Archiwa kategorii: Google

Kanadyjski Sąd Najwyższy nakazał Google deindeksować stronę globalnie – pierwszy krok ku cenzurze!

Soccer referee showing a red card and blowing a whistle

Sąd Najwyższy w Kanadzie nakazał Google zaprzestać indeksacji jednego ze sklepów internetowych. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie chodziło o nakaz globalny, nie tylko na teren Kanady. Jest to niebezpieczny precedens otwierający furtkę innym rządom (oraz prywatnym podmiotom) na całym świecie do wywierania nacisku na Google i jego wyniki wyszukiwania.

Szczegóły sprawy

Sprawa dotyczyła sporu pomiędzy Google a Equustek Solutions. Mała firma technologiczna w Kolumbii Brytyjskiej oskarżyła swojego byłego dystrybutora który rzekomo sprzedawał w sieci podrobione wersje produktów. Zakaz dalszych czynności tego typu został zignorowany i sprzedaż podróbek dalej miała miejsce. Obecna sprawa przeciwko Google zawędrowała aż do Sądu Najwyższego w Kanadzie, gdzie został wydany nakaz na firmę obejmujący cały świat.

Sąd Apelacyjny zgodził się, że sąd ma jurysdykcję wobec Google i firma musi respektować wyniki nakazu. Stwierdzono również, że można prosić o tymczasową pomoc podmioty niebędące stroną. Uprawnienia do udzielania nakazów są na ogół bezzasadne, a zarzuty mające na celu utrzymanie porządku nie muszą być kierowane wyłącznie do stron biorących udział w postępowaniu sądowym. W tym przypadku nakaz o skutku ogólnoświatowym był uzasadniony.

Kanadyjski Sąd Najwyższy zgodził się z orzeczeniem sądu niższej instancji, że zwyczajne zablokowanie lub dezindeksowanie witryny naruszającej zasady w Google.ca niewłaściwie wyegzekwuje nakaz i tym samym uzasadnia globalny zakaz przeciwko firmie.

W teorii uzasadnienie sądu może być sprawiedliwe – podobnie do logiki francuskiego regulatora prywatności w celu wyegzekwowania „prawa do zapomnienia” na całym świecie. Jest to jednak zła decyzja i stanowi straszliwy precedens. Firmy i rządy niezadowolone ze sposobu, w jaki są reprezentowane w wynikach wyszukiwania, mogą próbować nie tylko cenzurować Google w domenie, ale również na arenie międzynarodowej.

Konsekwencje decyzji sądowej

Rządy takich krajów jak Iran, Pakistan, Arabia Saudyjska, Rosja czy Chiny mogą wydawać ustawy wymagające usunięcia krytycznych lub obraźliwych treści, które są politycznie niepoprawne lub nieprzyjazne. Na przykład Chiny mogą próbować globalnie kontrolować dyskusje polityczne dotyczące Tybetu lub Dalajlamy. Rosja może zwrócić się do Google z prośbą o usunięcie treści dotyczących rosyjskich wyborów, sytuacji dotyczących hakerów czy krytycznych wobec Putina, uzasadniając je jako destabilizujące reżim. Arabia Saudyjska lub Pakistan mogą starać się o globalne usunięcie treści krytycznych wobec islamu lub proroka Mahometa.

Brzmi nieprawdopodobnie lub przesadzenie? Możliwe. Jednak to właśnie kanadyjska decyzja sądu otwiera furtkę do takich kroków. Właściwie to prawa dotyczące cenzury Internetu w jednym kraju mogą zostać rozszerzone na arenę międzynarodową przy zastosowaniu kanadyjskiego precedensu. Bez globalnego stosowania usuwania treści takie działania w końcu nie mają sensu.

Jedynym rozwiązaniem Google mogłoby być całkowite wycofanie się z danego kraju.

Internet się zmieni?

Kto otrzyma kontrolę nad Internetem i moc jego cenzurowania? To gra o najwyższą stawkę. Choć na logikę można powiedzieć, że decyzja kanadyjskiego sądu miała sens, istnieją większe i bardziej uniwersalne zasady, które powinny wejść w grę – wolność słowa oraz wypowiedzi. Powinny one stanowić górę nad próbami ocenzurowania niewygodnych treści.

Żaden kraj nie powinien mieć władzy dotyczącej tego, co ludzie w innych państwach czy regionach mogą czytać czy oglądać. Niestety, właśnie to miało miejsce w przypadku kanadyjskiego procesu, przez co podobne incydenty mogą się częściej zdarzać w przyszłości. Czy właśnie widzimy początek końca Internetu w takiej formie, jaką dotychczas znaliśmy?

W jaki sposób Google radzi sobie z ukrytym tekstem CSS i JavaScript?

Google

Czy Google traktuje treści znajdujące się pod przyciskami „Przeczytaj więcej” z taką samą istotnością co tekst, który nie jest ukryty? Krótka odpowiedź brzmi „nie”, ale znajduje się tu kilka niuansów. W poniższym artykule postaram się w skrócie wyjaśnić, jak Google patrzy na ukryty tekst stworzony w CSS i JavaScript.

Ukryty tekst na stronie

Kiedy mówimy o ukrytym tekście, wcale nie mamy na myśli spamerskich metod służących oszukiwaniu przeglądarek na przełomie XX i XXI wieku. Nie chodzi o strategie dotyczące umieszczania na stronie białego tekstu na białym tle ani nic z tych rzeczy. Mowa o kodzie CSS i JavaScript wykorzystywanych na stornie w celu zakrycia części treści, w związku z czym potrzebna jest interakcja użytkownika do odkrycia jej. Jest to bardzo popularna w ostatnich latach metoda zaangażowania czytelników w działanie na Twojej stronie.

Takie praktyki powodują dużo problemów dla Google i pozycjonowania. Jeśli spojrzy się w cache Google można zauważyć, że crawlery wyszukiwarki bez problemu radzą sobie z kliknięciem w dany link i przeczytaniem reszty zawartości. Problem więc nie leży po stronie technologii wyszukiwarki. Chodzi raczej o to, że ukryta treść nie jest traktowana tak samo jak reszta contentu.

Po co stosować ukryty tekst?

Wiele osób stosuje takie zabiegi w celu zdobycia statystyk na temat tego jak wielu użytkowników czyta link w który kliknęło. Inni korzystają z tego rozwiązania w celu zaserwowania reklam lub śledzenia czegoś. Inni po prostu wykorzystują ukryty tekst dla wygody użytkowników, którzy mogą zwijać i rozwijać poszczególne sekcje na stronie.

Nierówne traktowanie ukrytego tekstu

Moz.com przeprowadził eksperyment dotyczący pozycjonowania ukrytego tekstu. Umieścił podobną treść na podobnych witrynach, z podobną bazą backlinków i całą resztą. Do jakich wniosków doszli?

  • Strona bez ukrytego tekstu znajdzie się wyżej dla najważniejszych słów kluczowych nawet jeśli znajdują się one w odkrytym tytule. Ponieważ tekst dotyczy również tego słowa kluczowego, Google pozycjonuje wyżej stronę, która nie stosuje takich praktyk.
  • Nie ma znaczenia, w jaki sposób ukryjemy tekst. Czy skorzystamy z CSS, JavaScriptu, czy nawet odpowiedniej manipulacji HTML, nie ma to znaczenia. Google i tak mniejszą wagę przypisze tekstowi ukrytemu, jest on uważany za mniej znaczący dla całości.
  • Co ciekawe, Bing i Yahoo nie mają takiej zależności. Traktują treść ukrytą i otwartą niemal równie. Według obecnych danych jedynie algorytmy Google różnicują rodzaj contentu.

Dobre praktyki dla SEO i ukrytego tekstu

Jak specjaliści SEO powinni patrzeć na ukryty tekst?

Należy się spodziewać, że za każdym razem gdy ukryje się tekst za pomocą CSS czy JavaScript, będzie on miał mniejszy wpływ na rankingi wyszukiwarki. Nie oznacza to, że nie będzie się w ogóle liczył. Google wie, że tekst tam jest, po prostu przywiązuje mu mniejszą wagę.

Warto rozważyć kreatywne alternatywy. Możliwe jest ustawienie tekstu jako widocznego domyślnie, a następnie nałożenie na niego jakiegoś zakrywającego elementu, który łatwo zamknąć po kliknięciu w odpowiedni komunikat. W ten sposób osiągniemy zarówno nasze cele, ale również nie ukryjemy tekstu. Możemy również wykorzystać inne rozwiązania mierzące zaangażowanie użytkowników w nasz content, ukryty tekst to nie jedyna metoda.

Jeśli naprawdę musisz korzystać z ukrytego tekstu, polecam umiejscowienie najbardziej kluczowych informacji poza nim, w tym słowa kluczowe oraz najbardziej skojarzone z nimi frazy i terminy. W ten sposób będą one równie istotne dla rankingów. Minusem takiego rozwiązania może być konieczność nienaturalnego tworzenia contentu, który będzie niezbyt przyjemny w odbiorze dla użytkownika.

Jak prosto pozycjonować pod snippety Google?

korporacyjne SEO

Dla wielu właścicieli stron internetowych, znalezienie się na pierwszym miejscu w rankingach wyszukiwania jest prawdziwym Świętym Graalem SEO. Niestety, osiągnięcie tego celu nie jest łatwe, wymaga poświęcenia olbrzymich nakładów pieniędzy.

Nie mówię, że nie powinno się inwestować w pozycjonowanie fraz kluczowych, ale istnieją też inne, tańsze sposoby. Warto wykorzystać możliwości samej wyszukiwarki Google, która stara się inteligentnie odpowiadać na pytania użytkowników.

Czym są snippety Google?

W momencie pisania tego artykułu, w nieco ponad 9% wszystkich fraz wpisywanych w Google pojawiają się odpowiedzi na pytanie zadawane przez użytkownika. Mówi się o nich, że mają miejsce zerowe w wynikach wyszukiwania, ponieważ znajdują się nawet ponad pierwszą pozycją w Google.

Google tłumaczy zasadę sugestii w taki sposób, że polegają na automatycznemu szukaniu odpowiedzi na szukane przez użytkownika pytanie i wyświetlenie jej nad wynikami wyszukiwania z linkiem do pełnej treści na źródłowej stronie. Co ciekawe, zwykła pozycja stron w wyszukiwarce nie ma znaczenia, w snippecie często pojawiają witryny, które normalnie widzisz w drugiej dziesiątce rankingu. Widzisz już swoją szansę?

Snippety możliwością podbicia statystyk, ale nie dla wszystkich

W przypadku snippetów nie wszystkie rynki są tworzone w ten sam sposób. Jeśli jesteś właścicielem lokalnego biznesu, o wiele lepsze w skutkach będzie pozycjonowanie przedsiębiorstwa w Google Maps, jako że snippety nie są wyświetlane w lokalnych wyszukiwaniach.

Z drugiej strony jeśli działasz w branży gdzie istnieje popyt na klarowne odpowiedzi na często zadawane pytania, na przykład wyjaśnienie popularnych w branży terminów, do tego masz dane, które można przedstawić w formie tabeli, to snippety są wielką szansą dla Ciebie.

Stat Search Analytics przeprowadziło badania na temat snippetów, wynikało z nich, że najczęściej występują one przy wyszukiwaniach z następujących dziedzin:

  • Matematyka
  • Finanse
  • Wymagania
  • Zdrowie i medycyna
  • Jednostki czasu
  • Historia
  • Wymagania

Znalezienie słów kluczowych pod pozycjonowanie snippetów

Gdy już upewnimy się, że nasza strona internetowa może zdobyć korzyść ze snippetów, pora przejść do konkretów. Pod jakie słowa kluczowe warto pozycjonować stronę, aby znalazła się na „pozycji zero”?

Obserwacje różnych fraz kluczowych pod katem wyświetlania snippetów pozwoliły na znalezienie odpowiednich kandydatów. Frazy kluczowe muszą spełniać poniższe wymagania:

  • Bardziej popularne frazy częściej otrzymują snippety
  • Długie i konkretne frazy kluczowe (powyżej pięciu słów) znacznie częściej skutkują w wyświetleniu snippetów
  • Jako że celem jest znalezienie odpowiedzi na pytania, frazy zawierające pytania często wyświetlają snippety: Kto? Gdzie? Kiedy? Jak? Co? Ile?
  • Podobnie sprawa wygląda ze słowami dotyczącymi czynności czy stanu rzeczy powodują pojawienie się snippetów: robić, kosztować, powodować, stać się, gotować, zostać itp.

Dodatkowe słowa kluczowe można uzyskać dzięki pomocy samej wyszukiwarki. Google często podpowiada frazy podobne do zadanego pytania, one również mają większe prawdopodobieństwo wyświetlenia snippetu, nawet jeśli podstawowe hasło tego nie robiło.

Pozycjonowanie pod snippety

Gdy już wybierzesz odpowiednie słowa kluczowe, dalsza droga jest prosta. Po pierwsze, należy stworzyć content, który jasno odpowiada na zadawane pytanie. Kod strony musi być łatwy do zrozumienia przez Google. Warto również zadbać o to, żeby od odbiorców płynęły pozytywne sygnały – dobre recenzje, udostępnienia materiału, duża liczba komentarzy.

Pamiętaj, że aby Twoja strona znalazła się w snippecie, warto tworzyć content w taki sposób, że na początku artykułu powtarzasz pytanie kluczowe, a następnie udzielasz krótkiej i jasnej odpowiedzi, którą potem możesz rozbudować w dalszej części artykułu. Jednak to ta pierwsza część znajdzie się w ewentualnym snippecie i to na nią warto zwrócić największą uwagę. Jeśli treść snippetu zachęci użytkownika, istnieje duża szansa, że wejdzie na Twoją stronę by poszerzyć wiedzę i zaspokoić ciekawość.

Google ostrzega przed niewłaściwym wykorzystywaniem linków w kampaniach reklamowych

Google

Kilka dni temu Google opublikowało ostrzeżenie mówiące o używaniu linków w kampaniach reklamowych. W skrócie, jeśli zewnętrzne linkowanie było dokonane tylko po to aby uzyskać lepszą pozycję w rankingach wyszukiwania, zarówno osoba publikująca taki link na swojej stronie jak i strona źródłowa zostaną obciążone karą, która wpłynie na wysokość w rankingu.

Content marketing nie może być nastawiony na zdobywanie linków

Google nie jest przeciwko dystrybucji treści ogólnie. Jeśli jednak ma ona na celu jedynie pozyskanie linków, pojawia się problem. W ostrzeżeniu opublikowanym przez Google możemy przeczytać (tłumaczenie własne):

Google nie zniechęca do umieszczania linków do treści zewnętrznych o ile mają one na celu informowanie użytkowników czy pobudzenie świadomości na temat Twojej firmy czy działalności. Jednak naruszeniem dobrych praktyk publikowanych w naszych wskazówkach jest sytuacja, gdy głównym celem jest powiększanie bazy linków zewnętrznych.

Działania będą wymierzone w strony tworzące artykuły wyłącznie dla linków, ponieważ taka aktywność jest szkodliwa dla Sieci jako całości. Gdy na pierwszym miejscu myśli się o link buildingu, jakość artykułów może ucierpieć, co przeniesie się na użytkowników.

Jest to szczególnie ciekawe ostrzeżenie, tym bardziej gdy linki zewnętrzne są jednym z najważniejszych sposobów na lepszą pozycję w rankingach Google.

Czerwone lampki przy linkowaniu

Jak Google patrzy na content publikowany w ramach kampanii reklamowych? Jak odróżnić poprawne linkowanie zewnętrzne od przypadków spamowania? Oto kwestie, które mogą sprawić, że algorytmom szukającym zapalą się czerwone lampki:

  • Wklejanie dużej liczby linków ze słowami kluczowymi do artykułów
  • Publikowanie artykułów na wielu różnych stronach, a także duża liczba artykułów na pojedynczych, dużych stronach
  • Zatrudnianie copywriterów nie mających pojęcia na dany temat, lejących wodę i piszących ogólniki
  • Ten sam lub bardzo podobny content w różnych artykułach, ewentualnie umieszczanie duplikatów swoich artykułów na stronach trzecich z linkiem powrotnym od własnej witryny.

Jak się przed tym zabezpieczyć?

Istnieją dwa proste sposoby na zabezpieczenie się przed znalezieniem się na celowniku algorytmów Google: korzystanie z nofollow dla poszczególnych linków lub umieszczanie canonicala na konkretnej podstronie.

Nofollow zapobiega ocenianiu przez boty poszczególnych linków. Canonical mówi Google, że linki umieszczone na danej stronie również nie powinny być oceniane.

Publikujący również muszą mieć się na baczności

Ważną kwestią w ostrzeżeniu Google jest fakt, że nie dotyczy ono tylko osób rozprzestrzeniających treści. Osoby publikujące je również mogą spotkać się z nieprzyjemnościami. Google pisze w swoim poście:

Gdy Google wykryje, że nastąpiła publikacja artykułów zawierających linki ze spamem, może to zmienić percepcję algorytmów na temat jakości strony, co zaszkodzi rankingowi.

Strony akceptujące i publikujące tego rodzaju linki zewnętrzne powinny zadać sobie pytania w stylu: Czy znam tę osobę? Czy jej przekaz pasuje do mojej widowni? Czy jest to wartościowy content?

Innymi słowami, publikacja contentu bez przejrzenia jego jakości może doprowadzić do ukarania przez Google.

Skąd to ostrzeżenie?

Kwestia dobrego linkowania zewnętrznego nie jest nowa w SEO, podobna kwestia została poruszona w lipcu 2013 roku, gdy Google ostrzegało przed umieszczaniem artykułów sponsorowanych z dużą liczbą linków zewnętrznych.

Teraz sytuacja jednak nieco się różni. Wygląda na to, że algorytmy Google mogą oceniać spam pod kątem nie tylko liczby linków, ale także ich jakości. Dlatego warto zastanowić się przed podjęciem współpracy polegającej na wymianie linków, jeśli nie idzie za tym wartość dodana dla użytkowników.

Wewnętrzne linkowanie – konieczność korzystania w SEO

Pozycjonowanie

Czym są linki wewnętrzne pewnie już wiesz. Jeśli nie, to szybko przypomnę: są to odnośniki znajdujące się na stornie internetowej, które prowadzą do innych podstron na tej samej witrynie. Dzięki temu użytkownikom łatwo nawigować pomiędzy poszczególnymi sekcjami Twojej strony.

Różnica między wewnętrznymi a zewnętrznymi linkami nie polega tylko na źródle do którego linkujesz. Ma ona olbrzymie znaczenie w SEO. Dawniej algorytmy wyszukiwarek ignorowały linki wewnętrzne i przypisywały wartość jedynie tym zewnętrznym. W dzisiejszych czasach odpowiednia struktura linkowania wewnętrznego również może wpłynąć na rankingi, więc nie można ignorować tej kwestii. Dodatkowo dobre linkowanie wewnętrzne ma olbrzymi wpływ na wygodę nawigowania po Twojej stronie.

Linkowanie wewnętrzne a wpływ na SEO

Istnieje wiele dowodów na wpływ linkowania wewnętrznego na pozycję w rankingach wyszukiwania. Poniżej opiszę kilka najważniejszych kwestii:

Istotność strony linkowanej. To najważniejsza kwestia dla SEO. Ogólnie chodzi o to, że jeśli dana podstrona na Twojej witrynie ma wiele linków kierujących do niej, algorytmy wyszukiwarek automatycznie nadają jej większą rangę, przez co częściej będzie się pojawiać w wynikach wyszukiwania.

Istotność linków. Nie ma sensu linkować z jednego artykułu do innego, jeśli są na zupełnie inny temat. Google potrafi rozpoznać brak istotności i obniża istotność takich powiązań.

Typ linku również ma znaczenie. Oczywiście, rekomenduję trzymanie linków w postaci HTML, a nie bawić się w jakieś bardziej skomplikowane opcje z JavaScript. Nawet jeśli Google potrafi je śledzić, wygląda na to, że nie są traktowane z taką samą ranga co normalne linki. Ważniejsze są również linki w postaci tekstowej, a nie obrazkowej, choć nie ma to aż tak dużego znaczenia. Jeśli już robisz linki w obrazkach, pamiętaj o alternatywnym tekście, działa tak samo jak w przypadku tekstów opisujących standardowe linki.

Brak linków utrudnia skanowanie strony. Brak wewnętrznych linków lub ich niedobór może szkodliwie wpłynąć na szybkość i jakość skanowania jej przez algorytmy szukające. Każdemu się zdarzy, że do jakiejś podstrony nie da się dotrzeć w żaden sposób bez znajomości dokładnego linku, takie błędy należy wyłapywać i czym prędzej naprawiać.

Linkowanie wewnętrzne kontra zewnętrzne

Linki zewnętrzne mają większy wpływ na ranking. Nikogo to nie zaskakuje. Zewnętrzne linki są czymś w rodzaju głosu od niezależnej osoby mówiącej, że treść na Twojej stronie jest godna uwagi. W przypadku linkowania wewnętrznego to jak głosowanie na samego siebie, więc wyszukiwarki nie traktują tego w ten sam sposób.

Anchor text ważniejszy przy linkach zewnętrznych. Pozycjonowanie fraz w linkach wewnętrznych za pomocą tekstu anchor nie jest złym pomysłem, jednak nie można robić tego w sposób manipulacyjny, bo otrzymasz karę w rankingach. Linki z tekstem anchor nie mogą wyglądać na spam czy oszustwo. Z kolei w przypadku linków zewnętrznych anchor text jest bardzo ważnym czynnikiem dla Google mówiącym o tematyce Twojej strony. Tutaj już łatwiej pozycjonować określone frazy.

Strony z większą liczbą linków mają mniejszą siłę. Kwestia ta bardziej odnosi się do linków zewnętrznych. Wewnętrzne linkowanie jest wolne od tego problemu. Jeśli uzyskasz link zewnętrzny na stronie, która co chwilę linkuje do różnych źródeł, nawet mimo pozycji strony nie wpłynie to znacząco na Twoją pozycję w rankingu. Gdy dana witryna linkuje do wielu innych stron, wartość każdego z nich jest mniejsza niż w przypadku strony z odnośnikami do jedynie kilku innych.

Dlaczego samo techniczne SEO nie wystarcza?

SEO

SEO to wyjątkowo zmienna branża, wie to każdy kto choć raz miał z nią styczność. Algorytmy Google zmieniają się nieustannie, podobnie sytuacja wygląda z wyszukiwarkami konkurencji. Stąd konieczność ciągłego adaptowania się do nowych warunków.

Na szczęście samo Google publikuje poradnik z dobrymi praktykami w kwestii pozycjonowania. Po pierwsze i najważniejsze, strony internetowe w pierwszej kolejności muszą być przyjazne dla użytkowników, dopiero potem dla wyszukiwarek. Nie można oszukiwać swoich czytelników. Należy unikać trików mających sztucznie wypromować stronę w wynikach wyszukiwania. Strona internetowa musi też być na swój sposób oryginalna, unikalna oraz angażująca.

Jako pierwszy punkt wymieniłem przyjazność dla użytkowników. To właśnie na poprawie tego czynnika Google najbardziej się skupia w przypadku kolejnych aktualizacji algorytmów. Techniczne SEO nie jest już tak istotne jak kiedyś. Dziś ważne są również umiejętności czysto kreatywne.

SEO coraz bardziej kreatywne

Zmiany w podejściu do SEO widać już od dobrych paru lat. Jeden z zagranicznych serwisów przeprowadził badanie na ten temat. W porównaniu z poprzednią dekadą dużo częściej w ofertach pracy dotyczących pozycjonowania poza czysto technicznymi kwestiami potrafią pisać kreatywnie oraz tworzyć angażujący content.

Nawet podczas wpisywania „SEO” na portalach z ofertami pracy, raczej nie trafi się na oferty odwołujące się do technicznego SEO. Dużo częściej poszukuje się specjalistów do spraw marketingu, gdzie SEO jest tylko jedną z wykorzystywanych zdolności.

Techniczne SEO nie przynosi odpowiedzi, wysokiej jakości content już tak

Oczywiście warto się skupić na technicznym SEO – strukturą URL, nagłówków, atrybutów alt itp. Te czynniki nadal są ważne dla prawidłowego rozwoju strony i dają one przewagę konkurencyjną. Ostatecznie jednak to nie kwestie techniczne sprawiają, że użytkownik zatrzymuje się na Twojej stronie – potrzeba przede wszystkim contentu wysokiej jakości.

Nie jest to żadne odkrycie. Od lat wiadomo, że bez dobrego contentu ciężko się wybić, jednak w ostatnich latach nacisk na tę kwestię stał się jeszcze większy. Coraz więcej firm decyduje się na zakładanie blogów firmowych, dzięki czemu pokazują „ludzką twarz” swojej działalności. Jest to też świetny sposób na komunikację z klientami, wzbudzenie ich zaufania oraz zwiększenie zaangażowania.

Wyszukiwanie holistyczne coraz ważniejsze

Obecnie coraz popularniejsze staje się wyszukiwanie za pomocą asystentów głosowych. Tego rodzaju interakcja zmienia kompletnie wygląd słów kluczowych. Nie są to już terminy w mianowniku bez większego ładu. W wyszukiwaniu głosowym korzysta się z pełnych fraz, pytań. Takie naturalne pytania określa się jako wyszukiwanie holistyczne.

Pozycjonowanie tego rodzaju fraz kluczowych może być kłopotliwe. Tu również przyda się bardziej kreatywna strona specjalisty SEO. Jak w naturalny sposób wpleść w treść pełne pytania? Jednym z rozwiązań jest stworzenie FAQ – czyli strefy pytań i odpowiedzi. To bardzo dobry sposób na rozwiązanie kwestii wyszukiwania holistycznego oraz zaspokojenia najczęściej występujących problemów i wątpliwości użytkowników.

Jaki powinien być idealny content?

Jakość tworzonej treści pełni coraz większą rolę w rankingach wyszukiwania oraz pozwala stworzyć bazę backlinków. Dobra zawartość powinna skupiać się na poniższych kwestiach:

  • Content powinien być oryginalny i unikalny. Prowadząc bloga firmowego masz dostęp do danych niedostępnych nigdzie indziej – nie bój się z tego korzystać.
  • Zamieszczaj porady i rozwiązania. Zazwyczaj ktoś przypadkowy trafia na Twój tekst gdy szuka rozwiązania na jakieś pytanie. Postaraj się żeby poczuli się spełnieni po trafieniu na Twoją stronę.
  • Przystępność. Dobrze, żeby artykuł był przystępny do czytania, ale równie ważne jest, żeby był łatwy do przyswojenia przez czytelników.

Przygotuj się na przyszłość wyszukiwania i SEO

SEO

Jesteśmy teraz w fazie największych zmian w branży wyszukiwarek. Jeśli jednak zagłębimy się w nie ostatecznie mocno, okaże się, że niektóre elementy pozostają wciąż takie same. W przeszłości pozycjonowanie było związane z Google oraz z frazami tekstowymi. Wraz z popularyzacją asystentów głosowych typu Siri czy Amazon Alexa, wyniki wyszukiwania są znacznie bardziej zróżnicowane.

Zmienił się sposób w jaki podchodzimy do wyszukiwania. Jest ono teraz centralnym punktem zainteresowanie marketingowców działających w sieci. Pozycjonowanie wymaga zróżnicowanego zestawu umiejętności. Analitycy danych, twórcy contentu oraz webmasterzy muszą połączyć siły by odszukać się w coraz bardziej złożonym SEO.

W 2017 roku największymi trendami w branży SEO są:

  • Wyszukiwanie głosowe
  • Hiperlokalne wyszukiwanie
  • Spersonalizowany content
  • Wyszukiwanie wizualne
  • Indeksowanie mobile-first (mobilne wersje stron są ważniejsze)
  • Wyszukiwanie bez fraz kluczowych

Dawniej wszystko było prostsze. Jak można utrzymać się na szczycie przy takim tempie zmian? Paradoksalnie im szybciej zmienia się branża, tym wolniej powinieneś przeprowadzać proces decyzyjny. Dokonywane wybory ukształtują skuteczność naszej strategii na najbliższe kilka lat, więc warto się dobrze zastanowić przed podjęciem drastycznych kroków.

Nie wszystko się zmieniło

Na szczęście istnieją pewne stałe w całym tym rozgardiaszu zmian. Struktura wyszukiwania się nie zmieniła, polega na znajdowaniu dopasowanych odpowiedzi na zadawane pytania. Wyszukiwarki stają się coraz lepsze w decydowaniu, czy dana odpowiedź jest istotna czy nie, dzięki czemu internauci szybciej znajdują potrzebne informacje. Mając to na uwadze, można budować strategię w oparciu o zmieniające się trendy.

Psychologia i technologia

Ludzie nie zmieniają się tak szybko jak technologia. Specjaliści SEO musza zrozumieć mechanizmy stojące za akcjami użytkowników. Ta ponadczasowa marketingowa zasada będzie działać również gdy wyszukiwanie stanie się coraz bardzie kompleksowe.

Może zmienić się sprzęt wykorzystywany do szukania informacji, to samo może stać się z algorytmami szukającymi. Jednak użytkownicy nadal będą mieli ta same impulsy i potrzeby co zawsze. Oczywiście, forma zapytań będzie coraz bardziej zaawansowana. Obecnie coraz częściej pojawiają się frazy kluczowe składające się z wielu słów, wpływ na to ma popularyzacja wyszukiwania głosowego.

Dlatego nie należy bawić się w pozycjonowanie jedynie pod podstawowe frazy kluczowe. Oczywiście warto wiedzieć jakie słowa kluczowe sprowadziły użytkowników na Twoją stronę, to się nie zmieni. Ze strategicznego punktu widzenia ważniejsze będzie jednak zrozumienie intencji użytkowników stających za daną frazą.

Strukturyzuj stronę według tematów

Grupowanie zawartości strony wokół tematów pozwoli Ci ściągnąć na nią więcej odbiorców, w zależności od ich preferencji i wymagań. Wyobraź sobie strukturę swojej strony jako kilka kul śnieżnych, każda dla innego tematu. Każdy kolejny artykuł czy wpis na blogu będą kolejnymi garściami śniegu dolepianymi do danej kuli.

W ten sposób nawet jeśli dana osoba szuka informacji niezwiązanych konkretnie z Twoim produktem czy usługą, może trafi do Ciebie. Jeśli przeczyta wyczerpujące informacje wdanym temacie, być może zainteresuje się Twoją ofertą. Jeśli będziesz uważany za eksperta w danej dziedzinie, wzbudzisz większe zaufanie i z pewnością przyciągniesz dodatkowych klientów.

Tego rodzaju podejście działa od wielu lat i nie wygląda, żeby cokolwiek w tym temacie miało się zmienić. Co więcej, Google planuje wprowadzić listę stron wysokiej jakości, pisząc merytoryczne artykuły możesz się na niej znaleźć, dzięki czemu Twoja strona będzie umieszczona wyżej w wynikach wyszukiwania.

 

Jak stworzyć strategię SEO by zdominować swój rynek

content

Chcesz zbudować strategię SEO która wytrzyma zmiany algorytmów, zwiększającą się konkurencję oraz zmiany w branży? Chcesz, żeby konkurenci nie mogli bezproblemowo kopiować Twoich rozwiązań w sferze pozycjonowania? W poniższym artykule damy kilka wskazówek jak osiągnąć te cele.

Strategia a taktyka

Po pierwsze, musisz zrozumieć różnicę między strategią a taktyką. Jeśli nie do końca rozumiesz, czym się różnią, nie martw się. Wiele razy słyszałem specjalistów używających tych dwóch zwrotów naprzemiennie, mimo iż oznaczają zupełnie co innego.

Najłatwiej różnicę między tymi dwoma pojęciami zapamiętać w ten sposób: strategia jest szczegółowym planem pozwalającym osiągnąć konkretną przewagę konkurencyjną, a taktyka to metoda służąca do osiągnięcia tego. Każda poważna decyzja biznesowa to taktyka mająca na celu zrobienie kroku w kierunku osiągnięcia postawionego celu – strategii.

Zapomnij o konwencjonalnym myśleniu o badaniu słów kluczowych i rozwijaniu contentu

Łatwo sobie pomyśleć: „Sprzedaję koszule, więc będę pozycjonował pod „koszule”. Oczywiście trzeba to robić, ale to nie jedyny krok. Nie wystarczy wypozycjonować fraz związanych z kolorami koszul, ich rozmiarami i markami. Jest to jedynie wierzchołek góry lodowej. Nieważne ile wariantów nie uwzględnisz, nie uda Ci się wymyślić wszystkich fraz wpisywanych przez potencjalnych klientów.

Musisz przestać myśleć konwencjonalnie. Lepiej zdywersyfikować swoją bazę słów kluczowych i pozycjonować te, które na pierwszy rzut oka wydają się mniej oczywiste.

Wróćmy do przykładu z koszulami. Wiele osób z pewnością szuka informacji jak poprawnie prasować koszule, jak przedłużyć ich żywot, w jaki sposób najlepiej je prać, jakie trendy będą w najbliższym roku itp. Pisząc artykuły na firmowym blogu na takie tematy ściągniesz do siebie więcej potencjalnych klientów.

Co więcej, tworząc takie artykuły często będziesz zahaczać o branże z Tobą niezwiązane, nie będziesz więc dla nich konkurencją. W takich przypadkach łatwiej poprosić kogoś o udostępnienie linku do Twojego wpisu na swojej stronie internetowej, dzięki czemu zbudujesz bazę linków. Ponadto pisząc wysokiej jakości artykuły staniesz się swego rodzaju autorytetem w swojej dziedzinie, co również przyciągnie klientów szukających towarów u najlepszych w branży.

Zrecenzuj produkty/usługi konkurencji

Może to zabrzmieć szalenie, ale pisanie artykułów o produktach czy usługach konkurencji może stworzyć niesamowite szanse dla Ciebie, o ile jesteś w czymś lepszy od nich. Właściwie, wiele skutecznych kampanii SEO opiera się właśnie na tym zabiegu.

Pamiętaj, żeby nie szkalować swojej konkurencji, ponieważ każdy odbiorca uzna to za sztuczne. W prosty i obiektywny sposób wyjaśnij różnice, zaznacz zalety i wady każdego wyboru, pozwól odbiorcom podjąć decyzję opartą na faktach.

Korzystając z tej taktyki, musisz tworzyć dwa poziomy contentu i zbudować strukturę zarówno wewnętrznego jak i zewnętrznego linkowania. Pomocne może być stworzenie osobnej domeny z rankingami produktów, choć powiem szczerze, że jeszcze parę lat temu ta taktyka działała znacznie lepiej.

Zastanów się w jaki sposób konsumenci szukają informacji

Dzięki znajomości technologii, pojawieniu się asystentów głosowych oraz wzrostu znaczenia sztucznej inteligencji, struktura wyszukiwania zmieniła się dramatycznie. Dziś użytkownik zamiast wpisywać frazę „dobre koszule Warszawa” może otworzyć swojego asystenta głosowego i spytać Google: „Gdzie w pobliżu mnie kupię najlepsze koszule Versacciego?”.

Zmiana sposobu wyszukiwania wpłynęła zarówno na właścicieli stron, jak i użytkowników. Internauci chcą szybkich i konkretnych odpowiedzi. Właściciele chcą przyciągnąć konkretnych odbiorców, którzy najprawdopodobniej będą zainteresowani danymi usługami.

Dobrą metodą na sprostanie naturalnie brzmiącym frazom kluczowym jest stworzenie sekcji FAQ na stronie, czyli najczęściej zadawanych pytań. Tam poszczególne kwestie możesz opisać właśnie słowami, których użyłby użytkownik, co zwiększy szanse na pojawienie się wyżej w wynikach wyszukiwania.

Świeże spojrzenie na SEO dla firm B2B

SEO

Dawniej osiągnięcie pierwszego miejsca w rankingach wyszukiwania dla danego słowa kluczowego było celem wartym do osiągnięcia. Wystarczyło stworzyć listę słów kluczowych, napisać mnóstwo postów po 200-300 słów, dzięki czemu na Twojej stronie pojawił się dodatkowy ruch.

Dziś już to tak nie działa. W 2017 roku wyszukiwarki internetowe działają inaczej, dlatego firmy świadczące usługi B2B powinny to zrozumieć. SEO nie polega już na tym, żeby optymalizować stronę internetową pod słowa kluczowe. Zamiast tego SEO ma na celu optymalizację Twojej firmy w taki sposób, żeby grupa docelowa mogła ją znaleźć pod wieloma słowami kluczowymi i na różnych stronach w wyszukiwarce.

Oznacza to, że jeśli chcesz optymalizować swoją stronę pod SEO, musisz połączyć korzyści płatnego wyszukiwania, wyników organicznych i obecności w sieci.

Dlaczego warto łączyć różne czynniki w pozycjonowaniu pod SEO?

Według statystyk prowadzonych przez HubSpot, firmy B2B mają przeciętny współczynnik CTR na poziomie 2,55%. Z innego badania przeprowadzonego przez Advanced Web Ranking wynika, że pierwsza pozycja w rankingach organicznych ma współczynnik CTR na poziomie bliskim 30%. Co z pozostałymi 70%?

To jest właśnie kawałek tortu do ugryzienia przez Ciebie! Nie musisz być najlepszy w branży, pewnie nawet Cię na to nie stać. Jeśli Twoja strategia SEO będzie się opierać na pozycjonowaniu całej strony internetowej, możesz uszczknąć nieco więcej niż konkurencja.

Firmy B2B powinny skupić się na mniej popularnych frazach. Ciężko wypozycjonować frazę „najlepszy [nazwa usługi]”. Z drugiej strony można poszukać innych słów kluczowych, często składających się z większej liczby słów i to pod nie pozycjonować swoją witrynę. W ten sposób możesz pojawić się wysoko w wynikach wyszukiwania dla mniej popularnych fraz. Mimo to dzięki temu, że osoby wpisujące długie słowa kluczowe zazwyczaj szukają konkretnego produktu lub usługi, masz większą pewność, ze znajdą to u Ciebie.

Pozycjonuj markę, nie witrynę

W powyższym nagłówku chodzi o myślenie „big picture”. Pozycjonuj nie witrynę, a markę. Postaraj się dotrzeć do niezależnych blogerów i przedstawić im swój produkt lub usługę. Jeśli zgodzą się ją zrecenzować, nie tylko uzyskasz wartościowy link zewnętrzny, ale również (oczywiście w przypadku pozytywnych opinii) zwiększy się szansa, że potencjalny kupiec trafi na daną recenzję i zdecyduje się na Twój produkt.

W dzisiejszych czasach konsumenci (w tym przedstawiciele firm) raczej nie kupują usług czy towarów od razu na stronie sprzedawcy. Wcześniej porównują je z produktami czy usługami konkurencji i decydują się na najlepsze rozwiązanie. Według badania przeprowadzonego przez Avanade, aż 61% klientów B2B czyta recenzje na stronach trzecich przed decyzją o zakupie.

W podobny sposób pozycjonuje również Google. Strony zawierające porównania różnych produktów są dodatkowo premiowane i umieszczane wyżej w rankingach. Dlatego musisz generować jak największą liczbę recenzji. Clutch zbadał tę kwestię dla firm B2B. Okazuje się, że każda nowa recenzja dodaje około 20 wejść w ofertę danej firmy. Może się to wydawać niewiele, ale jako przedstawiciel firmy B2B wiesz, że nie jest ona nastawiona na masówkę, a na dobrze dopasowane rozwiązania dla danych przedsiębiorstw.

Z tego powodu, jeśli chcesz zwiększyć widoczność swojej firmy B2B, a także wygenerować więcej leadów, musisz zastanowić się nad zdobyciem dobrej pozycji na stronach zbierających recenzje. Warto wykupić reklamy na takich stronach. PPC w odpowiednich miejscach jest równie skuteczne co klasyczne SEO. Jak wspomniałem na początku artykułu, rzeczywistość dotycząca pozycjonowania zmieniła się w ostatnich latach.

Recenzje jako podstawa strategii lokalnego SEO

Linkbuilding

Recenzje są niezwykle ważne w dzisiejszym świecie, szczególnie w dobie internetu. Nieważne czy mowa o gwiazdkach czy ocenach liczbowych, skala ocen 1-5 jest bardzo łatwo przyswajana przez użytkowników. Rozumienie tych wielkości jest głęboko zaprogramowane w naszych mózgach – gdy szukamy szybkiej przekąski podczas pobytu w obcym mieście, prędzej wybierzemy lokal mający 4,5 gwiazdki niż ten mający 3 gwiazdki.

Długo trwała dyskusja, czy algorytm Google dotyczący lokalnych wyników wyszukiwania w podobny sposób traktuje oceny wystawiane przez użytkowników. Było wiadome, że ma to wpływ na wysokość w rankingach wyszukiwania, ale nieznana była siła tego czynnika. Zmiany wprowadzone w maju tego roku rzuciły trochę więcej światła na tę kwestię. Od jakiegoś czasu można było filtrować wyniki wyszukiwania po liczbie ocen i ich wysokości. Obecnie po wpisaniu np. frazy „Najlepsza pizza Warszawa” Google automatycznie odrzuca lokale mające poniżej czterech gwiazdek. Można z tego wywnioskować, że Google coraz większą wagę przywiązuje do recenzji danych miejsc. Dobre recenzje stają się coraz ważniejsze w lokalnym SEO.

Stały strumień recenzji

Jedną z najważniejszych rzeczy w organizowaniu strategii dotyczących recenzji jest regularne przekonywanie klientów do pisania ich. Nie ma gorszej rzeczy niż duża porcja recenzji opublikowanych w podobnym czasie, a potem cisza. Po pierwsze, sprawia to wrażenie spamowania lewymi kontami. Po drugie, jeśli od ostatniej recenzji upłynęło już parę miesięcy, użytkownik może odnieść wrażenie, że Twoja firma już upadła.

Duża fala pozytywnych recenzji może również doprowadzić do tego, że Google czy inna usługa usunie je podejrzewając, że to spam. Lepiej skupić się na pozyskaniu pozytywnych recenzji regularnie, wystarczy kilka w miesiącu. Dzięki temu Twoje usługi staną się bardzie wiarygodne zarówna dla użytkowników, jak i algorytmów wyszukiwarek czy portali z recenzjami.

Dodatkowo stare recenzje wcale nie muszą być aktualne. Według jednego z badań, 73% użytkowników nie bierze do siebie recenzji starszych niż 3 miesiące – są one zbyt przestarzałe. Mimo to łatwo natrafić na miejsca, gdzie nie pojawiła się żadna recenzja od co najmniej roku. Jest to oznaka firmy, która jest tak nijaka, że nikomu się nie chce wystawić jej recenzji.

Autentyczność kluczem do sukcesu

Niestety, bardzo często zdarza się, że nieuczciwi przedsiębiorcy starają się sztucznie zawyżyć średnią ocen swojej firmy. Jest to niestety częsta praktyka, szczególnie wśród małych firm. Zazwyczaj pokusie ulegają osoby które widzą taką strategię u konkurencji, przez co spirala się nakręca.

Problem w tym, że Google ani inne serwisy oferujące recenzje nie mają możliwości kontrolowania, czy dana opinia jest szczera, czy może została zakupiona czy wybłagana. Jako specjaliści SEO uważamy jednak, że w dłuższym terminie taka strategia może przynieść więcej złego niż dobrego. Konsumenci zachwyceni dobrymi recenzjami mogą poczuć się rozczarowani jakością usług firmy, co sprowadzi falę niezadowolonych głosów i negatywnych opinii.

Odpowiadaj na recenzje

Miłym gestem jest odniesienie się do otrzymanych recenzji. Mowa tu zarówno o tych pozytywnych, jak i negatywnych. Gdy otrzymasz dobrą recenzję, podziękuj w kilku słowach. Nie korzystaj z gotowego szablonu, napisz kilka słów od siebie.

Negatywne opinie potrzebują innego podejścia. Postaraj się odpowiedzieć na zarzuty klienta, oczywiście kulturalnie. Jeśli uważasz, że wina nie leży po Twojej stronie, wytłumacz to. Poszukaj rozwiązania, które zadowoli recenzenta, a może zdecyduje się on na usunięcie negatywnej opinii lub podniesie końcową ocenę. Przekucie jednej negatywnej oceny w pozytywną ma moim zdaniem większą wartość niż zdobycie trzech nowych opinii z 5 gwiazdkami.