11 sposobów na zdobywanie większej ilości leadów

leadówGenerowanie leadów – szczególnie kiedy ciąży nad Tobą presja czasu – może wydawać się prawdziwym koszmarem. Na szczęście mamy social media, których właściwości powinieneś wykorzystać, aby docierać do jak największej ilości nowych, potencjalnych odbiorców, którzy zechcą udostępnić swoje podstawowe dane kontaktowe.

Jeżeli chcesz wiedzieć jak to zrobić, zapoznaj się z moimi 11 radami pokazującymi w jaki sposób wygenerować leady w krótkim okresie czasu.

Wprowadź nieagresywną strategię sprzedaży

Na samym początku wszystkie platformy społecznościowe muszą być ze somą zsynchronizowane. Mowa tutaj o udostępnianiu tych samych treści na blogu, Facebooku, Twitterze i tak dalej. Na wszystkich z nich powinna znajdować się zakładka „Kontakt” – jednak nie nachalna i agresywna.

Wyskakujące pop-upy zachęcające do podania danych osobowych, adresu mailowego i numeru telefonu na pewno się nie sprawdzają! Czytaj dalej

4 pomyłki SEO, które mogą „wkopać” Twoją stronę

Żadna strona nie dostaje kary od wyszukiwarki, bo taki był cel właściciela. Czasami jest to spowodowane brakiem odpowiedniej troski, czasami zaniedbaniem, a czasami stosowaniem taktyk z czarnego kapelusza pozycjonowania. Równie dobrze mogą to być jednak proste i całkowicie niezamierzone pomyłki – pokonanie ich konsekwencji jest jednak zdecydowanie trudniejsze.

W ostatnim czasie zaobserwowałem kilka pomyłek tego typu, które powtarzają się najczęściej. Chciałem zebrać je w jednym miejscu jako informację, ale jednocześnie ostrzeżenie. Bardzo często możemy wpaść bowiem w sidła własnej strategii, a nawet nie zdawać sobie z tego do końca sprawy.

#1 – Relacje biznesowe bazujące na linkach

Wyjaśnienie problemu: Wiele internetowych biznesów wchodzi w relacje z innymi sobie podobnymi. Jedną z częstych form zacementowania nowej przyjaźni jest chęć wymiany linków pomiędzy stronami w celu poprawy SEO i zwiększenia wskaźnika CTR.

Intencje jak najbardziej pozytywne często mogą jednak zaszkodzić dwóm stronom jednocześnie.

Przykład: Załóżmy, że sprzedajesz kartki okolicznościowe w Sieci i wchodzisz we współpracę ze sklepem oferującym drobne upominki na wszystkie okazje. Twoje kartki trafiają do oferty sklepu nowego partnera, a on umieszcza w stopce link do witryny, którą reprezentujesz.

Okazuje się jednak, że Twój nowy partner oferuje setki tysięcy produktów, a na każdej podstronie produktowej zlokalizowany jest link do Twojej witryny. Widzisz już na czym polega problem?

Rozwiązanie: W tym przypadku najlepszym rozwiązaniem będzie prośba o usunięcie linku. Oczywiście będziemy musieli uporać się z konsekwencjami kary, Google jednak zobaczy, że podejmuje kroki w stronę naprawy sytuacji.

#2 – Programy partnerskie

Wyjaśnienie problemu: Programy partnerskie potrafią być naprawdę dochodowymi interesami – zarówno dla ich właścicieli jak i dla samych partnerów. Zdobycie kary wydaje się tutaj praktycznie niemożliwe. Rzeczywistość jednak brutalnie weryfikuje ten osąd.

Przykład: Chcesz pozyskać partnerów do swojego biznesu i oferujesz im linki referencyjne. Jak się jednak okazuje nie potrafią z nich właściwie korzystać i kopiują adres Twojej strony domowej.

W czym problem – dzięki temu na ich stronach pojawia się link prowadzący bezpośrednio do Ciebie. Musisz jednak wziąć pod uwagę, że większość z nich to raczej amatorzy łatwego zarobku, bliżej im więc do czarnych praktyk SEO. W związku z tym prowadzą do Ciebie niskie jakościowo linki w naprawdę bardzo dużych ilościach.

Rozwiązanie: Najłatwiejszym sposobem jest prośba o usunięcie linku. Tutaj należy jednak zachować szczególną ostrożność, aby nie zrazić do siebie zbyt dużej ilości odbiorców – szczególnie tych najbardziej wartościowych.

#3 – Reklama na popularnych blogach

Wyjaśnienie problemu: Jest to bardzo popularne i świetne rozwiązanie. Granica między spamem, a dostarczeniem wartościowych informacji jest jednak niezwykle cienka. Jeżeli trafimy na niszę o niskim poziomie authority wtedy jedynie sobie zaszkodzimy.

Przykład: Powiedzmy, że sprzedajesz kosmetyki w Sieci i szukasz sposobów na zwiększenie swojej sprzedaży. Kontaktujesz się więc ze znanymi blogami dotyczącymi pielęgnacji, mody oraz tematów kobiecych oferując autorom darmowe próbki za opisanie Twoich produktów.

Na pierwszy rzut oka taktyka przynosi efekty. Odzew jest większy niż mogłeś się spodziewać. Bardzo szybko jednak hossa się odwraca i zostajesz bez klientów. Co było tego powodem? Jakość blogów, których autorów poprosiłeś o reklamę. Jeżeli były one przepełnione innymi reklamami lub niewłaściwie zarządzane pod kątem SEO to bardziej sobie zaszkodziłeś niż pomogłeś.

Rozwiązanie: Po takiej wpadce czeka Cię sporo sprzątania – na pewno znienawidzisz narzędzie disavow.

#4 – Nisza wpisów gościnnych

Wyjaśnienie problemu: Na początku tego roku cały świat SEO wywrócił się do góry nogami kiedy Matt Cutts odpowiedzialny w Google za walkę ze spamem ogłosił, że guest blogging jest skończony, a taktyki budowania linków na jego podstawie są nic niewarte.

Matt Cutts nie potępił oczywiście idei wpisów gościnnych, ale obecnej formy jej wykorzystywania – do czystej i zazwyczaj nic niewnoszącej reklamy.

Przykład: Współpracowałem kiedyś z jegomościem, który prowadził z dużym sukcesem strony kasynowe w różnych krajach Europy. Pierwsze problemy zaczęły się w jego przypadku jeszcze przed prawdziwym krachem wpisów gościnnych.

O ile w branży kasynowej wszyscy stosują taktyki z czarnego kapelusza, to mój znajomy chciał działać uczciwie. Postanowił umieszczać wpisy gościnne na każdej stronie gamblingowej, którą znalazł. Było to niestety błędem. Spamerskie witryny poświęcone hazardowi generowały ogromne ilości linków prowadzących bezpośrednio do niego. Doprowadziło to do nałożenia serii kar.

Rozwiązanie: W takim przypadku wyjście na prostą wydaje się bardzo trudne. Chcąc uniknąć podobnej sytuacji trzeba dokładnie sprawdzić każdą stronę z jaką chcemy współpracować. Dotyczy to nie tylko tego, ale również wcześniejszych przykładów.

Jak właściwie wybrać frazę kluczową?

social mediaDodawanie wysokiej jakościowo treści do Twojej strony regularnie jest bardzo dobrą taktyką pozcyjonerską. Google widzi, że witryna jest aktywna, a Ty jednocześnie zwiększasz ilość tekstów i innego rodzaju contentu.

Jeżeli jednocześnie posiadasz odpowiednio przygotowaną strategię dobierania słów kluczowych i optymalizujesz teksty pod właściwe keywordsy wtedy znalezienie Twojej strony w wyszukiwarce będzie o wiele łatwiejsze. No dobrze, jak jednak wybrać idealne focus keyword? Szczególnie kiedy prowadzimy bloga i skupiamy się na długim ogonie, może to być dosyć trudne.

Warto pamiętać o trzech czynnikach, które znacznie ułatwią ten proces. Czytaj dalej

SEO i marketing treści w 2015 roku

SEO2015 zbliża się wielkimi krokami, a pracownicy działów marketingowych i sprzedażowych uporczywie pracują nad analizami próbując przewidzieć i zaplanować jak z silnym uderzeniem rozpocząć nowy rok. Warto w tym momencie przyjrzeć się naszej własnej strategii pozycjonowania oraz marketingowi treści. Przełom roku to najlepszy moment na odkurzenie przestarzałych technik i przygotowanie się do zmian, które Google wprowadza z coraz większą częstotliwością.


Miej pewność, że obrałeś właściwy kierunek i odpowiednio wytyczyłeś sobie noworoczne cele. Google twierdzi, że w dzisiejszym środowisku wyszukiwania to użytkownik rządzi. W związku tym co musisz zrobić, aby się do tego przystosować?

Kierunek Google tak naprawdę się nie zmienił

Coraz częściej słyszymy, że obecnie Google posiada całkowicie inne cele niż jeszcze kilka lat temu. Świadczyć mają o tym między innymi ciągle wprowadzane zmiany. Oczywiście, że SEO zmieniło się na przestrzeni lat jednak Google pozostało takie same.

SEO uległo „zmianie” tylko i wyłącznie dlatego, że pozycjonerzy szukali drogi na skróty i wyników w najkrótszym czasie. Praktyki takie jak spamerskie budowanie linków lub upychanie nadmiernej ilości słów kluczowych stanęło w opozycji do tego co chciało osiągnąć Google.

Aby obronić się przed pozycjonowaniem z czarnego kapelusza Gigant z Mountain View zaczął wprowadzać ręczne kary, algorytmy Panda oraz Pingiwn. Obecnie już nawet najbardziej uparci pozycjonerzy wiedzą, że w SEO nie da się zrobić niczego na skróty. Wiedzę tę warto przenieść na rok 2015 i nigdy o tym nie zapominać! Czytaj dalej

Dobry, Zły i Brzydki budowania linków

Przewodnik dla początkujących w budowie linkówZapraszam na kolejną część Przewodnika dla początkujących w budowie linków autorstwa chłopaków z MOZ. Dzisiejszy rozdział zatytułowany jest „Dobry, Zły i Brzydki budowania linków”.

spamerskie budowanie linków jest pociągające – pozwala osiągnąć rezultaty zdecydowanie szybciej. Z drugiej jednak strony grozi wyłapaniem kar ze strony Google. Gigant z Mountain View jest coraz lepszy w wyłapywaniu spamerów i ich nieetycznych techników. W tym rozdziale chcemy się upewnić, że na Twojej głowie zawsze znajdowała będzie się biała SEO-czapka.


Strategie white-hat vs strategie black-hat

Z pewnością wielokrotnie słyszałeś jak pozycjonerzy rozmawiają o white-hat (białym kapeluszu) oraz black-hat (czarnym kapeluszu) jeżeli chodzi o budowanie linków. W poniższym rozdziale postaramy się przyjrzeć różnicom i omówić zalety oraz wady każdego z tych podejść.

Strategie white-hat

Strategie pozycjonerskie z białego kapelusza to zbiór najmniej ryzykownych praktyk, które są zalecane przez same wyszukiwarki – Google oraz Bing. Korzystając z tychże technik szansa zajścia za skórę, któremukolwiek z algorytmów wyszukiwania jest bardzo mała.

Kilka przykładów praktyk white-hat SEO: Czytaj dalej

Larry Page przekazuje swoje obowiązki!

GoogleŹródła blisko powiązane z Google poinformowały w piątek, że Prezes Giganta z Mountain View – Larry Page – rezygnuje ze sporej części swoich dotychczasowych obowiązków i przekazuje piecze nad podstawowymi produktami Sundarowi Pichai.


W piątkowe popołudnie pracownicy Google mieli otrzymać notkę przygotowaną przez Page’a, w której informuje, że obecnie Pichai odpowiedzialny będzie za wyszukiwarkę, mapy, Google+, promocję, usługi reklamowe oraz infrastrukturę. Co więcej, Pichai nadal będzie pełnił swoje obowiązki w zakresie nadzorowania prac nad Androidem, Chromem oraz Google Apps.

Jak swoją decyzję tłumaczy Larry Page? Miał ponoć napisać, że chce skupić się na „szerszej perspektywie” i poświęcić w całości rozwojowi obecnych jak i nowych produktów. W momencie kiedy musiał skupiać się nad działaniem poszczególnych oddziałów i usług Google, nie był w stanie w pełni się temu poświęcić.

Co do samego Pichai to jego przygoda z wyszukiwarkowym potentatem rozpoczęła się w 2004 roku. Od tego czasu skutecznie zwiększał swoją pozycję i uznanie w firmie stając się osobą odpowiedzialną za coraz to istotniejsze produkty. Od początku zarządza zespołem rozwijającym Google Chrome, który rozwinął się nawet do niewielkiego systemu operacyjnego. Czytaj dalej

Pokonaj algorytm Google dotyczące mobile UX

GoogleCała branża SEO mówi o tym, że Google coraz poważniej zabiera się za wprowadzanie nowego elementu do swojego rankingu. Będzie brać pod uwagę mobile UX (mobilny user-experience) podczas rankingowania w SERPach. Dzisiaj chciałem przedstawić Wam dwa narzędzia, dzięki którym będziesz mógł się do tego przygotować!

W przeciągu ostatnich lat widzimy, że Google coraz więcej uwagi przywiązuje do wyszukiwania mobilnego. Gigant z Mountain View traktuje mobilnych Internautów trochę inaczej, podając im między innymi inne wyniki wyszukiwania.  Teraz czeka nas prawdziwa rewolucja, która ma zmusić webmasterów oraz pozycjonerów do tworzenia stron, które będą dopasowane do możliwości i rozdzielczości tabletów oraz smartfonów. Jeżeli Twoja strona nie będzie mobile-friendly wtedy możesz mieć spore kłopoty.

Jeżeli chcesz się przed nimi ustrzec powinieneś skorzystać z dwóch poniższych narzędzi:

PageSpeed Insights Tool

Google wielokrotnie informowało, że jeżeli Twoja witryna nie ładuje się odpowiednio szybko na urządzeniach mobilnych, wtedy ogólne rankingi mogą zostać dostosowane tak, że również w SERPach tradycyjnych straci na wartości.

Właśnie dlatego warto sięgnąć po PageSpeed Insights Tool. Narzędzie to jednak nie opiera się tylko i wyłącznie na pomiarze szybkości. Ostatnio Gigant z Mountain View wprowadził kilka aktualizacji do swojego przewodnika user-experience. Radzi między innymi, aby:

  • unikać niepotrzebnych pluginów
  • skonfigurować wyświetlanie na mniejszych ekranach
  • dopasować rozmiar strony do mniejszych ekranów
  • zapewnić odpowiednią wielkość przycisków
  • używać czytelnych rozmiarów czcionek

Dzięki powyższemu narzędziu będziesz mógł przetestować swoją stronę pod kątem wszystkich pięciu wspomnianych czynników. Oprócz tego uzyskasz szczegółowe informacje dlaczego każdy z nich jest tak ważny dla użytkowników mobilnych i jak poradzić sobie z potencjalnymi problemami.

Mobile SEO Tool

Aplikacja pozwoli Ci na sprawdzenie konfiguracji Twojej strony mobilnej i zapewni, że jest kompatybilna z wytycznymi Google i że nie popełniłeś żadnych powszechnych błędów przy konfiguracji wersji mobilnej, których Gigant z Mountain View radzi unikać.

Dodatkowo będziesz mieć pewność, że nie blokujesz algorytmom wyszukiwarki możliwości przeanalizowania Twojej strony i jej prawidłowego zaindeksowania.

Narzędzia analityczne i pomiarowe

Przewodnik dla początkujących w budowie linkówOd tłumaczenia ostatniego rozdziału Przewodnika dla początkujących w budowie linków autorstwa MOZ minął ponad miesiąc. Z góry przepraszam Was za taką opieszałość w publikacji – pozostałe części będą pojawiały się już regularnie – w przeciągu najbliższych tygodni. Dzisiaj na tapetę bierzemy rozdział piąty, zatytułowany Narzędzia analityczne i pomiarowe.

W momencie gdy linki zaczęły pracować, jak masz udowodnić sobie lub klientom, że rzeczywiście przynoszą efekty? Narzędzia analityczne i miary podane w tym rozdziale pozwolą Ci tworzyć zaawansowane i atrakcyjnie graficznie raporty. Zaczynamy!

Siła domeny

Siłę każdej domeny możemy zdefiniować jako skumulowaną wartość całej domeny. Zamiast patrzeć na to co wnoszą pojedyncze strony skupiamy się na szerszej perspektywie, oceniając ogólną siłę naszego projektu.

Siła domeny zazwyczaj określana jest jako domain authority lub page authority.

PageRank obliczany jest przez Google bazując na liczbie i jakości stron prowadzących do danej strony internetowej. Całość mieści się w skali od 1-10, gdzie 10 to wartość największa. Możemy wykorzystywać PR strony domowej danej witryny, aby określić jej ogólną moc. Technicznie jest to jednak PageRank pojedynczej strony – cały czas pełni jednak rolę bardzo dobrego wskaźnika. Większość witryn będzie bowiem linkowała właśnie do strony głównej. Czytaj dalej

13 porad marketingu mailowego, które zwiększą ilość odpowiedzi

social mediaBudowa bazy mailingowej to jedna z podstaw dzisiejszego marketingu internetowego. Pozyskanie tak błahych na pierwszy rzut oka informacji jak imię i nazwisko oraz adres do elektronicznej skrzynki naszego czytelnika w rzeczywistości posiada ogromną moc.

Niestety mailingi wysyła każdy – i to w ogromnych ilościach. W związku z tym często nie są nawet czytane, od razu usuwane lub bezpośrednio lądują w spamie. Dzisiaj przedstawiam Wam 13 wskazówek dotyczących marketingu mailowego, które pozwolą zwiększyć ilość odpowiedzi i osób wchodzących w interakcję.

#1 – Przygotuj sobie odpowiedni szablon

Jeżeli coś jest ładnie zapakowane, przyjmujemy to o wiele chętniej. Właśnie dlatego zamiast jednolitego tekstu powinieneś postawić na ciekawie obrobione graficznie mailingi

#2 – Sprawdź swoje maile na różnych platformach

Ciekawym narzędziem jest Litmus. Pozwala Ci zobaczyć w jakiej formie wiadomość dotrze do Twojego odbiorcy w zależności od tego z jakiego klienta poczty korzysta – HTML, wersja tekstowa oraz mobilna.

#3 – Nie bój się wysyłać maila ponownie

Jeżeli ktoś nie otwarł Twojego maila, to tak jakby nigdy go nie dostał. Dlaczego więc nie wysłać go ponownie? Ustawiając potwierdzenie odczytania możesz w bardzo łatwy sposób zorientować się kto przeczytał wiadomość, a kto ją zignorował

#4 – Im krótszy tytuł tym lepiej

Mailing nie powinien być przeładowany informacjami – tym bardziej tytuł wiadomości.

#5 – Nie wdawaj się w zbytnią ilość szczegółów

Tytuł wiadomości musi być napisany tak, aby użytkownik chciał z ciekawością go otworzyć. Podając zbyt wiele szczegółów w samym już tytule możesz spowodować, że osoba nie będzie zainteresowana przeczytaniem maila.

#6 – patrz na całość w szerszej perspektywie

Marketingowy lubią przeliczać wszystko na kliknięcia i ilość otwarć. Pamięta jednak, że najważniejsze jest wygenerowanie leadu i doprowadzenie do tego, że Internauta skorzysta z Twoich usług.

#7 – FWD oraz RE w tytułach są OK

Oczywiście jeżeli są prawdziwe. Kiedy człowiek widzi FWD lub RE w wiadomości wtedy otrzymuje automatyczne znak, że w środku znajduje się więcej informacji. Nie możesz jednak oszukiwać – zburzy to bowiem zaufanie

#8 – Zawsze pamiętaj o korekcie

Jeżeli maila przygotowała osoba w ogóle nie związana z Twoją kampanią, a tym bardziej marketingiem zawsze wcześniej sprawdź jego wiadomość.

#9 – Wykorzystaj automatycznie generowane do użytkowników maile

Ktoś właśnie pobrał z Twojej strony eBooka, który dostarczany jest na maila. Zamiast prostej informacji „dziękujemy za pobranie elektronicznej książki” postaraj się wykorzystać przestrzeń wirtualnego listu.

Internauta i tak będzie go musiał otworzyć, aby sięgnąć po załącznik. Warto dodać tam treść, która go zainteresuje

#10 – Skup się przede wszystkim na tytule

Często zdarza Ci się tworzyć treść maiala, a potem dopiero tytuł? Powinieneś zrobić na odwrót! Najwięcej czasu poświęć na wygenerowanie chwytliwego tytułu – to właśnie on jest najważniejszy!

#11 – Wysyłaj dwie wersje maila i sprawdzaj, która lepiej się przyjęła

Podziel bazę mailingową na dwie części. Jednej grupie dostarcz wersję pierwszą wiadomości, drugiej wersję kolejną. Prosty zabieg, a pomoże Ci określić co lepiej się sprzedaje i jest chętniej czytane

#12 – Koordynacja maili z pozostałymi informacjami dostarczanymi użytkownikom

Twój marketing powinien być kompleksowy. Jeżeli na blogu, Twitterze, Facebooku, w ofercie pojawiła się jakaś informacja, powinna trafić też do mailingu.

#13 – Patrz nie tylko na kliknięcia i ilość otwarć

Zwróć uwagę również na rzeczywiste korzyści jakie generuje mailing – potencjalny zarobek.

Google: zrezygnuj z „hover menu” na stronach mobilnych

GoogleJak z pewnością doskonale wiecie Google daje nam coraz więcej wskazówek, że doświadczenie użytkowników mobilnych zaczyna odgrywać coraz większą rolę w tworzeniu ostatecznych rankingów wyszukiwania i stało się jednym z czynników rankingowych. W związku z tym społeczność pozycjonerska wiele dyskutuje teraz na temat mobilnego UX (user experience).

Dzisiaj kolejny rąbek tajemnicy odsłonił Gary Illyes pracujący w Google. Na swoim profilu Google+ zamieścił informacje dla wszystkich osób, które chcą tworzyć strony internetowe zgodne również z mobilnymi standardami. W jego wpisie znajdujemy wskazówkę, żeby zrezygnować z „hover menu” – czyli takich paneli nawigacji, które rozwijają się po najechaniu na nie myszką:

„Jeżeli tworzysz stronę mobile-friendly, wtedy upewnij się, że nie posiada w sobie elementów nawigacji, których wyświetlenie wymaga najechania na nie kursorem. Może to wywołać spore komplikacje, zmniejszyć czytelność i jednocześnie odbić się na ostatecznej pozycji w rankingach”

Projektując nową stronę internetową i pamiętając o jak najlepszych doświadczeniach użytkowników mobilnych na pewno warto wziąć sobie do serca słowa pracownika Google.

W miejscu tym warto zadać sobie pytanie kiedy wreszcie usłyszymy oficjalnie o wprowadzeniu jakości stron mobilnych do dosyć długiego spisu czynników wpływających na pozycję w rankingach? Wszystko wskazuje, że może to mieć miejsce na początku 2015 roku. Jaki jest natomiast Wasz strzał?

Teoria dla teorii – co natomiast z praktyką?

Pomimo ostrzeżeń Google żeby zwracać uwagę na mobilne UX, czy rzeczywiście wszyscy dostosowują się do tego jak jeden mąż. Z mojego własnego doświadczenia wynika, że duża część społeczności nadal traktuje te informację jako zwykłą pogłoskę i czeka na potwierdzenie w postaci rzeczywistych wyników.