Błędy w nastawieniu podczas działań SEO

Yellowpages

Czasami nawet najlepsi specjaliści SEO są winni błędnego podejścia do swoich działań. Wiele złych czynności wynika ze sposobu funkcjonowania naszych mózgów. Kiedyś nie przywiązywałem zbyt dużo wagi do psychologii, wydawało mi się, że wszystkie te teorie o nastawieniu oraz kondycji psychicznej są nieco naciągane. Siłę psychologii zrozumiałem dopiero podczas inwestowania na rynkach finansowych. Ostatnio zastanawiałem się, jakie błędy poznawcze mogą popełniać osoby zajmujące się SEO. Doszedłem do kilku wniosków.

Błędne podejście do contentu w SEO

Dzielenie się wiedzą z dziedzin w których jest się ekspertem jest świetnym sposobem na zdobycie linków oraz ruchu zewnętrznego. Wiele odnoszących sukcesy blogów zdobyło popularność nawet gdy autor nie miał zielonego pojęcia o SEO. Dzielenie się rozwiązaniami i ciekawymi kwestiami wystarczyło żeby przyciągnąć użytkowników.

Niestety, w przypadku blogów firmowych rzadko kto ma takie podejście. Zazwyczaj jest to po prostu mieszanina krótkich postów dotyczących wydarzeń w firmie (tak naprawdę są to po prostu noty prasowe) oraz kryptoreklamy ich własnych produktów i usług, bez żadnej wartości dodanej dla czytelnika. Takie wpisy nie będą nikogo interesować, na pewno nie przyciągną dodatkowego ruchu na stronę.

Lepszym podejściem jest po prostu dzielenie się wiedzą. Można na przykład opisać problemy, które rozwiązało się swoim klientom (oczywiście należy dbać o poufność i nie udostępniać wrażliwych danych). Dobrym sposobem jest pisanie również różnych raportów branżowych, badań itp., które mogą przyciągnąć inne osoby działające w tej samej branży, co pozwoli na zdobycie dodatkowych linków.

Nadmierne przypodobywanie się Google

Większość rad jakie daje Google w sprawach SEO jest istotnych, to oczywiste. Poruszają one problem dostępności strony, tworzenia contentu, unikania rzeczy które mogą zakończyć się karami itp. Pamiętaj jednak, że rady Google mają na celu zaspokojenie potrzeb użytkowników oraz samej firmy, nie zawsze musi to być w najlepszym interesie Twojego biznesu.

Nie traktuj rad Google jako swego rodzaju biblii. Nie opieraj swoich działań marketingowych czy biznesowych na publikowanych wskazówkach. Jeśli odrzucasz implementację nowego, ciekawego rozwiązania tylko dlatego, że pojawiły się wskazówki o nadchodzącej drobnej zmianie algorytmu i chcesz się do niej przystosować.

Syndrom dopieszczania strony

Rozumiem, że chcesz tworzyć swoją stronę firmową w zgodzie z wszystkimi zasadami technicznego SEO. Jeśli jednak składa się ona z dosłownie kilku do kilkunastu podstron, to nie musisz przejmować się optymalizacją prędkości działania o kilkanaście procent czy też zmniejszeniem zdjęć, aby ładowały się o ćwierć sekundy szybciej – na małych stronach takie zmiany i tak nie wpłyną znacząco na pozycję w wynikach wyszukiwania.

Podobnie rzecz się ma w drugą stronę, jeśli gdzieś zobaczysz badanie mówiące o zmianach pozwalających na zwiększenie liczby unikalnych użytkowników z 1000 do 1500 miesięcznie, to nie oznacza to, że podobny wzrost odnotujesz na stronie, którą odwiedza sto tysięcy osób każdego miesiąca. Bierz wyniki wszelkich badań przypadków z lekką dozą pesymizmu, dzięki temu unikniesz rozczarowań.

Nadmierne wyszukiwanie rewolucji

Często widzę to u początkujących SEOwców, którzy zachłystnęli się nowymi możliwościami. Jest to ten sam rodzaj osób, które mówią, że tradycyjne SEO umiera. Czytam takie nagłówki od prawie dziesięciu lat, a jakoś podstawą pozycjonowania nadal są słowa kluczowe i linki.

Wiele osób wygląda jakiejś rewolucji w SEO, której nie chcą przegapić. Dzięki temu mają wrażenie, że jeśli odpowiednio się do niej przygotują, to zyskają przewagę nad konkurencją. O ile jestem w stanie zrozumieć (i sam je stosuję) pozycjonowanie pod wyszukiwanie głosowe, to już próba pozycjonowania pod urządzenia rozszerzonej rzeczywistości czy inteligentne lodówki (tak, czytałem takie artykuły) w dzisiejszych czasach może być jeszcze przesadą. Należy adaptować się do zmian, ale lepiej zaczekać, aż nowe rozwiązania zdobędą chociaż ten 1% wolumenu wyszukiwań.