Pokonaj algorytm Google dotyczące mobile UX

GoogleCała branża SEO mówi o tym, że Google coraz poważniej zabiera się za wprowadzanie nowego elementu do swojego rankingu. Będzie brać pod uwagę mobile UX (mobilny user-experience) podczas rankingowania w SERPach. Dzisiaj chciałem przedstawić Wam dwa narzędzia, dzięki którym będziesz mógł się do tego przygotować!

W przeciągu ostatnich lat widzimy, że Google coraz więcej uwagi przywiązuje do wyszukiwania mobilnego. Gigant z Mountain View traktuje mobilnych Internautów trochę inaczej, podając im między innymi inne wyniki wyszukiwania.  Teraz czeka nas prawdziwa rewolucja, która ma zmusić webmasterów oraz pozycjonerów do tworzenia stron, które będą dopasowane do możliwości i rozdzielczości tabletów oraz smartfonów. Jeżeli Twoja strona nie będzie mobile-friendly wtedy możesz mieć spore kłopoty.

Jeżeli chcesz się przed nimi ustrzec powinieneś skorzystać z dwóch poniższych narzędzi:

PageSpeed Insights Tool

Google wielokrotnie informowało, że jeżeli Twoja witryna nie ładuje się odpowiednio szybko na urządzeniach mobilnych, wtedy ogólne rankingi mogą zostać dostosowane tak, że również w SERPach tradycyjnych straci na wartości.

Właśnie dlatego warto sięgnąć po PageSpeed Insights Tool. Narzędzie to jednak nie opiera się tylko i wyłącznie na pomiarze szybkości. Ostatnio Gigant z Mountain View wprowadził kilka aktualizacji do swojego przewodnika user-experience. Radzi między innymi, aby:

  • unikać niepotrzebnych pluginów
  • skonfigurować wyświetlanie na mniejszych ekranach
  • dopasować rozmiar strony do mniejszych ekranów
  • zapewnić odpowiednią wielkość przycisków
  • używać czytelnych rozmiarów czcionek

Dzięki powyższemu narzędziu będziesz mógł przetestować swoją stronę pod kątem wszystkich pięciu wspomnianych czynników. Oprócz tego uzyskasz szczegółowe informacje dlaczego każdy z nich jest tak ważny dla użytkowników mobilnych i jak poradzić sobie z potencjalnymi problemami.

Mobile SEO Tool

Aplikacja pozwoli Ci na sprawdzenie konfiguracji Twojej strony mobilnej i zapewni, że jest kompatybilna z wytycznymi Google i że nie popełniłeś żadnych powszechnych błędów przy konfiguracji wersji mobilnej, których Gigant z Mountain View radzi unikać.

Dodatkowo będziesz mieć pewność, że nie blokujesz algorytmom wyszukiwarki możliwości przeanalizowania Twojej strony i jej prawidłowego zaindeksowania.

Narzędzia analityczne i pomiarowe

Przewodnik dla początkujących w budowie linkówOd tłumaczenia ostatniego rozdziału Przewodnika dla początkujących w budowie linków autorstwa MOZ minął ponad miesiąc. Z góry przepraszam Was za taką opieszałość w publikacji – pozostałe części będą pojawiały się już regularnie – w przeciągu najbliższych tygodni. Dzisiaj na tapetę bierzemy rozdział piąty, zatytułowany Narzędzia analityczne i pomiarowe.

W momencie gdy linki zaczęły pracować, jak masz udowodnić sobie lub klientom, że rzeczywiście przynoszą efekty? Narzędzia analityczne i miary podane w tym rozdziale pozwolą Ci tworzyć zaawansowane i atrakcyjnie graficznie raporty. Zaczynamy!

Siła domeny

Siłę każdej domeny możemy zdefiniować jako skumulowaną wartość całej domeny. Zamiast patrzeć na to co wnoszą pojedyncze strony skupiamy się na szerszej perspektywie, oceniając ogólną siłę naszego projektu.

Siła domeny zazwyczaj określana jest jako domain authority lub page authority.

PageRank obliczany jest przez Google bazując na liczbie i jakości stron prowadzących do danej strony internetowej. Całość mieści się w skali od 1-10, gdzie 10 to wartość największa. Możemy wykorzystywać PR strony domowej danej witryny, aby określić jej ogólną moc. Technicznie jest to jednak PageRank pojedynczej strony – cały czas pełni jednak rolę bardzo dobrego wskaźnika. Większość witryn będzie bowiem linkowała właśnie do strony głównej. Czytaj dalej

13 porad marketingu mailowego, które zwiększą ilość odpowiedzi

social mediaBudowa bazy mailingowej to jedna z podstaw dzisiejszego marketingu internetowego. Pozyskanie tak błahych na pierwszy rzut oka informacji jak imię i nazwisko oraz adres do elektronicznej skrzynki naszego czytelnika w rzeczywistości posiada ogromną moc.

Niestety mailingi wysyła każdy – i to w ogromnych ilościach. W związku z tym często nie są nawet czytane, od razu usuwane lub bezpośrednio lądują w spamie. Dzisiaj przedstawiam Wam 13 wskazówek dotyczących marketingu mailowego, które pozwolą zwiększyć ilość odpowiedzi i osób wchodzących w interakcję.

#1 – Przygotuj sobie odpowiedni szablon

Jeżeli coś jest ładnie zapakowane, przyjmujemy to o wiele chętniej. Właśnie dlatego zamiast jednolitego tekstu powinieneś postawić na ciekawie obrobione graficznie mailingi

#2 – Sprawdź swoje maile na różnych platformach

Ciekawym narzędziem jest Litmus. Pozwala Ci zobaczyć w jakiej formie wiadomość dotrze do Twojego odbiorcy w zależności od tego z jakiego klienta poczty korzysta – HTML, wersja tekstowa oraz mobilna.

#3 – Nie bój się wysyłać maila ponownie

Jeżeli ktoś nie otwarł Twojego maila, to tak jakby nigdy go nie dostał. Dlaczego więc nie wysłać go ponownie? Ustawiając potwierdzenie odczytania możesz w bardzo łatwy sposób zorientować się kto przeczytał wiadomość, a kto ją zignorował

#4 – Im krótszy tytuł tym lepiej

Mailing nie powinien być przeładowany informacjami – tym bardziej tytuł wiadomości.

#5 – Nie wdawaj się w zbytnią ilość szczegółów

Tytuł wiadomości musi być napisany tak, aby użytkownik chciał z ciekawością go otworzyć. Podając zbyt wiele szczegółów w samym już tytule możesz spowodować, że osoba nie będzie zainteresowana przeczytaniem maila.

#6 – patrz na całość w szerszej perspektywie

Marketingowy lubią przeliczać wszystko na kliknięcia i ilość otwarć. Pamięta jednak, że najważniejsze jest wygenerowanie leadu i doprowadzenie do tego, że Internauta skorzysta z Twoich usług.

#7 – FWD oraz RE w tytułach są OK

Oczywiście jeżeli są prawdziwe. Kiedy człowiek widzi FWD lub RE w wiadomości wtedy otrzymuje automatyczne znak, że w środku znajduje się więcej informacji. Nie możesz jednak oszukiwać – zburzy to bowiem zaufanie

#8 – Zawsze pamiętaj o korekcie

Jeżeli maila przygotowała osoba w ogóle nie związana z Twoją kampanią, a tym bardziej marketingiem zawsze wcześniej sprawdź jego wiadomość.

#9 – Wykorzystaj automatycznie generowane do użytkowników maile

Ktoś właśnie pobrał z Twojej strony eBooka, który dostarczany jest na maila. Zamiast prostej informacji „dziękujemy za pobranie elektronicznej książki” postaraj się wykorzystać przestrzeń wirtualnego listu.

Internauta i tak będzie go musiał otworzyć, aby sięgnąć po załącznik. Warto dodać tam treść, która go zainteresuje

#10 – Skup się przede wszystkim na tytule

Często zdarza Ci się tworzyć treść maiala, a potem dopiero tytuł? Powinieneś zrobić na odwrót! Najwięcej czasu poświęć na wygenerowanie chwytliwego tytułu – to właśnie on jest najważniejszy!

#11 – Wysyłaj dwie wersje maila i sprawdzaj, która lepiej się przyjęła

Podziel bazę mailingową na dwie części. Jednej grupie dostarcz wersję pierwszą wiadomości, drugiej wersję kolejną. Prosty zabieg, a pomoże Ci określić co lepiej się sprzedaje i jest chętniej czytane

#12 – Koordynacja maili z pozostałymi informacjami dostarczanymi użytkownikom

Twój marketing powinien być kompleksowy. Jeżeli na blogu, Twitterze, Facebooku, w ofercie pojawiła się jakaś informacja, powinna trafić też do mailingu.

#13 – Patrz nie tylko na kliknięcia i ilość otwarć

Zwróć uwagę również na rzeczywiste korzyści jakie generuje mailing – potencjalny zarobek.

Google: zrezygnuj z „hover menu” na stronach mobilnych

GoogleJak z pewnością doskonale wiecie Google daje nam coraz więcej wskazówek, że doświadczenie użytkowników mobilnych zaczyna odgrywać coraz większą rolę w tworzeniu ostatecznych rankingów wyszukiwania i stało się jednym z czynników rankingowych. W związku z tym społeczność pozycjonerska wiele dyskutuje teraz na temat mobilnego UX (user experience).

Dzisiaj kolejny rąbek tajemnicy odsłonił Gary Illyes pracujący w Google. Na swoim profilu Google+ zamieścił informacje dla wszystkich osób, które chcą tworzyć strony internetowe zgodne również z mobilnymi standardami. W jego wpisie znajdujemy wskazówkę, żeby zrezygnować z „hover menu” – czyli takich paneli nawigacji, które rozwijają się po najechaniu na nie myszką:

„Jeżeli tworzysz stronę mobile-friendly, wtedy upewnij się, że nie posiada w sobie elementów nawigacji, których wyświetlenie wymaga najechania na nie kursorem. Może to wywołać spore komplikacje, zmniejszyć czytelność i jednocześnie odbić się na ostatecznej pozycji w rankingach”

Projektując nową stronę internetową i pamiętając o jak najlepszych doświadczeniach użytkowników mobilnych na pewno warto wziąć sobie do serca słowa pracownika Google.

W miejscu tym warto zadać sobie pytanie kiedy wreszcie usłyszymy oficjalnie o wprowadzeniu jakości stron mobilnych do dosyć długiego spisu czynników wpływających na pozycję w rankingach? Wszystko wskazuje, że może to mieć miejsce na początku 2015 roku. Jaki jest natomiast Wasz strzał?

Teoria dla teorii – co natomiast z praktyką?

Pomimo ostrzeżeń Google żeby zwracać uwagę na mobilne UX, czy rzeczywiście wszyscy dostosowują się do tego jak jeden mąż. Z mojego własnego doświadczenia wynika, że duża część społeczności nadal traktuje te informację jako zwykłą pogłoskę i czeka na potwierdzenie w postaci rzeczywistych wyników.

Powszechne mity jeżeli chodzi o content marketing

content marketingW czasie gdy content marketing staje się coraz popularniejszy, zaczyna jednocześnie cieszyć się rosnącym zainteresowaniem. W związku z tym w Sieci pojawiają się kolejne poradniki z nim związane – w wielu z nich napotykam jednak rażące błędy, które tworzą następnie powszechnie powielane mity. Warto wiedzieć o jakich mitach mowa, gdyż mogą mieć negatywny wpływ na traffic Twojej strony.

Każdy powinien posiadać bloga

Blogowanie nie jest dla wszystkich – pomimo tego, że wielokrotnie mogłeś tak przeczytać w sieci. Z pewnością może przyciągnąć dodatkowy ruch na Twoją stronę. Największym problemem ze stworzeniem bloga jest jednak konieczność zaangażowania sporej ilości czasu.

Blogować trzeba regularnie – inaczej strona nigdy nie zyska popularności. Jeżeli wpisy będą pojawiały się 4-5 razy w miesiącu, to jest to zdecydowanie zbyt niska częstotliwość. Jeżeli nie masz czasu na pisanie wtedy lepiej zastanów się nad umieszczaniem wpisów na blogach innych osób.

Im dłużej tym lepiej

Przez długi czas wierzyłem w zasadę, że jeżeli chodzi o tworzenie treści to im są dłuższe, tym posiadają większą wartość w przypadku pozycjonowania. Zasada ta sprawdza się w przypadku postów biznesowych i branżowych. Wtedy, aby zdobyć zaufanie merytoryka musi być lepsza – często przekłada się to również na objętość tekstu. Chcemy przecież wyczerpać cały temat.

Jeżeli jednak tworzymy teksty pod użytkowników wtedy posiadające 200 lub nawet 100 słów wpisy mogą cieszyć się dużą popularnością i być wystarczające dla potrzeb pozycjonowania. Pisząc krócej będziesz mógł pisać częściej, więcej i szybciej reagować na nowinki z branży.

Content Marketing przynosi sukces jedynie gdy przekłada się na sprzedaż

W idealnym świecie każdy chciałby generować sprzedaż produktu lub usługi kiedy opublikuje posta na blogu. W rzeczywistości jest to jednak bardzo rzadkie zjawisko. W rzeczywistości okazuje się, że większość postów wcale nie przynosi Twoich dochodów.

Ciężko jest zarobić bezpośrednio na samym poście. O wiele łatwiej buduje się jednak lojalną grupę odbiorców. Badania pokazują, że jeżeli czytelnik wraca do Ciebie, to z każdym powrotem szansa na to, że zostanie klientem drastycznie się zwiększa.

Im więcej treści tym lepszy zasięg

Patrząc na najpopularniejsze blogi, które dziennie serwują ogromne ilości treści można dojść do stwierdzenia znajdującego się w śródtytule. W rzeczywistości jednak nie liczy się jakość, a ilość. Jeżeli będziesz oferował czytelnikom ogromną ilość postów jednak o niskiej jakości, wtedy prędzej otrzymasz karę Google niż zyskasz dodatkowy ruch.

Właśnie dlatego najpierw skup się na jakości. Kiedy sam wypracujesz już metodę tworzenia dobrych tekstów, wtedy zacznij zwiększać ich częstotliwość. Nigdy na odwrót!

Jak social media mogą Ci zaszkodzić? 5 powodów

social mediaNie jest żadna tajemnicą, że media społecznościowe to naprawdę bardzo ważne narzędzie w czasach dzisiejszego Internetu. 74% wszystkich pełnoletnich osób na świecie posiada konta w kanałach społecznościowych – jest to więc efektywny sposób na znalezienie i wejście w interakcje z odbiorcami.

Nie możemy jednak zapominać, że media społecznościowe mogą wyrządzić również krzywdę Twojemu biznesowi. Jeżeli nie wiesz jak prawidłowo zarządzać kanałami, wtedy jeden z pięciu poniższych przykładów może w najbliższej przyszłości dotyczyć również Ciebie.

Spam Sandwich

Pomimo tego, że media społecznościowe to dzisiaj podstawa marketingu internetowego, to bardzo duża grupa osób nie ma o nich pojęcia. W związku z tym stara się stosować rozwiązania znane z marketingu tradycyjnego, co bardzo często jest strzałem w kolano.

Zanim zaczniemy promować się w Sieci warto poznać zasady marketingu push vs pull oraz inbound marketingu. Spamowanie, podawanie zbyt dużej ilości źle dobranej treści nie pomoże Ci w zdobyciu zaufania kolejnych użytkowników kanałów społecznościowych i utrudni wejście w jakiekolwiek interakcje!

Zażalenia użytkowników

W Internecie każdy może napisać opinię o praktycznie wszystkim. Z serwisami takimi jak Yelp lub TripAdvisor Twój biznes może zyskiwać zarówno pozytywne, jak i negatywne recenzje. Pamiętaj, że jedne złe słowo na temat prowadzonej przez Ciebie działalności może trafić nawet do tysięcy odbiorców i sprawić, że zrezygnują z Twoich usług.

Tyczy się to również Twittera oraz Facebooka. Osobiście znam przykłady wielu osób, które reagowały bardzo agresywnie na krytykę – usuwanie postów, obrażanie użytkowników i tym podobne. bardzo szybko sprawiło to, że odwrócili się od nich również userzy zadowoleni ze świadczonych usług.

Spora część zażaleń internautów jest często bezpodstawna, jednak Ty jako właściciel biznesu musisz zrobić wszystko, aby znaleźć potencjalne rozwiązanie problemu!

Alkohol + media społecznościowe? Porażka

Bezpośredni dostęp do kanałów społecznościkowych poprzez urządzenia mobilne sprawia, że często możemy popełniać błędy, których następnie będziemy żałować. Najgorsze połączenie to piątkowe wyjście na miasto i próba interakcji z użytkownikami na naszym fanpejdżu lub innym social media.

Telefony sprawiają, że potencjalny dostęp do swoich klientów posiadamy 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Kontakt przez kanały społecznościowe nie jest bezpośredni – często jesteśmy więc odważniejsi. Historia zna setki przypadków, w których ktoś wysyłał wyraźnie pijane Tweety lub pisał dziwne posty na FB.

Zbyt duża ekspozycja

Dostępność w mediach społecznościowych sprawia, że jesteś nie tylko o wiele bardziej otwarty na krytykę, ale jednocześnie na wszelkiego rodzaju ataki. Zhackowanie konta w social media może nieść za sobą naprawdę negatywne konsekwencje, których normalnie chcielibyśmy za wszelką cenę uniknąć.

Porywanie hash tagów

Nie wiem czy wcześniej słyszałeś o tej strategii, ale cieszy się ona ogromną popularnością na Twitterze. Polega na przeglądaniu najlepiej trendujących hashowych i próbę wykorzystania ich we swoich własnych wpisów.

Jeżeli robisz to dobrze nie będzie problemu. Jeżeli jednak próbujesz łączyć hash tagi z działalnością o całkowicie innej tematyce, może skończyć się to naprawdę niekorzystnie!

Dlaczego warto skupić się na frazach long tail?

long tail w SEOW przypadku niektórych branż pozycjonowanie i uzyskiwanie wysokich pozycji jest naprawdę bardzo trudne. Wysokie nasycenie rynku, duża konkurencja i ogromne spółki, które dominują w SERPach. Bardzo często niezbędne jest posiadanie ogromnego budżetu na pozycjonowanie, aby móc osiągnąć jakiekolwiek efekty.

Co w takim przypadku trzeba zrobić? Z całą pewnością posiadać jasno wytyczone cele i świadomość tego co pozwoli wyróżnić Twoją ofertę na rynku. Najłatwiejszym sposobem będzie korzystanie z fraz long tailów. Im dokładniejsza i dłuższa fraza tym bardziej skupiony target uda Ci się złapać – i będzie to zdecydowanie łatwiejsze.

Stawiaj na frazy, które użytkownicy wpisują w wyszukiwarkę (starając się omijać skomplikowanej terminologii).

Frazy z długiego ogona

Dłuższe (i dokładniejsze) frazy wyszukiwania są łatwiejsze do rankingowania na korzystnych miejscach. W związku z tym nie trafiasz do masowej grupy, ale skupiasz się na niszy. Posiada to oczywiście swoje minusy, jednak przy ograniczonym budżecie nie masz innego wyboru.

O wiele łatwiej rankingować się long tail niż pod powszechne i krótkie frazy. Kolejny plus jest taki, że jako długie frazy są rzadziej używane, użytkownik który trafi na Twoją stronę wie czego szuka. W górę idzie więc od razu szansa na to, że skorzysta z Twojego produktu lub usługi.

Od razu zyskuje więc na tym konwersja. Obecnie poszukuję domku letniskowego w Bułgarii, żeby wyrwać się na zasłużone wakacje. Zaczynam od frazy „wczasy Bułgaria”. Bardzo szybko odkrywam, że interesują mnie Złote Piaski (bardzo oryginalnie, co nie? :P) i szukam domku na uboczu. Szukam dalej, tym razem jednak moja fraza wygląda „wczasy Bułgaria złote piaski przedmieścia”. Pod takim keywordem znajduję całkowicie inne strony, o wiele konkretniejsze i bardziej zbliżone do tego co mnie interesuje.

Wykorzystaj swoją wizję i misję do tworzenia głównych fraz long tail

Doskonale wiesz dlaczego Twój produkt/usługa/strona są najlepsze. Informacje te powinieneś wykorzystać w rozpoznawaniu i wyborze fraz kluczowych z długiego ogona, pod które będziesz się pozycjonować.

Co prawda w takim przypadku liczba wejść z wyszukiwarki nie będzie imponująca. Masz jednak pewność, że trafiłeś do ludzi, którzy szukają czegoś konkretnego. Jeżeli otworzą Twoją witrynę istnieje spora szansa, że jeszcze na nią powrócą lub skorzystają z Twojej oferty.

Google doda mobilny user experience do swojego rankingu?

GoogleW czasie Search Marketing Expo jeden z inżynierów Google – Gary Ilyes wiele mówił na temat user experience i że webmasterzy powinni mocno się na nim skupiać. Jak się okazuje Gigant z Mountain View przygotowuje się do dużych zmian w swoich wynikach wyszukiwania, który będzie odnosił się między innymi do tej zasady.

Jeszcze w maju Google ogłosiło, że jest w stanie w pełni renderować strony internetowe zarówno w formie desktopowej jak i mobilnej. Webmasterzy zauważyli, że bot Google nie tylko sprawdza sam kod, ale również to co widzi końcowy użytkowników.

Algorytm Google zacznie wykorzystywać mobilny user experince jako jeden z warunków rankingowych?

Dlaczego Google zwraca tak wiele uwagi na tworzenie jak najbardziej przyjaznych dla użytkowników stron? Czy chodzi po prostu o stworzenie z Sieci lepszego miejsca? Bardzo prawdopodobne. Czy za tym procesem może stać jednak coś więcej? Jak najbardziej – chęć dodania nowego elementu do algorytmu rankingowego.

Tezę potwierdzają między innymi słowa rzecznika prasowego Google, który w jednej z rozmów stwierdził:

„Jako, że w Google staramy się dostarczyć najwyższą jakość usług naszym użytkownikom na każdym urządzeniu, przygotowujemy się do kroku w przód. Chcemy zapewnić, że wyniki wyszukiwania, które dostarczamy w pełni pokrywają się z tą zasadą. Użytkownik musi mieć możliwość swobodnego i wygodnego przeglądania Internetu niezależnie od tego gdzie się znajduje i z jakiego urządzenia korzysta”.

Google bot widzi to co my

Obecnie Google bot zwraca uwagę nie tylko i wyłącznie na kod strony, ale widzi ją tak jak końcowy odbiorca – Internauta. Bierze pod uwagę również takie aspekty jak wielkość przycisków podczas przeglądania mobilnego, płynność przewijania, czytelność i wygodę korzystania z witryny w wersji na urządzenia takie jak telefony i tablety.

Jeżeli więc wersja mobilna Twojej strony szwankuje już teraz zacznij to zmieniać. Zbyt małe czcionki, trudne w kliknięciu odnośniki lub niedziałające skrypty wkrótce mogą odbić się na pozycjonowaniu również głównej strony.

Czy mobilny user experience jest obecnie czynnikiem rankingowania? NIE

Na chwilę obecną nie ma jednak powodów do obaw. Mobile UX nie jest bowiem jeszcze czynnikiem wpływającym na zajmowane przez nas pozycje w SERPach.

Nauczmy się nie tracić klientów

klientówDzisiaj od strony totalnie marketingowej, ale to tylko i wyłącznie dlatego, że Brief opublikował naprawdę bardzo fajną infografikę (znajdziecie ją na dole postu). Branża e-commerce w naszym kraju bardzo dynamicznie się rozwija. Poprzez zagłębianie w coraz to nowsze trendy, bardzo często możemy stracić z oczu to co najważniejsze i leżące u podstaw marketingu. Mianowicie śledzenie podstawowych zachowań klientów, na których warto budować strategię i optymalizować dotychczasowe działania.

Jeżeli ktoś nie kupił u Ciebie, nie skorzystał z Twoich usług lub tylko wszedł na stronę i zaraz ją zamknął, to nie podobała mu się forma w jakiej przedstawiasz ofertę/dane/informacje. Taki Internauta na pewno już do Ciebie nie powróci, co jest ogromną stratą.

Intuicyjność i funkcjonalność to podstawa

Każdy chce, żeby było „ładnie”. Problem leży jednak w tym, że nie zawsze to „ładnie” przekłada się na najważniejsze aspekty – a mianowicie intuicyjność oraz funkcjonalność. Jeżeli serwis jest zaprojektowany tak, że nawet Ty masz problemy ze znalezieniem pewnych informacji, to wtedy coś działa nie tak. Pierwsza wizyta klienta powinna pozwolić mu znaleźć wszystko co go interesuje! Czytaj dalej

Spraw, aby Twoje treści były chętniej udostępniane!

treściWszystko co mogło być wypowiedziane, zostało już dawno. Teraz możemy szukać jedynie nowych sposobów przekazania tych samych informacji. Świetnym sposobem będzie na pewno skorzystanie z mediów społecznościowych. W czasach WEB 2.0 wszystko opiera się na udostępnieniach. Tworzysz jakąś treść, a czytelnicy podają ją dalej poprzez social media, napędzając niejako wirusowe rozprzestrzenianie się w sieci.

Ludzie nie będą jednak udostępniali wszystkiego. Treści, które im oferujesz muszą mieć „to coś”, aby chcieli się nimi podzielić. Dzisiaj spróbuję podpowiedzieć Ci co możesz zmienić w swojej strategii jako pozycjoner lub copywriter, aby tworzyć lepszy content, zdobywać więcej udostępnień i przyciągać większą ilość użytkowników!

#1 – stwórz swoją własną tożsamość

Osoby potrafią przywiązać się emocjonalnie w momencie, gdy wyczuwają nić porozumienia między sobą a autorem. Odrzuć więc suche slogany i zwracaj się do swoich czytelników bezpośrednio. Co więcej, wypracuj swój własny, unikatowy styl pisania, który stanie się niejako znakiem rozpoznawczym! Czytaj dalej