Pingwin: karny algorytm Google?

PingwinZawsze wychodzę z założenia, że Google podobnie jak dobry ojciec potrafi zapomnieć błędy. Dlatego jeżeli ktoś mówi mi, że został ukarany przez algorytm jak mantrę powtarzam mu: „Nie przejmuj się – w Google mają zwyczaj przebaczania dawnych win i dawania kolejnej szansy.” Nawet jeżeli jako pozycjoner podjąłeś złe decyzje, zrozumiałeś jednak swój błąd i zacząłeś czynić pozycjonerskie dobro wtedy nic nie stoi na przeszkodzie, aby osiągnąć sukces w SERPach.

Od czasu pojawienia się Pingwina ta stara prawda uległa jednak sporej modyfikacji. Pingwin to algorytm Google, który został stworzony do karania za tworzenia sztucznych i złych linków – nie dając jednocześnie taryfy ulgowej i nie pozwalając na powrót. Nie jestem pewien co zmieniło się w strukturach Google – coś jednak na pewno. O ile Giganta z Mountain View mogę szanować za wiele modyfikacji wyszukiwarki to za Pingwina akurat nigdy im nie przyklasnę. Dlaczego? Zaraz spróbuję wyjaśnić.

Historia Pingwina

Pierwsza wersja Pingwina pojawiła się 24 kwietnia 2012 roku i spadła na branżę SEO tak niespodziewanie jak deszcz cegieł na wiernych w drewnianym kościele. O ile część miała jeszcze nadzieję, że mamy do czynienia z „inną Pandą”, która będzie regularnie aktualizowana dając szansę na naprawienie swoich błędów to szybko okazało się, że jest inaczej. Update’y bardzo szybko stały się rzadkie: Czytaj dalej

Google uruchamia nowy algorytm: Poznajcie Pigeon

google-pigeon-1406316482Kilka dni temu Google wprowadziło dużą aktualizację algorytmu wyszukiwania lokalnego. O ile Google poinformowało, że update nie posiada swojej własnej nazwy to społeczność internetowa bardzo szybko taką znalazła (z powodu ważności aktualizacji) – w taki sposób zaprezentowany został Pigeon (gołąb).

Nie jest to zmiana pod względem  SPAM-u. Chodzi tutaj bardziej o fundamentalne modyfikacje tego jak działa algorytm rankingujący wyszukiwania lokalne. Google odmówiło komentarza w sprawie liczby zapytań, które zostały dotknięte zmianami, wczesne raporty pokazują jednak, że mogą to być wartości dosyć spore.

Zmiany wprowadzono zarówno dla Map jak i standardowej wyszukiwarki. Jak twierdzi Gigant z Mountain View nowy algorytm lokalny posiada o wiele bardziej rozbudowane możliwości i bierze pod uwagę setki sygnałów rankingowych. Poprawiona została również dokładność w określaniu odległości oraz rankingów lokacyjnych.

Jak na razie aktualizacja wyszła jedynie dla wyników wyszukiwania w języku angielskim – nie wiadomo kiedy update pojawi się również w wersji Google dla innych języków i krajów. Czytaj dalej

Matt Cutts: Link building to sporo potu i kreatywności

GoogleJeszcze w czerwcu, Matt Cutts brał udział w corocznej konferencji You&A w SMX Advanced w Seattle. Podczas jednogodzinnego wystąpienia rozmawiał z Dannym Sullivanem przed zgromadzoną publicznością. W czasie spotkania poruszano bardzo wiele tematów. Cała rozmowa trafiła na kanał YouTube SMX i z pewnością warta jest poświęcenia godziny:

Czytaj dalej

Luksusowe marki wydały 22 mln USD na reklamy tekstowe w Google

GooglePrzedsiębiorstwo AdGooroo zajmujące się prowadzeniem badań i analiz na zamówienie, prześwietliło aktywność luksusowych marek i sprzedawców w przypadku płatnych reklam internetowych w pięciu różnych kategoriach – odzież, uroda i kosmetyki, buty, torebki oraz zegarki. Według badania, pięć największych przedsiębiorstw wydało na reklamy tekstowe w Google AdWords łącznie 22 miliony dolarów w 2013 roku. Na pierwszym miejscu znalazła się odzież, która pobiła wszystkie inne kategorie.

adgooroo-luxury-ppc-retailers-v-brands

Jednym z największych graczy jest tutaj Amazon. Witryna znalazła się w dziesiątce wydających najwięcej na reklamę w każdej z pięciu kategorii – pierwsze miejsce zajmując w urodzie i kosmetykach. Należące do Amazonu internetowe przedsiębiorstwo Zappos brylowało natomiast w przypadku luksusowych butów i torebek. Poniżej lista największych sprzedawców i marek (pod względem wydanych pieniędzy na reklamy tekstowe) w zeszłym roku: Czytaj dalej

Wyciągnij więcej SEO z content marketingu

SEOGoogle nieprzerwanie pracuje nad zapewnieniem użytkownikom lepszej jakości usług. Tworzenie treści na potrzeby Internetu w dzisiejszych czasach musi być idealną mieszanką autentycznego contentu oraz wartości dla wyszukiwarki. Gigant z Mountain View pcha pozycjonerów właśnie w tę stronę. Marketing treści zyskuje sobie coraz większe uznanie i jego znaczenie rozumie coraz więcej osób ze świata SEO.

Niezależnie od tego czy uważasz się za pozycjonera, content marketera czy osobę znajdującą się po środku, dzisiaj chciałbym zaprezentować trzy główne paradygmaty, które musisz zrozumieć, aby wyciągnąć jak najwięcej SEO ze swoich treści.

Słowa kluczowe i intencje użytkowników

Frazy i słowa kluczowe zawsze były ważnym elementem efektywnej strategii pozycjonerskiej, jednak ich rola obecnie silnie ewoluuje. Jeszcze niedawno strategia SEO wymagała by kawałka dobrego jakościowo tekstu dla każdego słowa, z którym pracujesz. Dzisiaj frazy to nie wszystko.

W grę wchodzi również autorytet oraz popularność. Nie są one jednak wszystkim – niezwykle ważne są również intencje samych użytkowników i to czego szukają. Właśnie dlatego na pierwszych wynikach wyszukiwania pod niektórymi frazami znajdziemy dokładny opis danego zagadnienia, podstawową definicję zaraz obok oraz wiadomość dostarczającą nowych informacji. Czytaj dalej

Więcej Binga w Google Chrome

BingDo tej pory użytkownicy Google Chrome chcący przełączyć się z domyślnej wyszukiwarki Giganta z Mountain View na wyszukiwarki konkurencji musieli poszperać w ustawieniach przeglądarki. Było to jednak jak najbardziej możliwe. Kilka kliknięć, szybka zmiana na przykład na Binga i z automatu pojawił się on w omniboksie.

Nie zmieniało to jednak faktu, że przy kliknięciu guzika nowa karta (lub wywołaniu jej skrótem klawiszowym lub myszką), nadal pojawiała się wyszukiwarka Google. We wczorajszym wpisie na swoim oficjalnym blogu Bing ogłosił jednak, że w najnowszej aktualizacji zostało to zmienione. Teraz, kiedy użytkownik świadomie wybiera Binga zamiast Google, wtedy wszystkie ustawienia przeglądarki się zmieniają – nie tylko omniboks, ale również zawartość nowej karty.

Poniżej znajdziecie, krótką grafikę, którą Bing zamieścił na swoim blogu – jest tutaj przedstawione w prostych krokach jak dokonać wspomnianej zmiany.  Czytaj dalej

Udział wyszukiwarki Yahoo w rynku na rekordowych dołkach!

Yahoo-logoWedług najnowszego raportu SearchEngineLand udział Yahoo w ruchu wyszukiwarkowym spadł poniżej 10% pierwszy raz w historii i oznacza rekordowo niskie poziomy. W tym samym czasie udział Binga zwiększył się do 19.2% – praktycznie w całości na koszt wyszukiwarki Yahoo. Widać to po łączonym udziale obu wyszukiwarek w ogólnym ruchu, który wynosi 29.2% więc znajduje się na raczej standardowych poziomach.

Dokładny podział procentowy udziału wygląda następująco: Czytaj dalej

Yahoo: Raport za Q2 2014

Yahoo-logoJedno z największych internetowych przedsiębiorstw – Yahoo – publikowało wczoraj raport ze swojej działalności w Q2. O ile spora część wyników zaliczyła procentowe wzrosty, to przychody z wyświetlanych reklam wyraźnie spadły. Ogólne zarobki wyniosły 270 milionów (w przeliczeniu na jedną akcję daje to 26 centów) – oznacza to spadek z 331 milionów (30 centów/akcja) w porównaniu do tego samego okresu w ubiegłym roku.

4% spadek przychodów z 1.14 mld USD (do 1.08 mld). Po wypłacie prowizji partnerom reklamowym suma zmniejszyła się do 1.04 miliarda (mniej o 3% w porównaniu do roku ubiegłego). Analitycy spodziewali się natomiast zdecydowanie lepszych rezultatów – w okolicach 39 centów przychody na akcję i zarobkach na poziomie 1.09 mld USD po uiszczeniu opłat komisyjnych.

Prezes Yahoo – Marissa Mayer – w następujący sposón komentowała opublikowany raport:

„Naszym głównym celem jest zwiększenie przychodów. W związku z tym nie jesteśmy zadowoleni z wyników drugiego kwartału. O ile w niektórych obszarach udało nam się wykazać wzrosty, to spadek przychodów całkowicie niweluje ich znaczenie.” Czytaj dalej

Google dał, Google zabrał – czyli o zdjęciach authorship

GoogleJak z pewnością doskonale wiecie, Google ogłosiło jakiś czas temu usunięcie ważnego elementu z wyników wyszukiwania, który bardzo mocno wspierali przez ostatnie lata. Mowa tutaj o zdjęciach authorship. O ile podobizny autorów przy wpisach z SERPów były na pewno cieszącym się dużą popularnością rozwiązaniem to jak ich brak odbije się na przyszłe strategie marketingowe i pozycjonowanie? W dzisiejszym tekście poszukamy odpowiedzi na to pytanie.

Dlaczego bez ikon autorów?

Pozbycie się ikon authorship było mimo wszystko do przewidzenia. Kiedy się pojawiły, opisywano je jako nagroda dla tych webmasterów, którzy promują się poprzez Google+ i korzystają z tego medium społecznościowego. Większa widoczność w SERPach miała być wyróżnieniem za zwiększoną aktywność na platformie.

Webmasterzy otwarcie twierdzili, że logowali się do G+ żeby zdobyć tę „wymarzoną” ikonkę. W momencie kiedy Google osiągnęło odpowiednią ilość użytkownik na swoim portalu społecznościowych – lub  doszło do wniosku, że zabieg ten nie zdał się na zbyt wiele – inicjatywa została po prostu porzucona. Czytaj dalej

WordPress 4.0 Beta już jest: Co się zmieniło?

WordPress

Zespół stojący za rozwojem WordPressa ogłosił nie dawno, że pierwsza wersja beta oprogramowania oznaczonego numerkiem 4.0 jest już dostępna. Informacja została udostępniona o uwagi, w których podano, że cały czas mamy do czynienia z wersją znajdującą się w fazie rozwoju. O ile team WP liczy na feedback ze strony użytkowników to nie zaleca instalowania aktualizacji na stronach komercyjnych.

Postawienie strony testowej jest jednak jak najbardziej wskazane – szczególnie, że nowa pełna wersja zostanie wdrożona w przyszłym miesiącu. Osoby korzystające z wordpress.com zostaną wtedy automatycznie przerzucone na WordPressa 4.0. Użytkownicy wordpress.org dostaną natomiast takową możliwość.

Jakie nowe funkcje czekają nas w WordPress 4.0 Beta? Czytaj dalej