Archiwa kategorii: Informacje podstawowe

Jakich pułapek unikać w lokalnym SEO?

Yellowpages

Problemem małych firm jest fakt, że rzadko kiedy potrafią przetrwać pierwsze kilka lat działalności. Według statystyk, co druga działalność jednoosobowa upada w ciągu pierwszych trzech lat działalności, zazwyczaj po zakończeniu lepszych stawek ZUS.

W przypadku małych, lokalnych przedsiębiorstw olbrzymie znaczenie ma wybicie się na tle konkurencji. W tym celu wykonuje się działania związane z lokalnym SEO. Niestety, łatwo wpaść w pewne pułapki, więcej na ten temat chciałbym napisać w poniższym artykule.

Nazwa domeny

Nie ograniczaj się do nazwy domeny, która będzie limitować Twoją działalność. Być może w przyszłości dojdzie do ekspansji pod względem obszaru działania czy dodatkowych usług. Jeśli kupisz domenę tortywarszawa.pl, to sam się szufladkujesz. Będziesz miał problem, jeśli zechcesz poszerzyć działalność o inne wypieki albo będziesz chciał otworzyć filię na przykład w Poznaniu.

Podobnie wygląda sprawa z końcówką krajową domeny. W Polsce najbardziej popularna oczywiście jest końcówka .pl, ale często trafia się również na .com, .eu, .to itp. Jeśli interesująca Cię nazwa domeny jest zajęta, to nie jestem pewien czy dobrym rozwiązaniem będzie kupowanie takiej z egzotyczną końcówką, dla wielu użytkowników może to być znak ostrzegawczy przed wejściem na Twoją stronę z obawy przed wirusami czy oszustwem.

Również nie warto wybierać zbyt długiej nazwy domeny. Należy znaleźć balans między nazwą marki a subtelnymi słowami kluczowymi w nazwie domeny dal lokalnego biznesu. Nikt nie zapamięta nazwy składającej się z kilku słów o łącznej długości 50 znaków. Wyjątkiem może być jedynie blog dystopijnaprzyszloscwktorejmiastazostalyzniszczoneprzezpotwory.pl, którego wyjątkowo długa nazwa wpłynęła na rozpoznawalność.

Słaba strategia dotycząca contentu

Lokalne przedsiębiorstwa nie osiągną żadnej korzyści publikując content, który jest mało istotny, nieciekawy, powiela treści z innych stron albo jest stworzony tylko po to, żeby użyć jak najwięcej słów kluczowych.

W wersji minimum, każda witryna powinna składać się z podstawowych podstron – strona główna, o firmie, kontakt, recenzje, dodatkowo należy poświęcić po jednej podstronie na każdą oferowaną usługę czy produkt.

Poza tym należy dbać o ciągłą publikację contentu, który będzie odpowiadał na potrzeby potencjalnych klientów. Dzięki temu strona wypozycjonuje się wyżej w wynikach wyszukiwania, a klient zadowolony z uzyskania odpowiedzi będzie bardziej skłonny do skorzystania z Twoich usług.

Brak informacji kontaktowych

Na stronie musi znaleźć się kontakt do Twojej firmy, w wersji minimum nazwa, adres oraz numer telefonu i e-mail. Informacje te powinny znajdować się w stopce na każdej podstronie. Dodatkowo warto utworzyć osobną podstronę poświęconą na kontakt, może tam znajdować się formularz kontaktowy czy bardziej szczegółowe wskazówki dojazdu.

Pamiętaj, żeby zachować spójność informacji kontaktowych w każdym możliwym miejscu w internecie, nie korzystaj z dwóch różnych nazw czy formatów adresu, ponieważ boty Google mogą nie powiązać Twojej widoczności w sieci w jedną całość.

Brak CTA

Call-to-action to po polsku wezwanie do działania. Brak tego rodzaju elementów na danej podstronie sprawia, że nie ma ona żadnego celu, a nie o to chodzi w biznesie. Przekaż odbiorcom w prostych słowach, żeby przeczytali artykuł, wypełnili formularz, zapisali się do newslettera, sprawdzili Twoją ofertę, cokolwiek. Dzięki temu zwiększysz konwersję na stronie.

Pójście na skróty z linkbuildingiem

Zdobywanie linków może być żmudną i męczącą pracą. Jest to jedna z najważniejszych kwestii w pozycjonowaniu stron internetowych. Możesz poczuć pokusę kupienia kilku linków, ale pamiętaj, że nigdy na tym dobrze nie wyjdziesz. Google bardzo nie lubi takich działań i są one penalizowane. Jeśli podpadniesz, możesz całkowicie zniknąć z wyników wyszukiwania.

Co musisz wiedzieć przy sprzedaży usług SEO

WordPress

Sprzedaż usług SEO może być ciężka. Im więcej wiesz w tym temacie, tym łatwiej będzie Ci zdobyć klientów – zarówno jednorazowych (audyty SEO), jak i długoterminowych, dla których będziesz wykonywał regularne usługi.

Jak sprzedawać usługi SEO?

Na potrzeby tego artykułu SEO ograniczymy tylko do klasycznej definicji, bez płatnych taktyk typu reklamy na Facebooku czy kampanii Google AdWords.

Najlepszym sposobem na sprzedanie usług SEO jest edukowanie klientów. Im więcej wiesz o SEO, tym lepiej będziesz wypadał w oczach klientów. Powinni oni rozumieć chociaż fundamenty SEO, a także działania które będzie wykonywać na tym polu Twoja agencja.

Z mojego doświadczenia wynika, że klienci są bardziej zadowoleni oraz chcą poszerzenia usług w miarę zwiększenia wiedzy w tym temacie. Gdy zrozumieją jak ciężkie jest pozycjonowanie stron, będą bardziej skłonni do zapłacenia więcej za Twoje usługi.

Transparentność i uczciwość

Jestem wielkim zwolennikiem szczerości i transparentności. Jeśli dany specjalista czy agencja nie są w stanie konkretnie odpowiedzieć na pytania dotyczące działalności na rzecz zwiększenia widoczności w organicznych wynikach wyszukiwania, to coś jest nie tak.

To normalne, że klient chce wiedzieć co robi zatrudniany przez niego podmiot. Oczywiście, nie musi on znać się na wszystkich technicznych szczegółach przedsięwzięcia. Są też tacy klienci, którzy życzą sobie szczegółowych raportów z wymienieniem wszystkich pozyskanych linków czy wszelkich zmian dokonywanych na stronie.

Lista rzeczy które powinieneś wiedzieć

Poniżej znajduje się obszerna lista zawierająca szczegóły dotyczące usług SEO, które warto zaprezentować przy próbie sprzedaży. Każdy weteran branżowy jest obeznany z poruszanymi tu kwestiami, ale dla mniej zaawansowanych osób może okazać się krokiem do zdobycia pierwszych klientów:

  • Celem wyszukiwarki jest dostarczenie najlepszych wyników wyszukiwania na daną frazę kluczową. Ich zadaniem jest zrozumienie intencji użytkowników.
  • To, że dana strona nie pojawia się w wynikach wyszukiwania dla konkretnego słowa kluczowego nie oznacza, że SEO nie sprawdziło się. Jest wiele powodów dla których strona może nie wyświetlać się w przypadku konkretnych słów kluczowych. Może to być wszystko – od indywidualnych wyników wyszukiwania po sposób, w jaki dana fraza kluczowa została sformułowana.
  • Najważniejszym celem specjalisty SEO jest zwiększenie wizyt pochodzących z organicznych wyników wyszukiwania – użytkownicy muszą należeć do grupy docelowych odbiorców.
  • Istnieje duża różnica pomiędzy organicznymi a płatnymi wynikami wyszukiwania. Dla wielu fraz Google będzie pokazywał wyniki lokalne, szczególnie jeśli fraza zawiera nazwę miasta czy konkretnego miejsca. Pokazanie się w wynikach organicznych, płatnych lub lokalnych wymaga zastosowania kompletnie różnych strategii marketingowych.
  • Za płatne kliknięcia trzeba, no cóż, płacić. Potrzeba na nie stałego dziennego/miesięcznego budżetu, takie linki pojawiają się powyżej klasycznych wyników wyszukiwania. Płacisz – jesteś na szczycie wyników. Przestajesz płacić – spadasz. W przypadku wyników organicznych taka sytuacja nie istnieje. Jeśli dobrze wypozycjonujesz stronę internetową, to będzie się ona pojawiać wysoko w wynikach wyszukiwania przez długi czas – miesiące czy lata. Oczywiście warto na bieżąco pozycjonować stronę, ponieważ w przyszłości może ona zostać przegoniona przez konkurencję.
  • Lokalne wyniki wyszukiwania są ogólnie oparte na lokalizacji. W wielu miastach konkurencja w takich wynikach jest bardzo wysoka, pozycja w rankingu zależy od wielu czynników – recenzji, lokalizacji użytkownika, backlinki, autorytet.
  • SEO zazwyczaj wymaga wiele pracy. Nie jest to rzecz, którą można wykonać w ciągu dnia czy tygodnia. Jest to całościowa strategia, której wykonanie wymaga olbrzymich nakładów czasu. W związku z tym klient powinien zrozumieć, że istnieją nisze, gdzie wypozycjonowanie się zajmuje miesiące czy nawet lata.

W jaki sposób błędy sprawiają, że jesteś lepszy w zdobywaniu linków

Soccer referee showing a red card and blowing a whistle

Wiele razy spotykałem się z początkującymi specjalistami SEO, którzy jeszcze nie mieli doświadczenia w zdobywaniu linków. Zawsze doradzam im to samo: rzucić się na głęboką wodę i uczyć się poprzez praktykę. Oczywiście popełnią po drodze masę błędów, ale jeśli będą w stanie z każdego z nich wyciągnąć jakąś naukę, to wraz ze zdobytym doświadczeniem staną się coraz lepsi w linkbuildingu.

W poniższym artykule postaram się przedstawić najczęściej występujące błędy w zdobywaniu linków, popełniane nie tylko przez początkujących.

Błąd numer 1: Kontaktowanie się z osobami, które wprost napisały, że nie są zainteresowane

Nieważne, czy chcesz napisać artykuł gościnny czy zdobyć linka, postaraj się najpierw sprawdzić, czy osoba prowadząca daną stronę dała w ogóle taką możliwość. Wiele stron ma wprost napisane, że nie chcą być zaczepiane w sprawie postów gościnnych, nie oferują wklejenia linków, nie korzystają z pomocy autorów zewnętrznych itd.

Informację taką można znaleźć w wielu miejscach na stronie, ale jeśli nie znajdziesz jej w oczywistym miejscu, przeskanuj witrynę w Google na frazy związane ze współpracą, wpisami gościnnymi czy cokolwiek chcesz osiągnąć.

Błąd numer 2: Zdobycie linka na shakowanej stronie

Na pierwszy rzut oka wcale nie musi się wydawać, że strona jest shakowana. Strona główna jest w porządku, pozostałe działy również. Może jednak być shakowana częściowo lub znajdować się pod kontrolą hakerów. Jeśli odkryjesz ten fakt, miłą rzeczą jest skontaktowanie się z webmasterem odpowiedzialnym za stronę, ponieważ może on nie mieć pojęcia o ataku.

Błąd numer 3: Zdobycie linka na stronie nieindeksowanej w Google

Jeśli w trakcie poszukiwania stron do współpracy korzystasz z Google, raczej Ci ten problem nie grozi. Gorzej jeśli znajdziesz odnośnik do witryny w innym miejscu. Pamiętaj, żeby zawsze w pierwszej kolejności starać się wyszukać jej obecność w Google. Jeśli się tam nie znajduje, oznacza to, że nie jest indeksowana przez wyszukiwarkę, co oznacza, że Twój link będzie miał zerową wartość dla SEO. Jasne, są inne wyszukiwarki, ale jednak przeważająca większość internautów korzysta z Google.

Błąd numer 4: Kontaktowanie się ze stroną dla lokalnego klienta, wykorzystując nazwę miasta w złym kraju

W Polsce raczej się taki błąd nie zdarza. Gdy pracujesz dla polskiego klienta, większość stron na których będziesz chciał umieścić linki, również będzie w języku polskim. Gdy jednak rozbudowujesz bazę linków dla strony zagranicznej, która działa głównie lokalnie, musisz się upewnić, czy dane miasto na pewno jest tym, w którym znajduje się działalność właściciela strony.

Błąd numer 5: Pozwolenie na wodzenie się za nos przez wieki

Przechodzimy do nieco bardziej skomplikowanych spraw. Jak odróżnić osobę, która „gra sobie z nami w kulki” od takiej, która naprawdę chce nawiązać współpracę, ale chwiliowo nie ma na to czasu? Wiele osób w branży SEO narzeka na webmasterów, któ®zy zgadzają się na przykład na napisanie posta gościnnego na bardzo wyspecjalizowany temat, po czym słuch po nich zanika. Niektóre osoby po prostu lubią być palantami, albo chcą dać nauczkę za jakieś wyimaginowane przez nich winy.

Błąd numer 6: Zdobycie linka na stronie, gdzie klient już ma linka

Wiadomo, że są korzyści z umieszczenia więcej niż jednego linka na danej stronie. Jeśli jednak klient płaci ci za liczbę pozyskanych linków, raczej nie będzie zadowolony z tracenia czasu na linki na stronach, gdzie już takie odnośniki się znajdują. Przed przystąpieniem do wysłanai prośby o zamieszczenie linka warto najpierw sprawdzić, czy już się tam jakiś nie znajduje.

SEO dla nowych stron – od czego zacząć?

Pozycjonowanie

W jaki sposób zacząć pozycjonowanie nowych stron? Czy po prostu magicznie zjawia się w Google po uruchomieniu? W jaki sposób zyskać pozycję w Google oraz uzyskać ruch organiczny? W poniższym artykule postaram się wyjaśnić pierwsze kilka kroków, które należy zrobić po uruchomieniu nowej witryny.

Po pierwsze: potrzebujesz zewnętrznego linka

Niedawno jeden z moich znajomych uruchomił swojego bloga. Nie postawił go na WordPressie, co w sumie mnie zdziwiło, no ale to jego wybór. Blog jest bardzo ciekawy, mógłbym polecić go szerszej publice. Po krótkim szukaniu zwróciłem jednak uwagę na fakt, że strony tej nie ma w Google, nawet szukając dokładnej nazwy domeny.

Co się okazało? Nigdzie indziej nie znajdował się link do jej strony. Google po prostu nie miało jak się dowiedzieć o istnieniu jej bloga. Zalinkowałem do jej strony z innego bloga który prowadzę, nie minął dzień i jej strona pojawiła się w Google.

Google jest wyszukiwarką która śledzi linki. Żeby Google wiedziało o istnieniu strony, musi znaleźć odnośnik do niej gdzie indziej. Następnie dochodzi do jej zindeksowania i pojawienia się w wynikach wyszukiwania.

Po drugie: dostosuj ustawienia

Po zdobyciu pierwszego linka Twoja strona prawdopodobnie znajdzie się w wynikach wyszukiwania. Jeśli się tak nie stanie, winę za to ponosi prawdopodobnie ustawienie strony na noindex lub blokada jej przez robots.txt. jest to często pozostałość z procesu budowania strony, gdy jeszcze nie chcemy, żeby przypadkiem pojawiła się w Google. Webmasterzy czasami zapominają o zmianie tego ustawienia.

Mimo to, nie chcesz żeby pewne treści pojawiały się w Google. Możesz mieć strony testowe, gdzie sprawdzasz różne ustawienia stylu i treści. Lepiej żeby przypadkowi użytkownicy nie trafili na taką podstronę, poza tym nie powinna ona konkurować z reszta Twojej treści w wynikach wyszukiwania. Takie strony powinny mieć wspomniany wyżej tag noindex.

Po trzecie: poszukaj słów kluczowych

Nowe strony są pozycjonowane zazwyczaj tylko pod nazwą domeny. Jeśli właściwie nikt cię nie zna, to nie ma powodu żeby wpisywać nazwę domeny w wyszukiwarkę. Dlatego trzeba myśleć o pozycjonowaniu pod inne słowa kluczowe. Musisz dowiedzieć się czego szukają Twoi odbiorcy. Jakie słowa wpisują w wyszukiwarkę?

Jeśli dobrze wykonasz badanie słów kluczowych, to skończysz z dłuuugą listą słów do pozycjonowania. Sprawdź te frazy i najwyższe wyniki w Google. Czy możesz z nimi konkurować? Ktoś jest Twoim konkurentem w wynikach wyszukiwania? Jak możesz się wyróżnić żeby użytkownicy wybierali Twoją treść?

Po czwarte: twórz content

To dobry moment na rozpoczęcie tworzenia contentu. Poznałeś już swoją widownię. Wiesz co wpisuje w wyszukiwarki. Teraz musisz stworzyć content na tematy pod które chcesz pozycjonować aby znaleźć się w wynikach wyszukiwania.

Po piąte: zastanów się nad strukturą strony

Które podstrony i posty są dla Ciebie najważniejsze? To właśnie do nich powinieneś kierować najczęściej. Linkuj do swojego najlepszego i najistotniejszego contentu. Google będzie śledził Twoje linki, posty i podstrony do których najczęściej prowadzisz, będą miały największe szanse na pojawienie się w wynikach wyszukiwania.

Pracują nad strukturą strony, w skrócie pokazujesz Google, które artykuły są ważne, a które mniej. Można skorzystać ze specjalnych narzędzi zliczających linki do poszczególnych podstron.

Po szóste: zajmij się linkbuildingiem

Google śledzi linki. Linki są istotne. Musisz postarać się rozprzestrzenić swoją witrynę. Dotrzyj do właścicieli innych stron – najlepiej o podobnym profilu – i poproś ich żeby napisali co nieco o Twojej stronie. Im więcej linków będzie prowadziło do Twojej strony, tym częściej będzie crawlowana oraz będzie lepiej wypozycjonowana w wynikach wyszukiwania. Pamiętaj, żeby nie kupować linków, Google bardzo źle na to patrzy.

Najważniejsze składowe rankingu Google

Google

Nie jest żadnym sekretem, że na algorytm rankingowy Google składa się ponad 200 różnych komponentów. I chociaż ta lista może robić wrażenie, nie trzeba zawracać sobie głowy wszystkimi szczegółami.

SEO nie polega na tym, żeby wszystko zrobić dobrze. Zadaniem SEO jest ustalanie hierarchii ważności i zajmowanie się najistotniejszymi czynnikami rankingu. W poniższym artykule przedstawiam niektóre z nich.

Backlinki

Chyba nikogo to nie zaskakuje. W 2017 roku backlinki nadal są najważniejszym czynnikiem ważności strony dla Google. Link jednak linkowi nie jest równy. Stąd warto zwrócić uwagę na poniższe kwestie.

Wartość linku

W jaki sposób Google przekształca abstrakcyjny koncept backlinków w mierzalną wartość? Według opublikowanych patentów, firma robi to za pomocą wyznaczania wartości liczbowych poszczególnych linków. Wynik ten jest wyznaczany za pomocą jakości każdego z linków prowadzących do strony (PageRank) oraz ogólnej liczby tych linków.

Jakość linków jest istotnym składnikiem rankingu. Pamiętaj, że nie można sobie pozwolić na posiadanie spamerskich linków słabej jakości. Warto również wziąć pod uwagę, że duża liczba linków pochodzących z tej samej witryny osłabia ich jakość. Google zazwyczaj bierze pod uwagę tylko jeden z nich. Dlatego należy mieć jak największą liczbę stron linkujących do Ciebie.

Tematyka tekstów anchor

Anchor text to kolejna część backlinków mająca wpływ na rankingi. Podobnie jak content, teksty zakotwiczone pod linkami mówią Google o czym jest Twoja strona – i pod jakie frazy należy ją pozycjonować. Pamiętaj, ze tekst anchor musi być naturalny i niewymuszony, chodzi o zachowanie balansu.

Content

Jak wiadomo, bez contentu nie ma pozycjonowania. Czego Google szuka w treści wysokiej jakości? Składają się na to głównie trzy czynniki.

Wykorzystanie słów kluczowych

Najważniejszy dla Google jest tag tytułowy. Używanie fraz kluczowych i ich wariacji wciąż jest istotne w 2017 roku, w tej kwestii nic się nie zmieniło. Ważny jest również opis meta. Oczywiście należy też korzystać ze słów kluczowych w treści strony, pamiętaj o zastosowaniu tagów H1.

Długość

W swoich wskazówkach dla webmasterów Google mówi, że istotna jest ilość contentu na stronie. Nie ma idealnej długości w którą należy celować, zdaniem Google content ma być „wystarczająco długi, aby wyczerpać temat”.

Możliwość do zrozumienia

Jedną z funkcji RankBrain jest analiza rezultatów dotyczących satysfakcji użytkowników. Dzięki temu Google wie czy dany wynik wyszukiwania zaspokaja potrzeby osób odwiedzających stronę. Chodzi o powiazanie słów kluczowych. Na przykład jeśli ktoś wpisuje frazę „rzeczy do zobaczenia w Krakowie”, to Google oczekuje, że fraza ta pojawi się w towarzystwie takich jak „Rynek Główny” czy „Wawel”.

Techniczne SEO

Techniczne fundamenty są kluczowe dla SEO. Oto dwa najważniejsze czynniki:

Prędkość strony

Google oczekuje, że strona może załadować się w pełni poniżej dwóch sekund, niedawno oficjalnie potwierdzono, że prędkość strony jest jednym z sygnałów rankingowych. Szybkość ma również olbrzymi wpływ na user experience, wolniejsze strony mają wyższy współczynnik odrzuceń oraz mniejszą stopę konwersji.

Przyjazność dla urządzeń mobilnych

Jeśli Twoje strony nie będą zoptymalizowane pod smartfony, w ogóle nie pojawią się w wynikach wyszukiwania na urządzeniach mobilnych. Ponad połowa zapytań w Google pochodzi od urządzeń przenośnych, stąd konieczność optymalizacji pod ekrany różnych rozmiarów.

User experience

Debata nad wykorzystaniem czynników zachowań użytkowników jako składników rankingu trwała od lat. Ale jak samo Google powiedziało: „użytkownicy są najczęściej najlepszymi sędziami jakości strony”. Najważniejszą częścią jest CTR.

Click-through rates

Współczynnik CTR to proporcja tego ile razy użytkownik klika w link do Twojej strony do liczby wyświetleń Twojej strony. Jest to jeden z czynników rankingu. Im popularniejsza będzie Twoja strona w wynikach wyszukiwania, tym wyżej się przesunie.

 

Przewaga konsumentów nad botami – dlaczego crawlery nie znają wszystkich odpowiedzi

content marketing

Crawlery stron są wartościowymi narzędziami każdego specjalisty SEO, lecz należy pamiętać, żeby nie korzystać z nich jako zamiennika ręcznej analizy. Zaawansowane crawlery w stylu Botify, DeepCrawl czy ScreamingFrog znacznie poprawiły jakość SEO, ale nie tylko one są konieczne do przeprowadzenia pozycjonowania.

Crwalery świetnie się sprawdzają do szukania zepsutych linków, błędów 404 czy canonicali. Stają się głównym źródłem technicznej strony SEO, dzięki czemu mniej czasu musimy spędzać nad analizowaniem naszej strony.

Na pozór nie wygląda to na powód do zmartwienia. Otrzymujemy błyskawicznie olbrzymią porcję danych do analizy dzięki wykorzystaniu tych narzędzi. Jednak należy pamiętać, że są to boty – analizują kod źródłowy strony szukając problemów łatwych do zidentyfikowania według ustalonych parametrów. Choć jest to przydatna funkcja, lista problemów może mijać się z tymi,  z którymi spotykają się użytkownicy.

Wyniki wyszukiwania są skierowane do użytkownika

Jak już parę razy wspominaliśmy, wyszukiwarki rozwijają się w szybszym tempie niż kiedykolwiek, wszystko dzięki zastosowaniu algorytmów machine learning. Pozwoliły one na skupienie się na podaniu użytkownikowi najbardziej dopasowanych wyników wyszukiwania, nie tylko pod względem contentu, ale również user experience.

Badania przeprowadzone przez SEMrush czy SearchMetrics odwołują się do sygnałów użytkownika oraz doświadczeń płynących z korzystania z sieci, wliczając przyjazność dla urządzeń mobilnych, szybkość strony, współczynnik odrzuceń, czas spędzony na stronie oraz formatowanie contentu – wszystko to należy do czynników wliczających się do rankingów.

Crawlery sprawiły, że osoby zajmujące się SEO mniej czasu spędzają na fizycznym badaniu strony, ponieważ mają wyniki podane na tacy. Oznacza to, że może na tym ucierpieć user experience, co doprowadzi w rezultacie do spadku pozycji w rankingach.

Co więcej, od listopada zeszłego roku liczba wyszukiwań dokonywanych za pomocą urządzeń mobilnych przerosła stacjonarne po raz pierwszy w historii. Oznacza to, że site crawlery mają jeszcze mniejsze znaczenia, ponieważ służą one przede wszystkim do analizy stacjonarnych wersji storn. Dlatego poza korzystaniem z botów należy ręcznie przejrzeć stronę w taki sam sposób jak to robią użytkownicy końcowi.

Priorytety w SEO

Podejście z priorytetem na użytkowników jest istotne w osiągnięciu sukcesu w wynikach wyszukiwania. W przyszłości nic się w tej kwestii nie zmieni. Aby tego dokonać, musimy postawić się na miejscu konsumenta i dokonać interakcji ze stroną, a także przeprowadzić analizę zachowań poprzez Google Analytics i Google Search Console, a nie tylko opierać się na crawlerach.

Przeanalizowanie zawartości i struktury strony pozwoli na lepsze zrozumienie problemów przed jakimi stoją konsumenci na różnych platformach, od początkowego wyszukiwania aż po konwersję.

Na przykład, czy ścieżka konsumenta jest zoptymalizowana zarówno na urządzeniach mobilnych jak i komputerach stacjonarnych? Czy potrzeby konsumenta są zaspokojone na każdej platformie? Czy content jest zoptymalizowany dla poszczególnych urządzeń? Czy łatwo da się wypełnić wszelkiego rodzaju formularze?

Tej wiedzy nie da się zastąpić wykorzystaniem crawlera do analizy strony. Oczywiście nie mówię, że crawlery nie są ważne, pomagają one w znalezieniu technicznych błędów na stornie, których wyszukanie ręcznie mogłoby trwać setki godzin.

Jednak należy pamiętać, że chociaż crawlery są wspaniałym narzędziem, to nie zastąpią one ręcznej analizy strony, a przynajmniej nie w najbliższej przyszłości. Jest to szczególnie ważne teraz, gdy wyszukiwarki w pierwszej kolejności skupiają się na dostarczeniu jak najlepszego doświadczenia użytkownikom końcowym.

Korzystanie z danych do tworzenia świetnego contentu

leadów

Nie muszę nikomu przypominać, jak istotny jest content w strategii pozycjonowania. Bez dobrej jakości treści nawet najlepsze praktyki SEO nie sprawią, że utrzymasz się na długo na szczycie wyników pozycjonowania. Dlatego tak ważne jest, żeby tworzony content był wyczerpujący, interesujący i angażujący widza.

Niestety, dla wielu firm znalezienie odpowiednich tematów do pisania na blogu firmowym może być trudne. Z tego powodu warto zastanowić się nad wykorzystaniem innych swoich atutów. Bardzo prawdopodobne jest, że gromadzisz dane na jakiś temat. Internauci uwielbiają wszelkiego rodzaju statystyki, dlaczego nie zrobić z nich pożytku i nie przyciągnąć dodatkowego ruchu?

Skąd brać dane?

Oczywiście, nie każdy ma możliwość skorzystania z potężnych baz danych, w końcu nie każdy posiada dziesiątki tysięcy klientów czy obserwacji. Na szczęście istnieją inne sposoby na pozyskanie niezbędnych informacji. Oto niektóre z nich:

  • Google Analytics, Search Console i Adwords. Jeśli trafiłeś na naszą stronę, to znaczy, że interesujesz się pozycjonowaniem. W takim razie na pewno znasz wymienione wyżej usługi. Ssą one kopalnią danych dotyczących zachowań internautów w sieci. Możesz poszukać inspiracji w lokalizowaniu trendów. Czy wokół jakiegoś wydarzenia zwiększyła się popularność danych słów kluczowych? Jest to szczególnie ciekawe zagadnienie w wypadku wydarzeń lokalnych – festiwali, koncertów i innych.
  • Dane dotyczące sprzedaży. Kiedy masz większą niż zwykle sprzedaż? Czy ma to związek z porą roku? A może wydarzeniami cyklicznymi? Do szukania korelacji między sprzedażą a słowami kluczowymi możesz skorzystać z pomocy Google Correlate.
  • Dane ankietowe. Dobrym źródłem contentu mogą być dane z ankiet, które przeprowadzasz wśród klientów. Warto również przyjrzeć się szczegółowym statystykom sprzedaży. Czy to możliwe, że polscy klienci wolą pizzę od spaghetti? Czy jasne sukienki są popularne szczególnie latem? Na pewno można znaleźć jakieś ciekawe statystyki.

Mało kto rozumie statystykę

Zwykłe dane to jeszcze nie gotowy content. W dzisiejszych czasach mało kto rozumie jak należy patrzeć na dane i statystykę. Dlatego musisz wziąć pod uwagę, ze najprawdopodobniej osoba czytająca twój tekst nie będzie rozumiała zawiłych definicji czy złożonych interpretacji.

Dane powinny być przedstawione w najprostszy możliwy sposób. Dobrze w takich przypadkach sprawdzają się nielubiane przez statystyków wykresy kołowe oraz wartości procentowe.

Zanim przejdziesz do pisania artykułu, musisz przeanalizować dostępne dane i odpowiedzieć sobie na bardzo ważne pytanie: co te dane mi mówią? Co mogę z nich wyciągnąć? Czy statystyka powinna być dostępna z podziałem na płeć? Wiek? A może miejsce zamieszkania? Jeśli na przykład prowadzisz sklep internetowy, możesz porównać popularność danych produktów w różnych województwach.

Zaskakuj odbiorców

Najlepszą opcją na zwiększenie zasięgu contentu opartego na statystyce jest zaskoczenie odbiorców. Nie ma sensu pisać artykułów na tematy, które nie są w żaden sposób odkrywcze. Mało kogo zainteresuje nagłówek „2 miliony – tylu pielgrzymów było na Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie”, ponieważ trąbiono o tym w sieci, radiu i telewizji. Z drugiej strony tytuł „Miliard złotych – nawet tyle mogli wydać pielgrzymi podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie” już brzmi znacznie bardziej intrygująco i zachęca do kliknięcia.

Struktura pisania tekstów z danymi tak właśnie powinna wygląda. Najpierw zaczynamy od pojedynczej liczby, następnie w dalszej części tekstu rozwijamy temat i wykorzystujemy bardziej zaawansowane techniki. Pamiętaj żeby dane były czytelne i łatwe do zrozumienia, na przykład przy korzystaniu z wykresu słupkowego zrób podział na 5-10 słupków, a nie na 50, bo nic z tego nie będzie można odczytać.

 

Jak nie wpaść w pułapki w SEO

SEO

W poniższym artykule zwrócę uwagę na kilka strategii SEO które są uważane za istotne, jednak się już nieco przeterminowały. Tworzenie dobrej strategii SEO powinno być oparte na aktualnych informacjach. Coś co działało jeszcze 4-5 lat temu, dziś wcale nie musi być dobrym pomysłem. Dlatego warto na bieżąco pogłębiać swoją wiedzę. Podobnie jak w wielu innych dziedzinach, w SEO należy ciągle się rozwijać.

Problem zdrowego rozsądku

Często spotykanym problemem jest to, że nasze pomysły wydają się rozsądne i że mają sens. To jeszcze nie oznacza, że się sprawdzą. Przez tysiące alt myśleliśmy, że ziemia jest płaska, było to rozsądne biorąc pod uwagę stan wiedzy. Opieranie się na „rozsądnych pomysłach” własnego autorstwa nie zawsze przyniesie oczekiwane efekty.

Korelacja nie implikuje przyczynowości

Klasyczny problem z niezrozumieniem statystyki – istnienie korelacji miedzy dwoma czynnikami nie oznacza, że jeden powoduje drugi. Popularna statystyka przytaczana w internecie mówi, że wraz ze wzrostem globalnej przeciętnej temperatury spadała liczba piratów. Nie znaczy to jednak, że wyższe temperatury spowodowały zmniejszenie populacji piratów.

Podobny problem powstał parę lat temu na gruncie SEO. Ktoś zauważył, że strony znajdujące się najwyżej w wynikach wyszukiwania mają profile na Facebooku z większą liczbą polubień. Osoba ta doszła do wniosku, że liczba lajków na Facebooku jest jednym z czynników przy ocenianiu stron internetowych przez Google. Oczywiście szybko okazało się, że jest to kompletna bzdura, zarówno wysoka pozycja w SERP jak i popularność profilu na FB wynikały z ogólnej wysokiej rozpoznawalności witryn.

Problem z obserwacją

Kolejna rzecz, której powinniśmy być świadomi. Perspektywa osoby obserwującej pewne zdarzenia wpływa na jej ocenę sytuacji. Szczególnie lubimy słuchać autorytetów w danej dziedzinie, nawet jeśli mogą się mylić. Taka sytuacja często zdarza się w SEO, szczególnie przy zmianach algorytmów. Zazwyczaj kończy się to tym, że osoby mające największe poparcie i popularność wygłaszają poglądy na temat opublikowanych zmian, a cała reszta branży mająca inne poglądy jest ignorowana.

Przykładem jest słynny Phantom Update z 2015 roku, gdy Google wprowadziło nieznane zmiany. Większość branży uznała, że Google celuje w strony ze słabym user experience. Jeden z niewielkich blogów SEO starał się zaprzeczyć tej teorii, gdyż zauważył, że niektóre strony „oberwały” mocniej mimo iż były dobre pod względem user experience. Nikt nie brał pod uwagę tych rewelacji, tak naprawdę do dziś nie wiadomo, na czym dokładnie polegał ten update. Wiadomo tyle, że tak naprawdę nie było żadnej aktualizacji algorytmów, a jedynie kalibracja obecnych.

Nie wszystkie aktualizacje uderzają w spam

Bardzo ważny podpunkt. Za każdym razem gdy Google wprowadza jakieś zmiany w algorytmach, branża SEO jest przekonana, że celuje w jakiś rodzaj spamu i stara się z nim walczyć. Patrząc przez pryzmat historii, zmiany w algorytmach Google zawsze uderzały tak samo w content wysokiej jakości jak i ten śmieciowy. Jednak z jakiegoś powodu branża SEO stara się unikać tematu spadku w rankingach dobrego contentu.

Dlatego podejście, że każda zmiana algorytmu uderza w spam, jest błędne. Weźmy pod uwagę chociażby marcowe ogłoszenie Google o przyszłym wprowadzeniu „mobile first ranking”. Będzie to oznaczało, że osobno będą oceniane desktopowe wersje stron, a osobno mobilne. Co więcej, to wersje mobilne będą oceniane w pierwszej kolejności i to im będzie przypisywana większa ranga. Dlatego należy zawsze mieć wersję mobilną stron internetowych, gdyż w niedalekiej przyszłości brak takowej doprowadzi do mocnych spadków w rankingach.

Jak stworzyć chwytliwe tagi tytułowe dobre dla SEO?

SEO

Możesz się zastanawiać, czy taka prosta rzecz jak tagi tytułowe wciąż jest istotna w dzisiejszym SEO. Jeśli spojrzymy na statystyki kliknięć, okazuje się, że tak! Wiele osób może potwierdzić, ze po zmianie struktury tagów tytułowych zwiększyły się odwiedziny na stronie. Chwytliwe tagi tytułowe zwiększą wskaźnik CTR, co w dłuższym terminie przeniesie się również na pozycję w wynikach wyszukiwania. Jak skonstruować dobre tagi tytułowe?

Liczby

Ludzie uwielbiają wszelkiego rodzaju statystyki i rankingi. Tagi tytułowe w stylu „6 sposobów na gładką cerę” czy „Jak zaoszczędzić 15% na energii elektrycznej” z pewnością przyciągną użytkowników. Wszystko wynika z działania naszego umysłu. Staramy się szukać konkretnych informacji. Gdy zobaczymy na stronie wyników wyszukiwania kilka artykułów, ale tylko jeden z nich będzie miał liczby w tagu tytułowym, to istnieje wysoka szansa, że właśnie tę stronę wybierzemy. Statystyki potwierdzają, że strony mające w tagach tytułowych wartości liczbowe mają wyższy współczynnik CTR.

Daty

Kolejny punkt związany częściowo z powyższym. Gdy szukamy informacji na dany temat, chcielibyśmy żeby były one najbardziej aktualne. Dlatego w artykułach ponadczasowych warto w tagach tytułowych dodawać końcówkę „2017” czy nawet „maj 2017”. Jeśli korzystasz z WordPressa, możesz zainstalować wtyczkę Yoast SEO, która automatycznie będzie umieszczać i aktualizować daty na końcu tagów tytułowych. Jeśli będziesz to robić, upewniaj się, że zamieszczone informacje na pewno są aktualne.

Długość

Ten podpunkt jest najbardziej kontrowersyjny, są różne podejścia do tematu. W przypadku długości tagu tytułowego należy znaleźć złoty środek. Z jednej strony tagi tytułowe mające po 2-3 słowa będą zdecydowanie za krótkie. Z drugiej strony tag mający więcej niż 10 słów na pewno też nie przejdzie.

Wykorzystuj najważniejsze słowa kluczowe dla danego tematu. Pamiętaj, że musisz się zmieścić w 50-60 znakach. W innym przypadku Google utnie końcówkę Twojego tagu tytułowego. Według badań przeprowadzonych niedawno lepiej mieć za krótki tag tytułowy niż za długi.

Synonimy i warianty

Kolejna bardzo ważna rzecz w tagach tytułowych. Użytkownicy wpisują w wyszukiwarkę różne frazy, nawet jeśli szukają tego samego, słowa kluczowe mogą się różnić. Dlatego warto pomyśleć o tym co mogą wpisać użytkownicy szukający informacji. Powiedzmy, że zajmujesz się transportem osób. Pierwsza myśl, jaka przychodzi do głowy, to „tanie taxi”. Super, ale użytkownicy mogą również wpisywać frazy „najtańszy dojazd”, „niedrogi transport”, czy „tani przewóz”.

Dlatego warto w swoich wyszukiwaniach uwzględniać również synonimy słów kluczowych i wyrażenia podobne. Pamiętaj, że masz jedynie 50-60 znaków, więc zrób to z głową!

Wezwanie do działania

Klasyczna technika stosowana w mediach społecznościowych, czyli call to action. Nie za często znajdziesz tego rodzaju zabiegi w tagach tytułowych, ale podbijają one CTR. Nie musisz zamieszczać całego zdania wzywającego do działania, w końcu masz bardzo ograniczoną liczbę znaków. Wystarczy pojedyncze słowo typu kup, zamów, zarezerwuj, zobacz, naucz się, uzyskaj dostęp itp. W ten sposób zachęcisz użytkowników do kliknięcia właśnie w Twój link. W przypadku wspomnianego wyżej przewozu osób można użyć frazy „zamów tani przejazd!”.

Pytania

Częstym zabiegiem jest również umieszczanie pytań pobudzających ciekawość w tagach tytułowych. Działa to na dwa sposoby, po pierwsze użytkownik czytając pytanie będzie chciał poszerzyć swoją wiedzę i zaspokoić ciekawość. Z drugiej strony wykorzystanie pytań może pomóc Ci dotrzeć do osób, które w taki sposób wpisują frazy w wyszukiwarkach – dotyczy to osób mniej obytych z internetem oraz tych którzy korzystają z wyszukiwania głosowego.

Powrót SEO w wielkim stylu – dlaczego warto w nie inwestować

SEO

Optymalizacja wyników wyszukiwania jest siłą wartą wszelkich wysiłków, czasu i pieniędzy. Poniżej przedstawię kilka powodów dla których warto spróbować zawojować sieć za pomocą strategii SEO.

SEO jest mieszanką rozwoju marki, świadomości i zaangażowania

Stanowcza większość ruchu w sieci jest generowana dzięki kliknięciom w wyniki wyszukiwania w wyszukiwarkach: Google, Bing czy Yahoo. Można wręcz powiedzieć, ze tworzenie strony internetowej bez zastanawiania się nad tym faktem jest świadomym pozbawianiem się większości ruchu. 93% wszystkich doświadczeń w sieci rozpoczyna się od wpisania frazy kluczowej w wyszukiwarkę.

Spójrz na pojęcie „słowo kluczowe”, a zrozumiesz. „Kluczowe” jest jak najbardziej na miejscu. Słowa kluczowe są niezbędne do rozwoju Twojej marki i zaistnienia w sieci. SEO było dawniej bardziej techniczne, kojarzyło się z IT. Obecnie wspiera całość marketingu w sieci, a w przyszłości stanie się jeszcze ważniejsze. SEO powinno być traktowane jako rdzeń strategii marketingowej w sieci.

SEO tworzy i rozszerza Twoją pozycję rynkową

Z powodu wciąż rosnącej popularności wyszukiwarek, odpowiednie wykorzystanie ich zalet nie tylko zaangażuje Twoich odbiorców, ale również sprawi, że Twoja firma będzie coraz wyżej w rankingach, a co za tym idzie wzrost widoczności będzie wykładniczy.

Aby wykorzystać SEO w celu promocji marki, musisz stworzyć listę słów kluczowych które będą wspierać Twoją pozycję konkurencyjną, zalety, umiejętności oraz lokalizację. Twoje frazy kluczowe po zdefiniowaniu i analizie pod kątem ważności i konkurencyjności, mogą być wykorzystane następnie w celu poprawienia SERP.

Prognozy dla SEO

SEO jest obecnie bardziej skomplikowane niż kiedykolwiek. Jak już kiedyś pisaliśmy, wiele taktyk SEO które były efektywne w 2004 roku, obecnie mogą zaszkodzić Twojej pozycji w rankingach. Niestety, wiele firm nie jest tego świadomych, wykorzystują one przestarzałe rozwiązania.

Przy wyborze osoby/firmy która będzie prowadzić strategię SEO, niezwykle ważne jest sprawdzenie, czy dana osoba lub firma zna się na rzeczy. Wiele razy słyszeliśmy o stronach internetowych, które zostały ukarane w rankingach Google z powodu złych praktyk, choć podobno były prowadzone przez specjalistów od SEO.

W najbliższej przyszłości dojdzie do kolejnej rewolucji w SEO. Już teraz Google ogłosiło, że niedługo strony będą oceniane najpierw pod kątem wersji mobilnej. Wszystko przez rosnącą popularność urządzeń przenośnych. Telefony i tablety coraz większej liczbie osób zastępują komputer stacjonarny czy laptopa przy korzystaniu z sieci.

Coraz częściej korzysta się z asystentów głosowych dostępnych na urządzeniach przenośnych. Wszystko to sprawia, że coraz bardziej zmieniać się będzie sposób komunikacji z wyszukiwarkami. Zmniejszy się przez to liczba otrzymywanych wyników wyszukiwania – asystenci głosowi podadzą Ci góra 4-5 wyników zamiast standardowych kilkunastu. Konkurencja zagęści się jeszcze bardziej. Nic dziwnego, że SEO staje się coraz ważniejsze i coraz głośniej się o nim mówi.

Mariaż strategii SEO z marketingiem w sieciach społecznościowych

Istnieje olbrzymia synergia między działaniami SEO a kampaniami w mediach społecznościowych. Jest to żyła złota służąca do generowania leadów. Natura marketingu w social media jest wirusowa, tworzona zawartość wymaga zaangażowania użytkowników i udostępniania. Widoczność w sieci jest głównym celem SEO, a wykorzystanie Facebooka, Instagrama czy Twittera pozwala znacząco zwiększać zasięgi.