacji stwórz dwa przedziały: dwa tygodnie przed aktualizacją i dwa tygodnie po niej. Eksportuj dane do Excela lub innego arkusza kalkulacyjnego i dodaj kolumnę liczącą różnicę pomiędzy pozycjami sprzed i po aktualizacji. Następnie przefiltruj dane, ja najpierw lubię patrzeć na strony, które znalazły się po zmianach wyżej niż poprzednio.

Poszukiwanie zależności

Gdy kontynuujemy ten proces, zaczniemy uzyskiwać pełny obraz tego, co zmieniło się w SEO po aktualizacji. Zanim przejdziemy do kolejnego kroku, powinniśmy przyjrzeć się gołym danym, a może uda nam się odnaleźć jakieś powtarzające się prawidłowości.

Identyfikowanie prawidłowości jest możliwe jedynie dla stron, które mają podobne wyniki. Popatrz tylko na dane znajdujące się poza odchyleniem standardowym. Jedynie w ich przypadkach miniona aktualizacja ma znaczący wpływ na pozycję w rankingu, więc to im chcemy się przyjrzeć.

W kolejnym kroku wybieramy próbkę stron o podobnych statystykach. Zmiana pozycji, przeciętna pozycja w SERP i wskaźnik CTR powinny być na podobnym poziomie. Jeśli nie uda Ci się wyodrębnić takiej próbki, to nic złego, trudno znaleźć więcej storn internetowych podobnych do siebie.

Korzystanie z crawlera

Lepszym sposobem jest wykorzystanie crawlera, czyli programu zachowującego się podobnie co boty Google. Jednym z takich narzędzi jest Screaming Frog, szybko zbiera potrzebne dane. Wklej do dokumentu tekstowego listę stron internetowych które chcesz przebadać. Następnie przeprowadź ich analizę w Screaming Frog.

Tym razem idea polega na szukaniu podobieństw między wynikami pokazywanymi przez crawlera, a elementami meta strony, jak tag tytułowy, opis meta i nagłówki. Szukamy wyróżniających się elementów, pozwalających znaleźć korelację między elementami na stronie a wzrostem pozycji w rankingach. W pewnym momencie powinniśmy uzyskać kilka odpowiednich punktów.

Powiedzmy, że udało nam się znaleźć jakąś korelację, na przykład między czasem oczekiwania a wielkością strony. Wygląda na to, że szybka odpowiedź serwera przy mniejszej wersji strony mocno wpłynęła na pozycję w rankingu. Oznacza to prawdopodobnie, że najnowsza aktualizacja algorytmów Google mocniej skupia się na szybkim otwieraniu stron.

Każda aktualizacja Google przynosi zmiany w silniku wyszukiwania, jednak jak widać, odgadnięcie ich nie jest takie proste. Czasem specjaliści od SEO nie mogą przez dłuższy czas dojść do porozumienia, tak było z jedną z aktualizacji algorytmów w marcu 2105 roku. Do dziś nie ma spójnej opinii co do natury tamtych zmian.

Strategie off-page SEO służące zbudowaniu reputacji online

Algorytm

Off-page SEO to wszelkiego rodzaju działania mające na celu optymalizację marki w sieci i poza nią za pomocą tworzenia contentu, relacji oraz linków w celu stworzenia optymalnego obrazu strony dla użytkowników i algorytmów wyszukiwarek. Polega na stopniowym zwiększeniu pozytywnych wzmianek o marce, wizyt na stronie i konwersji.

Czym jest off-page SEO i dlaczego nie możesz go ignorować?

Specjalistów SEO nie trzeba przekonywać o konieczności prowadzenia działań poza stroną. Dobrze wiemy o tym, że zanim ktoś znajdzie naszą markę i zacznie jej używać, ma już zazwyczaj wyrobioną opinię na podstawie recenzji, poleceń od rodziny czy znajomych czy jakichkolwiek innych informacji dostępnych w sieci i poza nią.

Największym błędem wśród osób zajmujących się SEO jest ograniczanie off-page SEO do budowania bazy linków, które – choć jest istotne – nie jest jedyną częścią strategii off-page SEO.

O SEO poza stroną trzeba myśleć z dwóch stron:

Cel off-page SEO: Akumulować pozytywne sygnały i interakcje z Twoją marką, z nadzieją, że ogólny rachunek tych działań wyjdzie na plus.

Zalety off-page SEO: Wspominanie marki, pozytywne recenzje, linki itp.

Chociaż myślenie o budowaniu bazy zewnętrznych linków jest priorytetem w off-page SEO, ważne jest również tworzenie ich w odpowiednim kontekście oraz dawanie priorytetu czynnikom wpływającym na off-page SEO.

Wśród czynników wpływających na jakość SEO jest między innymi: tworzenie wartościowych produktów lub usług, posty gościnne na popularnych blogach, budowanie relacji z wpływowymi stronami, otrzymywanie dobrej prasy, zbieranie pozytywnych recenzji oraz odpowiadanie na te negatywne, monitorowanie występowania nazwy Twojej marki poza stroną. Wymieniać można bez końca.

Naszym celem jest tworzenie contentu, który jest dostępny, interesujący i natychmiastowy do użycia. Wszelkie czynniki można podzielić na trzy grupy, które opiszemy niżej. Na tworzeniu zawartości skupimy się innym razem:

  • Marka
  • Użytkownicy
  • Content

Marka

Kiedyś przeczytałem, że nawet największe zasoby wydane na SEO nie pomogą w dłuższym okresie, jeśli marka lub produkt są słabe. Nawet jeśli przez jakiś czas uda się wybić takiej stronie, w końcu użytkownicy się zorientują i wyrażą swoje niezadowolenie, a strona spadnie w wynikach wyszukiwania.

Podobnie sprawa wygląda z obsługą klienta. Jeden skandal może pogrążyć całą Twoją reputację, jak to miało niedawno miejsce w przypadku United Airlines. Można powiedzieć, że tam właśnie zawiodło off-site SEO : ) Linia lotnicze przez długie lata będzie płacić za tamten błąd.

Dlatego tak istotna jest obsługa klienta. Cel jest tu jeden – niech każdy kto będzie miał styczność z Twoją marką poczuje, że interakcja ta nie mogła przebiec w bardziej pozytywny sposób.

Użytkownicy

Im lepiej będziesz znał swoich odbiorców, tym łatwiej będzie Ci przeprowadzić z nimi interakcje, dzielić się z nimi i uczyć od nich. To jeden z filarów off-page SEO. W pierwszej kolejności musisz mieć w pełni aktywne media społecznościowe, musisz również na bieżąco odpowiadać na pytania i sugestie użytkowników.

Działania w social media muszą opierać się na tych trzech filarach:

  • Bądź obecny: monitoruj na bieżąco aktywność w mediach społecznościowych.
  • Bądź ludzki: ludzie w sieci spodziewają się normalnej interakcji, a nie odpowiedzi z szablonu bota oraz nieustannej promocji marki w każdej wiadomości.
  • Bądź proaktywny: jedną z najlepszych rzeczy jest szczera i wyczerpująca obsługa. Nawet jeśli klient spyta się o produkt lub usługę której nie oferujesz, możesz polecić mu daną rzecz na innej stronie, nawet jeśli należy do konkurencji. Zadowolony klient może w przyszłości wrócić do Ciebie.

Buduj relacje z tzw. „influencerami”, czyli osobami z dużą liczbą followersów na kontach społecznościowych i dużą aktywnością. Takie osoby są cennym aktywem w Twojej firmie, dzięki nim możesz dotrzeć do nowych odbiorców. W relacjach bądź uczciwy i otwarty, a na pewno się to opłaci w dłuższej perspektywie.

Jak nie wpaść w pułapki w SEO

SEO

W poniższym artykule zwrócę uwagę na kilka strategii SEO które są uważane za istotne, jednak się już nieco przeterminowały. Tworzenie dobrej strategii SEO powinno być oparte na aktualnych informacjach. Coś co działało jeszcze 4-5 lat temu, dziś wcale nie musi być dobrym pomysłem. Dlatego warto na bieżąco pogłębiać swoją wiedzę. Podobnie jak w wielu innych dziedzinach, w SEO należy ciągle się rozwijać.

Problem zdrowego rozsądku

Często spotykanym problemem jest to, że nasze pomysły wydają się rozsądne i że mają sens. To jeszcze nie oznacza, że się sprawdzą. Przez tysiące alt myśleliśmy, że ziemia jest płaska, było to rozsądne biorąc pod uwagę stan wiedzy. Opieranie się na „rozsądnych pomysłach” własnego autorstwa nie zawsze przyniesie oczekiwane efekty.

Korelacja nie implikuje przyczynowości

Klasyczny problem z niezrozumieniem statystyki – istnienie korelacji miedzy dwoma czynnikami nie oznacza, że jeden powoduje drugi. Popularna statystyka przytaczana w internecie mówi, że wraz ze wzrostem globalnej przeciętnej temperatury spadała liczba piratów. Nie znaczy to jednak, że wyższe temperatury spowodowały zmniejszenie populacji piratów.

Podobny problem powstał parę lat temu na gruncie SEO. Ktoś zauważył, że strony znajdujące się najwyżej w wynikach wyszukiwania mają profile na Facebooku z większą liczbą polubień. Osoba ta doszła do wniosku, że liczba lajków na Facebooku jest jednym z czynników przy ocenianiu stron internetowych przez Google. Oczywiście szybko okazało się, że jest to kompletna bzdura, zarówno wysoka pozycja w SERP jak i popularność profilu na FB wynikały z ogólnej wysokiej rozpoznawalności witryn.

Problem z obserwacją

Kolejna rzecz, której powinniśmy być świadomi. Perspektywa osoby obserwującej pewne zdarzenia wpływa na jej ocenę sytuacji. Szczególnie lubimy słuchać autorytetów w danej dziedzinie, nawet jeśli mogą się mylić. Taka sytuacja często zdarza się w SEO, szczególnie przy zmianach algorytmów. Zazwyczaj kończy się to tym, że osoby mające największe poparcie i popularność wygłaszają poglądy na temat opublikowanych zmian, a cała reszta branży mająca inne poglądy jest ignorowana.

Przykładem jest słynny Phantom Update z 2015 roku, gdy Google wprowadziło nieznane zmiany. Większość branży uznała, że Google celuje w strony ze słabym user experience. Jeden z niewielkich blogów SEO starał się zaprzeczyć tej teorii, gdyż zauważył, że niektóre strony „oberwały” mocniej mimo iż były dobre pod względem user experience. Nikt nie brał pod uwagę tych rewelacji, tak naprawdę do dziś nie wiadomo, na czym dokładnie polegał ten update. Wiadomo tyle, że tak naprawdę nie było żadnej aktualizacji algorytmów, a jedynie kalibracja obecnych.

Nie wszystkie aktualizacje uderzają w spam

Bardzo ważny podpunkt. Za każdym razem gdy Google wprowadza jakieś zmiany w algorytmach, branża SEO jest przekonana, że celuje w jakiś rodzaj spamu i stara się z nim walczyć. Patrząc przez pryzmat historii, zmiany w algorytmach Google zawsze uderzały tak samo w content wysokiej jakości jak i ten śmieciowy. Jednak z jakiegoś powodu branża SEO stara się unikać tematu spadku w rankingach dobrego contentu.

Dlatego podejście, że każda zmiana algorytmu uderza w spam, jest błędne. Weźmy pod uwagę chociażby marcowe ogłoszenie Google o przyszłym wprowadzeniu „mobile first ranking”. Będzie to oznaczało, że osobno będą oceniane desktopowe wersje stron, a osobno mobilne. Co więcej, to wersje mobilne będą oceniane w pierwszej kolejności i to im będzie przypisywana większa ranga. Dlatego należy zawsze mieć wersję mobilną stron internetowych, gdyż w niedalekiej przyszłości brak takowej doprowadzi do mocnych spadków w rankingach.

Jak stworzyć chwytliwe tagi tytułowe dobre dla SEO?

SEO

Możesz się zastanawiać, czy taka prosta rzecz jak tagi tytułowe wciąż jest istotna w dzisiejszym SEO. Jeśli spojrzymy na statystyki kliknięć, okazuje się, że tak! Wiele osób może potwierdzić, ze po zmianie struktury tagów tytułowych zwiększyły się odwiedziny na stronie. Chwytliwe tagi tytułowe zwiększą wskaźnik CTR, co w dłuższym terminie przeniesie się również na pozycję w wynikach wyszukiwania. Jak skonstruować dobre tagi tytułowe?

Liczby

Ludzie uwielbiają wszelkiego rodzaju statystyki i rankingi. Tagi tytułowe w stylu „6 sposobów na gładką cerę” czy „Jak zaoszczędzić 15% na energii elektrycznej” z pewnością przyciągną użytkowników. Wszystko wynika z działania naszego umysłu. Staramy się szukać konkretnych informacji. Gdy zobaczymy na stronie wyników wyszukiwania kilka artykułów, ale tylko jeden z nich będzie miał liczby w tagu tytułowym, to istnieje wysoka szansa, że właśnie tę stronę wybierzemy. Statystyki potwierdzają, że strony mające w tagach tytułowych wartości liczbowe mają wyższy współczynnik CTR.

Daty

Kolejny punkt związany częściowo z powyższym. Gdy szukamy informacji na dany temat, chcielibyśmy żeby były one najbardziej aktualne. Dlatego w artykułach ponadczasowych warto w tagach tytułowych dodawać końcówkę „2017” czy nawet „maj 2017”. Jeśli korzystasz z WordPressa, możesz zainstalować wtyczkę Yoast SEO, która automatycznie będzie umieszczać i aktualizować daty na końcu tagów tytułowych. Jeśli będziesz to robić, upewniaj się, że zamieszczone informacje na pewno są aktualne.

Długość

Ten podpunkt jest najbardziej kontrowersyjny, są różne podejścia do tematu. W przypadku długości tagu tytułowego należy znaleźć złoty środek. Z jednej strony tagi tytułowe mające po 2-3 słowa będą zdecydowanie za krótkie. Z drugiej strony tag mający więcej niż 10 słów na pewno też nie przejdzie.

Wykorzystuj najważniejsze słowa kluczowe dla danego tematu. Pamiętaj, że musisz się zmieścić w 50-60 znakach. W innym przypadku Google utnie końcówkę Twojego tagu tytułowego. Według badań przeprowadzonych niedawno lepiej mieć za krótki tag tytułowy niż za długi.

Synonimy i warianty

Kolejna bardzo ważna rzecz w tagach tytułowych. Użytkownicy wpisują w wyszukiwarkę różne frazy, nawet jeśli szukają tego samego, słowa kluczowe mogą się różnić. Dlatego warto pomyśleć o tym co mogą wpisać użytkownicy szukający informacji. Powiedzmy, że zajmujesz się transportem osób. Pierwsza myśl, jaka przychodzi do głowy, to „tanie taxi”. Super, ale użytkownicy mogą również wpisywać frazy „najtańszy dojazd”, „niedrogi transport”, czy „tani przewóz”.

Dlatego warto w swoich wyszukiwaniach uwzględniać również synonimy słów kluczowych i wyrażenia podobne. Pamiętaj, że masz jedynie 50-60 znaków, więc zrób to z głową!

Wezwanie do działania

Klasyczna technika stosowana w mediach społecznościowych, czyli call to action. Nie za często znajdziesz tego rodzaju zabiegi w tagach tytułowych, ale podbijają one CTR. Nie musisz zamieszczać całego zdania wzywającego do działania, w końcu masz bardzo ograniczoną liczbę znaków. Wystarczy pojedyncze słowo typu kup, zamów, zarezerwuj, zobacz, naucz się, uzyskaj dostęp itp. W ten sposób zachęcisz użytkowników do kliknięcia właśnie w Twój link. W przypadku wspomnianego wyżej przewozu osób można użyć frazy „zamów tani przejazd!”.

Pytania

Częstym zabiegiem jest również umieszczanie pytań pobudzających ciekawość w tagach tytułowych. Działa to na dwa sposoby, po pierwsze użytkownik czytając pytanie będzie chciał poszerzyć swoją wiedzę i zaspokoić ciekawość. Z drugiej strony wykorzystanie pytań może pomóc Ci dotrzeć do osób, które w taki sposób wpisują frazy w wyszukiwarkach – dotyczy to osób mniej obytych z internetem oraz tych którzy korzystają z wyszukiwania głosowego.

Jak zaimplementować zmiany w SEO korzystając z Google Tag Managera

Google

W swojej karierze zawodowej często trafiałem na problemy z implementacją zmian po stronie technicznego SEO. Działo się tak z wielu powodów – zazwyczaj strony miały dziwne CMS-y bez możliwości dopasowania poszczególnych opcji.

W takich przypadkach nie ma znaczenia jaką pracę wykonaliśmy przy identyfikacji błędów w SEO i ile rozwiązań znaleźliśmy, jeśli nie da się ich wdrożyć, są one bezużyteczne. Na szczęście istnieją alternatywne sposoby na przeprowadzenie zmian. Jedna z nich to działanie bezpośrednio na meta-CMS, czyli nadrzędnej platformie na której dopiero właściwy CMS jest zainstalowany.

Jeśli nie jest to możliwe, można wykorzystać system zarządzania tagami. W Poniższym artykule skupię się na Google Tag Manager, który jest najczęściej wykorzystywanym narzędziem tego typu (72,6% rynku). Programy do zarządzania tagami wykorzystują pojedynczy folder JavaScript, który można zapełnić tagami dla strony. Aby dodać czy edytować tagi, nie trzeba przeprowadzać żadnych zmian bezpośrednio na stronie, można to robić w ramach folderu, a tagi następnie zostaną zaimplementowane.

Jako że programy do zarzadzania tagami korzystają z JavaScipt, w przeszłości nie były widziane jako efektywny sposób do przeprowadzania zmian w technicznym SEO. Tradycjonaliści byli zdania, że Google oraz inne wyszukiwarki nie są w stanie skanować JavaScript, więc wszelkie zmiany w kodzie będą ignorowane. Jednak pojawiły się dowody na wpływ wprowadzonych zmian przez Google, również w implementacji tagów przez Google Tag Manager.

Jak przeprowadzić zmiany w HTML korzystając z Google Tag Manager

Jeśli chodzi o przeprowadzanie zmian, zazwyczaj jesteśmy zainteresowani dodawaniem nowych elementów na stronie, ich edycją lub aktualizacją oraz usuwaniem. Do każdej z tych rzeczy potencjalnie trzeba znać HTML lub obsługę CMS-a (np. WordPressa), dzięki temu wiesz którymi elementami masz się zająć. Przydatna jest również znajomość JavaScript (szczególnie jQuery) w celu dodawania elementów na stronie.

Aby dodać element na stronie HTML, musisz stworzyć odpowiedni tag HTML w Google Tag Manager. Możesz na przykład stworzyć tag noindex dla poszczególnych podstron, dzięki czemu nie będą indeksowane przez algorytmy wyszukiwarek. W przypadku Google Tag Manager każdy tag ma dodane również informacje dotyczące tego, w jakich okolicznościach ma być wdrożony. Jeśli chcemy by Google jak najszybciej zanotowało zmiany, musimy ustawić ich włączenie od razu po załadowaniu się strony. Możemy również wybrać które tagi mają się ładować na których podstronach.

Ekstrakcja danych znajdujących się na stronie

Istnieją dwa podejście co do wyciągania danych ze strony internetowej. Możesz skorzystać z wbudowanych w Google Tag Manager zmiennych, które pozwalają na ekstrakcję tekstu czy atrybutu znajdującego się na stronie. Drugim podejściem jest wykorzystanie JavaScript i/lub jQuery w tagu HTML.

W kontekście zmian w SEO, najczęściej będziesz chciał wyciągnąć dane ze strony za pomocą struktury danych wykorzystujących JSON-LD. Istnieje kilka metod pozwalających na tego rodzaju interakcję. Prostym i skutecznym sposobem jest wykorzystanie selektora CSS do zaznaczania elementów których szukasz. Istnieją odpowiednie rozszerzenia możliwe do zainstalowania w przeglądarce.

Jeśli korzystasz ze zmiennych Google Tag Manager do wyciągania danych ze strony, musisz utworzyć zmienną dla każdego interesującego Cię elementu. Wystarczy przejść do menu zmiennych i wybrać opcję utworzenia nowej pozycji.

Dla każdego elementu należy następnie stworzyć zmienną typu „DOM Element”, odpowiednie elementy wybiera się za pomocą ich ID lub wspomnianego wyżej selektora CSS. Pole atrybutu zazwyczaj pozostawia się puste, jedynym wyjątkiem są zdjęcia, gdzie wyciąga się również atrybut „src”.

Gotowe!

Ruch organiczny jako pomoc w działaniu lokalnego SEO

SEO

W ostatnich latach sposób oceniania przez Google lokalnych firm bardzo się zmienił. Dzięki upowszechnieniu urządzeń mobilnych z dostępem do internetu i lokalizacji, wpływ lokalnego SEO stał się większy niż kiedykolwiek. Dawniej wystarczyło zbudować bazę fraz kluczowych, napisać serię precli czy kupić miejsca w bazach linków. Wtedy można już było liczyć na wysoką pozycję w SERP w Google dla interesujących nas słów kluczowych. Obecnie sytuacja jest znacznie bardziej zawiła.


Z kolejnymi aktualizacjami algorytmów Google podejmowało coraz bardziej śmiałą walkę ze spamerskimi i nieetycznymi metodami podbijania rankingów. Dziś to zjawisko już właściwie nie występuje.

Lokalne SEO a klasyczne podejście

Istnieją dwa oczywiste powody dlaczego tradycyjne, organiczne SEO wiąże się z lokalnym:

  • Siła organiczna wpływa na lokalne rankingi
  • Lokalne firmy potrzebują rankingów organicznych

Dlatego dzisiejsze agencje marketingowe nie mogą działać bez wpływu organicznego SEO. Pozycjonowanie jest dużo łatwiejsze do zmierzenia niż skuteczność normalnych akcji marketingowych. Widzimy pozycję w rankingach dla wybranych słów kluczowych, liczbę kliknięć w nasze linki itp.

Dla lokalnych firm działania SEO pozwalają na zdobycie widoczności. Dzięki temu gdy ktoś znajdujących się w pobliżu danej firmy zacznie szukać usług które ona oferuje, szansa na wybranie danego przedsiębiorstwa znacznie rośnie.

Jak Google pozycjonuje wyniki w lokalnych wyszukiwaniach?

Według najnowszych zaleceń Google, największy wpływ na pozycję w rankingach lokalnych przedsiębiorstw ma:

Adekwatność. Czy osoba szukająca danego towaru czy usługi może to zrobić w Twojej firmie? Czy na Twojej stronie znajdzie odpowiedzi na nurtujące pytania?

Dystans. Jak daleko znajduje się Twoja placówka od użytkownika? Im jesteś bliżej klienta, tym wyżej znajdziesz się w rankingach.

Renoma. Na ten czynnik składa się wiele elementów. Do najważniejszych zaliczyłbym liczbę recenzji, lokalny content oraz zewnętrzne linkowanie.

Kwestie techniczne strony

Dla SEO niezwykle istotne są również kwestie techniczne stron internetowych. Warto im się przyjrzeć, a Twoja pozycja w rankingach z pewnością się polepszy. Po pierwsze sprawdź, czy wszelkie ważne podstrony na Twojej witrynie mają uzupełnione tagi tytułowe oraz dane meta. Co to takiego? To opis który widzą użytkownicy Google po wpisaniu odpowiedniej frazy kluczowej.

Zwróć uwagę na ich długość. Tag tytułowy powinien mieć między 40 a 50 znaków, a opis meta nie więcej niż 160 znaków. Jeśli będą one dłuższe, Google je przytnie, przez co nie będą się wyświetlać dobrze w wyszukiwarce. Limit ten może wydawać się niski, ale i tak jest dłuższy niż jeszcze parę lat temu.

Google My Business

Dla każdego kto chce prowadzić dobrą strategię lokalnego SEO, obecność w usłudze Google My Business jest obowiązkowa. Dzięki niej znajdziesz się w Mapach Google. Wystarczy zarejestrować w Google My Business swoją działalność i podać swój fizyczny adres. Tam zostanie wysłany list z kodem weryfikującym. Po wpisaniu go będziesz mógł zarządzać obrazem swojej działalności w Google.

Google My Business pozwala na dodanie adresu, numeru telefonu, maila czy godzin otwarcia. Użytkownicy będą również w stanie oceniać Twoją firmę i wystawiać opinie. Pamiętaj, żeby wszelkie dane teleadresowe podane w Google My Business zgadzały się z tymi opublikowanymi na stronie, tylko wtedy algorytmy szukające dobrze powiążą dane podane w usłudze z Twoją stroną internetową, ma to również wpływ na SERP.

SEO a design – wszystko co powinieneś wiedzieć

content

SEO jest istotne dla każdego biznesu działającego w sieci. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że narzędzia SEO powinny być wbudowane w proces designu strony – nie dodane później. Twoja strona internetowa jest centrum Twojego marketingu w sieci – to tutaj zbiegają się wszystkie Twoje ścieżki działania. Oczywiście, największym źródłem ruchu są wyszukiwania organiczne.


 

Mimo to zbyt często się zdarza, że przedsiębiorcy nie myślą o SEO dopóki nie postawią swojej strony. Skutkuje to późniejszymi brakami w liczbie odbiorców. Stora może wyglądać świetnie, ale jeśli nie wzięto pod uwagę czynników wpływających na SEO, pięcie się w górę będzie utrudnione lub nawet niemożliwe.

Postanowiliśmy się przyjrzeć możliwościom połączenia SEO i projektowania stron. To wcale nie musi być skomplikowany proces. Co należy wziąć pod uwagę przy opracowywaniu strony, żeby dało się poprawić wyniki w wyszukiwarkach i zwiększyć liczbę leadów? Postaramy się odpowiedzieć na to pytanie w poniższym artykule.

Projektowanie strony przyjaznej dla SEO

Na poziomie fundamentalnym, storna internetowa która jest przyjazna dla SEO pozwala wyszukiwarkom indeksować i czytać podstrony na naszej witrynie. Upewnienie się, że algorytm szukający może łatwo przetworzyć i zrozumieć nasz content jest pierwszym krokiem do zwiększenia widoczności w wynikach wyszukiwania. Zawsze działaj na korzyść wyszukiwarek, nie na przekór.

Zbudowanie przyjaznej dla SEO strony wymaga ostrożnego planowania i ustrukturyzowanego podejścia do prezentacji Twojej firmy i usług które oferujesz. Dla wielu firm może to być skomplikowane – nie zawsze jest łatwo udokumentować swoją pracę.

Domena

Wybór odpowiedniej domeny jest niezwykle kluczowy do sukcesu danej strony. Musi ona mieć sens i odzwierciedlać to czym się zajmujesz. Należy upewnić się, że wszystkie wariacje i subdomeny poprawnie przekierowują do strony głównej. Dlatego jeśli dysponujesz odpowiednim budżetem, warto kupić domeny z nazwą podobną do Twojej, na przykład z popularną literówką. Wtedy za pomocą przekierowania 301 odbiorcy i tak do ciebie trafią.

A, i jeszcze jedno. Nie daj się wkręcić w myślenie, że w nazwie domeny koniecznie musi być słowo kluczowe pod które będziesz chciał pozycjonować swój biznes. Nie ma to większego wpływu, co najwyżej na poziomie typowo lokalnym.

Hosting

Hosting jest również bardzo istotny. Powolna strona będzie irytować użytkowników i otrzyma mniejszą punktację w Google. Miej serwer w kraju z którego są Twoi odbiorcy. Miej zoptymalizowaną stronę.

CMS

Wybór odpowiedniego CMS-a (systemu zarządzania zawartością) może znacznie wpłynąć na sukces Twojej strony. WordPress jest świetnym wyborem w wielu sytuacjach, ale to nie jest jedyny wybór. Dobry CMS pozwala robotom Google łatwiej zrozumieć treść zamieszczoną na Twojej stronie. Wbudowane opcje mogą pomóc przy pozycjonowaniu słów kluczowych czy optymalizacji zdjęć.

Indeksacja

Aby roboty mogły zrozumieć Twoją stronę, muszą być w stanie przeczytać jej zawartość. Dlatego najważniejszy content na Twojej stronie powinien być tekstowy. Zdjęcia i filmy nie wchodzą w grę. Nawet jeśli obecnie trendy wskazują inaczej, to dalej tekst jest królem contentu. Inne media nie pozwalają na indeksację przez algorytmy przeszukujące Twoją stronę. Co za tym idzie, możliwość pozycjonowania pod frazy kluczowe będzie znacznie niższa.

Struktura linków

Aby zindeksować zawartość poza stroną główną, potrzebujesz wewnętrznych linków ułatwiających robotom przekopanie się przez Twoją stronę. Warto stworzyć mapę strony XML, która w prosty sposób wyjaśni wyszukiwarkom strukturę Twojej witryny. Wystarczy gotową mapę załadować w narzędziach administracyjnych, a roboty Google w kilka minut zrobią swoją robotę.

Narzędzia dzięki którym dane z wyszukiwarek będą bardziej wartościowe

Pozycjonowanie

Sekcja Search Analytics w Google Search Console daje Ci pogląd na to jak Twoja strona radzi sobie w Google z wybranymi frazami kluczowymi. Otrzymujesz esencję danych dotyczących SEO – wrażenia, kliknięcia czy CTR zarówno na poziomie zapytania jak i strony.


 

Niestety, narzędzie to ma pewne limity

Ciężko jest nawigować pomiędzy stronami i zapytaniami. Twoje strony są zazwyczaj optymalizowane pod więcej niż jedną frazę. Może dojść do zjawiska kanibalizacji. Dodatkowo podstrony mogą wymieniać się pozycjami w SERP dla tych samych zapytań.

90 dni danych to zdecydowanie za mało. Google utrudnia śledzenie trendów długoterminowych oraz dokonywanie porównań np. kwartał do kwartału czy rok do roku.

W Search Console jest dużo danych, ale ciężko jest dotrzeć do szczegółów. Czy nie byłoby wspaniale jeśli moglibyśmy wiedzieć więcej o zmianach danych czy krzywej CTR?

Na szczęście istnieją programy, które potrafią zintegrować się z Search Console i ułatwić pracę z danymi, dzięki czemu możesz dojść do lepszych wniosków.

Console Rocket

Console Rocket to darmowe narzędzie stworzone przez platformę SEO Linkdex. Program ten daje Ci dostęp do naprawdę olbrzymiej ilości danych. Dla pojedynczej witryny może zwrócić nawet dziesiątki tysięcy fraz kluczowych. Można je potem eksportować.

Console Rocket potrafi również odpowiednio uporządkować frazy kluczowe kierujące na Twoją stronę. Narzędzie może między innymi tagować słowa kluczowe na te opatrzone nazwą Twojej marki i te bez niej.

Co więcej, można je filtrować, dzięki czemu łatwiej dotrzeć do interesujących nas słów kluczowych. Najprostsze filtry dotyczą słów kluczowych które ostatnio przestały prowadzić do Twojej strony oraz fraz które działają od niedawna. Możesz również wyświetlić swoje najlepsze i najgorsze podstrony pod względem kliknięć i CTR.

Search Analytics For Sheets

Search Analytics For Sheets to kolejne darmowe narzędzie. Oferuje możliwość udostępnienia danych z Search Console do Arkuszy Google. Razem z tym dochodzi wiele różnych funkcji nie dostępnych w normalnym interfejsie. Dodatkowo masz możliwość pracy w arkuszu.

Integracja między usługami jest prosta i przyjemna. Po otwarciu prawej zakładki zobaczysz szereg funkcji niezbędnych przy analizie otrzymanych danych. Możesz podzielić dane według dat, podstron, fraz kluczowych, kraju i urządzenia.

Największa siła tego rozwiązania to zarówno największa słabość – chodzi o Arkusze Google. Musisz lubić pracę z arkuszami i być przygotowanym do dużej obróbki danych przed otrzymaniem wyników. Jeśli lubisz tego rodzaju zabawy, Search Analytics For Sheets z pewnością ułatwi ci sprawę.

W Search Analytics For Sheets możesz również tworzyć wykresy, raporty oraz dokumenty dostępne od udostępnienia. Możliwość planowania backupów również działa świetnie. Dzięki nim możesz zachować swoje dane bez ryzyka utraty.

Search Console Helper

Ostatni produkt na liście jest płatny. Kosztuje 299 euro za roczną licencję, można za to wypróbować darmową wersję testową. Search Console Helper jest programem do ściągnięcia i uruchomienia lokalnie na komputerze. Niestety, istnieje jedynie wersja na Windowsy, na innych systemach nie da się go natywnie odpalić. Plusem wersji desktopowej jest brak konieczności podpięcia do sieci.

Wszystkie wymienione w tym artykule narzędzia korzystają z tych samych danych API, więc otrzymuje się podobne informacje. Search Console Helper idzie jednak o krok dalej. Kupując program otrzymujesz dodatkowe funkcje niedostępne w darmowych odpowiednikach, na przykład możliwość łączenia danych Google Analytics z innymi danymi pozyskanymi przez Ciebie, na przykład dotyczącymi backlinków.